Mała rzecz, a cieszy. Wybory jedne, a wszyscy zadowoleni. No, może poza prezydentem Kwaśniewskim, ale o tym na stronie obok. Po swoim sukcesie wyborczym Liga Polskich Rodzin, z największym (najdłuższym — jak chcą inni) polskim politykiem, Romanem Giertychem, już przygotowuje się do przejęcia władzy. Inni są bardziej powściągliwi, ale wszyscy — przynajmniej do kamery — trzymają fason i zawsze znajdą coś optymistycznego, a w najgorszym razie pocieszającego. Jak się słucha liderów politycznych, dokonujących interpretacji osiągniętego przez ich ugrupowania wyniku, to już w pierwszych słowach dowiaduje się człowiek, że zwolennicy akurat tego ugrupowania tym razem postanowili zostać w domu. Stąd ten swoisty sondaż wyborczy jest — ich zdaniem — zafałszowany na ich niekorzyść.
Tak naprawdę jednak o prawdziwej interpretacji osiągniętych wyników dowiemy się najprawdopodobniej 24 czerwca, podczas głosowania nad wotum zaufania dla rządu Marka Belki. Wydaje się, że „borówki” zaczęły pękać, przynajmniej gorące wypowiedzi Marka Borowskiego o tym świadczyły, ale znowu hardzieją. Wybory do Parlamentu Europejskiego nie przybliżyły nas ani o milimetr do przełamania przesilenia rządowego. Pozostaje czekać. Możliwy jest zresztą jeszcze jeden zaskakujący scenariusz. Marszałek Oleksy już raz udowodnił, że nie bardzo radzi sobie z sejmową materią — a co będzie, jeżeli posłowie „zerwą” Sejm?