Tym razem podstaw – choć raczej nieuzasadnionych – zwyżki indeksów należy upatrywać w odżyciu nadziei na efekty rządowej pomocy dla sektora finansowego i kolejnych działań banków centralnych w celu ożywienia stygnących gospodarek. Na Dalekim Wschodzie inwestorzy dodatkowo dyskontowali głęboką redukcję stóp procentowych w Chinach, co może pozytywnie przełożyć się na utrzymanie popytu ze strony gospodarki Państwa Środka.
Gracze pozytywnie odnieśli się do nominowania Paula Volckera, byłego prezesa Fed na szefa grupy doradców ekonomicznych Baracka Obamy, amerykańskiego prezydenta-elekta.
Wśród europejskich gigantów wzięciem cieszą się papiery UBS, szwajcarskiego banku najmocniej dotkniętego kryzysem finansowym zza Atlantyku. Jego managerowie zwrócą część otrzymanych premii.
Silna zwyżka stała się również udziałem akcji Siemensa, niemieckiego potentata sektora inżynieryjnego. W łasce graczy ponownie znalazły się udziały Daimlera, drugiego pod względem wielkości producenta luksusowych samochodów.
W czołówce najmocniej drożejących papierów są należące do Air Berlin. Skala aprecjacji przekracza momentami 14 proc. To zasługa raportu finansowego w którym trzeci pod względem wielkości operator tanich linii lotniczych na Starym Kontynencie odnotował w minionym kwartale 43 proc. wzrost zysku netto.
O takim szczęściu nie mogą mówić akcjonariusze Kingfisher, europejskiego lidera wśród sieci sklepów z produktami do wyposażania domów. Firma poinformowała o 4 proc. spadku zysku w III kwartale i oczekiwanym „wstrząsie” w poziomie zaufania konsumentów.
O godzinie 12:20 londyński FTSE zwyżkował o 1,9 proc., paryski CAC rósł o 1,7
proc., zaś frankfurcki DAX zyskiwał 2,08 proc.