Europa zaostrza ton wobec Rosji. UE rozważa ataki hybrydowe

ON, PAP
opublikowano: 2025-11-28 17:29
zaktualizowano: 2025-11-28 17:39

Europa coraz ostrzej reaguje na działania Rosji. Jak ustaliło Politico, unijni dyplomaci rozważają pakiet hybrydowych środków odwetowych — od operacji cybernetycznych po manewry wojskowe bez uprzedzenia — w odpowiedzi na nasilające się sabotaże, zakłócenia GPS i obecność rosyjskich dronów nad terytorium państw UE.

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Portal Politico podkreślił, że państwa Unii Europejskiej postanowiły podjąć działania, które „jeszcze kilka lat temu wydawałyby się absurdalne: planują, jak odpowiedzieć atakiem”.

Rosja intensyfikuje działania hybrydowe w Europie

„Potrzebna jest bardziej aktywna reakcja” – powiedziała Politico szefowa dyplomacji Łotwy Baiba Braże. Dodała, że tego wymaga „nieustanne testowanie granic” przez Rosjan. W opinii szefowej MSZ Łotwy, Moskwa sprawdza, „jak daleko możemy się posunąć”. Jako przykład takich działań wymieniła „obecność rosyjskich dronów nad terytoriami Polski i Rumunii w ostatnich tygodniach i miesiącach, zakłócenia w działaniu lotnisk i baz wojskowych na całym kontynencie”, a także „zagłuszanie sygnałów GPS” i akt dywersji na linii kolejowej nr 7 w Polsce.

Politico oceniło, że wrogie działania rosyjskich służb w różnych krajach Europy „nie są niczym nowym”, ale cytuje też słowacki think tank GLOBSEC, według którego w pierwszym półroczu bieżącego roku „osoby powiązane z Moskwą dokonały ponad 110 aktów sabotażu i prób ataków, głównie w Polsce i Francji”.

Europa wzmacnia obronę po incydentach z rosyjskimi dronami

Portal cytuje też naczelnego dowódcę szwedzkich sił zbrojnych generała Michaela Claessona, który podkreślił, że państwa Europy nie mogą sobie „pozwolić na strach i lęk przed eskalacją”. – Musimy być stanowczy – podkreślił szwedzki generał.

Politico przypomniało, że dotychczas działania państw europejskich polegały „przede wszystkim na wzmacnianiu obrony”, ale – jak podkreślił portal – „po zestrzeleniu rosyjskich dronów nad Polską NATO zapowiedziało wzmocnienie obrony powietrznej na swojej wschodniej flance, a apel o to wystosowała UE”.

UE wzywa do zdecydowanej reakcji na rosyjskie ataki

Portal przywołał wypowiedzi czołowych polityków państw UE, w tym szefowej unijnej dyplomacji Kaji Kallas, że Unia musi „zdecydowanie zareagować” na ataki, czy oskarżenie premiera Polski Donalda Tuska o uprawianie przez Rosję „terroryzmu państwowego”.

Ponadto włoski minister obrony Guido Crosetto skrytykował „inercję” kontynentu w obliczu ataków hybrydowych i przedstawił 125-stronicowy plan odwetu. Zakłada on m.in. utworzenie Europejskiego Centrum Zwalczania Wojny Hybrydowej. W tym kontekście portal cytuje też szefa polskiej dyplomacji Radosława Sikorskiego, który stwierdził, że „Rosja wyraźnie eskaluje swoją wojnę hybrydową przeciwko obywatelom UE” i wezwał do rewizji procedur bezpieczeństwa.

NATO wciąż unika działań ofensywnych

Politico podkreśliło zarazem, że ostrzejsza retoryka nie przekłada się bezpośrednio na bardziej zdecydowaną reakcję wobec Rosji. W opinii rozmówcy portalu, profesora Kevina Limonier państwa UE są bardziej niż Rosja ograniczone działaniem w ramach reguł. – „To rodzi pytanie etyczne i filozoficzne: czy państwa prawa mogą sobie pozwolić na użycie tych samych narzędzi i tych samych strategii co Rosja?” – powiedział w rozmowie z portalem zastępca dyrektora paryskiego think tanku GEODE.

Autorzy publikacji w Politico podkreślili, że NATO ma defensywny charakter, co – jak stwierdzono – sprawia, że Sojusz jest nieufny wobec działań ofensywnych. – „Nie zamierzamy zniżać się do tej samej taktyki, co Rosja” – powiedział portalowi jeden z dyplomatów Sojuszu.

Przywołali też wypowiedź byłej rzeczniczki NATO Oany Lungescu, według której Sojusz powinien „priorytetowo traktować pokazy siły, które ilustrują jego potencjał i jedność”. Dodała, że w praktyce „oznacza to szybkie ogłoszenie, czy Moskwa stoi za danym atakiem hybrydowym, a także organizację ćwiczeń wojskowych «bez uprzedzenia» na granicy Litwy lub Estonii z Rosją”.