Firmy wybierają modne postaci

Magorzata Zgutka
opublikowano: 1998-12-21 00:00

Firmy wybierają modne postaci

Baśniowi i filmowi bohaterowie nakręcają sprzedaż

KRYZYS ZEPSUŁ: Pod względem sprzedawanych licencji Polska jest liderem na rynku w Europie Środkowej i Wschodniej. Postacie bajkowe dobrze sprzedawały się również w Rosji. Jednak koniunkturę popsuł tamtejszy kryzys — tłumaczy Małgorzata Wojtaszek z Plus Licens. fot. Małgorzata Pstrągowska

Rynek licencji bajkowych postaci to samo nakręcająca się spirala. Licencjodawcom zależy, by wizerunki ich bohaterów powiększały sprzedaż. Zarabiają bowiem na procencie od obrotu towarem, na którym znalazła się podobizna Kubusia Puchatka czy Kaczora Donalda.

Na rynek firm sprzedających licencje na wykorzystanie bajkowych i filmowych postaci wchodzi się niełatwo.

— Od lat działają te same trzy firmy. Kiedyś jeszcze ktoś próbował zająć się sprzedażą licencji, ale bez powodzenia. Nie każdą postać da się wykorzystać. Firmy chcą brać tylko nośnych i znanych bohaterów. A ci są już zajęci przez konkretnych agentów — wyjaśnia Teresa Kalitka, szefowa firmy Orange, sprzedającej licencje na smerfy i muminki.

Pierwsze firmy pojawiły się na początku lat 90.

— Jesteśmy w Polsce od sześciu lat. Przed wprowadzeniem praw autorskich nasze działanie ograniczało się jedynie do udzielania licencji wydawnictwom, które wykorzystywały bajkowe i filmowe postacie w swoich książkach — wyjaśnia Małgorzata Wojtaszek z Plus Licens.

Sytuacja zmieniła się w 1994 roku, kiedy wprowadzono ustawę o prawach autorskich. Firmy zaczęły wtedy zabiegać o licencje na bajkowe postacie. Od tego momentu rynek ten rośnie.

Zmieniająca się moda

Według Małgorzaty Wojtaszek, o tym co, kupują klienci, decyduje moda. W jednym sezonie wspaniale sprzedaje się Zorro i Superman, a w następnym Herkules i Batman.

— Sprzedaż zależy również od działań promocyjnych. Gdy na ekrany wchodzi popularny film, to wiadomo, że zbliża się okres intensywnej sprzedaży wizerunków występujących bohaterów. Później często moda mija i rzadziej eksploatuje się jeszcze przed chwilą rozchwytywane postacie. Tak było z „Parkiem JurajskimŐŐ — wyjaśnia Małgorzata Wojtaszek

Przyznaje, że polski rynek czasami wciąż ją zaskakuje.

— Tak naprawdę to trudno przewidzieć, co będzie na topie. Z tego powodu lepiej mieć i promować kilka postaci naraz — przyznaje Małgorzata Wojtaszek.

Kaczor wciąż na topie

Największym konkurentem Plus Licens na polskim rynku jest Disney. Kaczor Donald, Myszka Miki i Kubuś Puchatek wciąż są na topie. Firmom, sprzedającym licencje na wykorzystywanie znanych postaci, zależy, by wstrzelić się w modę i by produkty z ich postaciami miały dobry zbyt. Bowiem ściągają oni procentową opłatę od obrotu licencjonowanym towarem.

— Wysokość procentu zależy od indywidualnych negocjacji. Zwykle jednak od książek jest to 7 proc., a od rzeczy około 10 procent — wyjaśnia Małgorzata Wojtaszek.

Twierdzi, że coraz więcej firm korzysta z licencjonowanych wizerunków. Największy, około 70 proc., rynek dla licencjodawców, stanowią wyroby papiernicze.

— W 1994 roku zaczęliśmy na nasze zeszyty, piórniki i tornistry nanosić bohaterów bajek Disneya. Prawdziwa fala wyrobów licencjonowanych przyszła na przełomie 1996-97 roku. Dzisiaj stanowią one 7-8 proc. całej produkcji. Będzie ich jednak więcej, bo lepiej się sprzedają niż pozostałe produkty — wyjaśnia Anna Wiśniewska z Top 2000.

Kino pokaże

Twierdzi, że wybór postaci nie jest łatwy. Firmy, od których biorą licencje, przedstawiają im plany promocji danego bohatera.

— Wskaźnikiem jest zawsze repertuar kinowy w Stanach Zjednoczonych. Wiadomo, że jeżeli tam dany film cieszy się popularnością, to jest prawdopodobne, że nasi widzowie również polubią jego bohaterów — zauważa Anna Wiśniewska.

Z licencji korzysta także Trefl, firma produkująca puzzle, gry planszowe i karty. Bierze postacie od różnych firm.

— Disney jest wiodącą na rynku licencją. Nie chodzi tylko o jego postacie, ale o promocję bohaterów. Jest ona najbardziej widoczna — wyjaśnia Michał Dolny z Trefla.

Twierdzi, że w tym roku dominował Kubuś Puchatek. Wyrobów z jego wizerunkiem produkowano najwięcej: miały najlepszy zbyt.

— W ramach dobrych kontaktów z Disneyem czasami bierzemy od nich również bohaterów, którzy nie cieszą się tak dużą popularnością. Tym razem to nasze wyroby mają być formą ich promocji — wyjaśnia pracownik Trefla.

— Bohaterowie kreskówek zafunkcjonowali w świecie dorosłych. W sklepach można spotkać krawaty z Królikiem Buggsem i innymi ulubieńcami naszych pociech — sumuje Małgorzata Wojtaszek.

Możesz zainteresować się również: