Fiskusie, policz zyski z deregulacji

opublikowano: 01-08-2012, 00:00

Resort gospodarki i biznes apelują do ministra finansów o rzetelne wyliczenia skutków budżetowych deregulacji.

Powstaje front obrony ustawy redukującej obciążenia administracyjne przed zagrożeniem ze strony Ministerstwa Finansów (MF). Urzędnicy ministra Jacka Rostowskiego wyliczyli, że kilka najważniejszych zmian podatkowych z prawie 50 zawartych w projekcie tzw. trzeciej deregulacji Ministerstwa Gospodarki (MG) spowodowałoby ubytki w budżecie państwa rzędu 10,5 mld zł rocznie. Z tego powodu MF domaga się odrzucenia projektu. W rzetelność wyliczeń fiskusa wątpią jednak resort gospodarki i organizacje przedsiębiorców.

— MF uznało za najbardziej kosztowne dwie propozycje: skrócenie zwrotu VAT z 60 do 30 dni oraz rozliczanie VAT od importu w deklaracji. Te zmiany miałyby kosztować łącznie 9 mld zł rocznie. Jednak nie możemy mówić o ubytku dochodów budżetu w takiej wysokości, ale jedynie o przesunięciu ich na kolejny rok — twierdzi Mieczysław Kasprzak, wiceminister gospodarki.

Zaznacza, że skrócenie terminu zwrotu podatku oznaczałobyszybsze oddawanie go przedsiębiorcom.

— W sumie nie zmieni się wysokość zwrotu, czyli budżet nie odda firmom więcej pieniędzy niż na podstawie obecnych przepisów. Ponadto szybszy zwrot VAT to szybszy obieg pieniędzy w gospodarce, a to przełoży się na inwestycje i dodatkowe wpływy do budżetu. MF powinno wziąć to pod uwagę przy ocenie projektu — mówi wiceminister Kasprzak. Również w przypadku rozliczania VAT od importu w deklaracji (zamiast w ciągu 10 dni) doszłoby tylko do przesunięcia dochodów w czasie, a nie trwałego ubytku.

— W naszej ocenie szacunki MF nie uwzględniają pozytywnych efektów deregulacji — takich jak poprawa płynności firm, wzrost aktywności gospodarczej i inwestycje. Resort finansów powinien wyliczyć także pozytywne dla gospodarki konsekwencje naszego projektu — mówi Mieczysław Kasprzak.

Wojciech Warski, przewodniczący Konwentu Business Centre Club, podkreśla, że stanowisko resortu finansów wobec projektu deregulacji jest skrajnie szkodliwe dla gospodarki.

— Tajemnicą MF jest sposób, w jaki policzyło rzekome straty dla budżetu. Fiskus przetrzymuje pieniądze firm i obraca nimi jak kapitałem własnym. To przetrzymywanie płatności i kreowanie zatorów płatniczych nie może być metodą działania państwa. Dalsze dławienie gospodarki szkodliwymi przepisami spowoduje, że nic jej nie ożywi w nadchodzącym kryzysie — twierdzi Wojciech Warski.

Zaznacza, że resort liczy potencjalne straty dla budżetu, a nie potrafi policzyć zysków.

— MF kompletnie pomija fakt, że większość proponowanych rozwiązań miałoby także pozytywny, choć przesunięty w czasie, efekt finansowy dla budżetu z racji zwiększenia dynamiki przedsiębiorstw — mówi Wojciech Warski. Sojusznikami resortu gospodarki w obronie projektu przed fiskusem są także Pracodawcy RP oraz PKPP Lewiatan. Swoje poparcie oferuje PSL. „Puls Biznesu” poprosił MF o wskazanie podstaw i sposobu wyliczenia strat dla budżetu.

Cele reformy*

Skrócenie terminu zwrotu wszystkich podatków z 60 do 30 dni.

Rozliczanie VAT od importu w deklaracjach, a nie w ciągu 10 dni.

Podniesienie z 3,5 do 6 tys. zł pułapu wydatków od razu wrzucanych w koszty uzyskania przychodów.

Objęcie statusem „małego podatnika” większej grupy przedsiębiorców (kasowe rozliczanie VAT, jednorazowa amortyzacja, uproszczenia ewidencyjne).

Uiszczanie VAT dopiero po otrzymaniu zapłaty od kontrahenta (metoda kasowa dla wszystkich podatników).

* przykłady zmian podatkowych z projektu założeń tzw. Deregulacji III

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Jarosław Królak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu