Międzynarodowa agencja ratingowa Fitch Ratings poinformowała, że zmiana ratingu dla Polski zależy głównie od poprawy sytuacji fiskalnej w kraju. Fitch uważa, że tzw. plan Hausnera jest niewystarczający, aby obniżyć deficyt budżetowy do 3% PKB, co jest konieczne do spełnienia kryteriów z Maastricht.
Choć od maja sytuacja fiskalna i polityczna nieco się poprawiła, to na razie Fitch nie zamierza zmieniać ratingu.
Obecnie długoterminowy rating Polski dla zobowiązań w walutach zagranicznych jest na poziomie „BBB+". W maju Fitch obniżył perspektywę ratingu do „stabilnej" z „pozytywnej" z powodu rosnącej niepewności politycznej, która pogorszyła perspektywy sytuacji finansów publicznych i prawdopodobnie opóźni przyjęcie euro.
„Aby podwyższyć rating, potrzebowalibyśmy większego przekonania co do skuteczności średnioterminowych reform fiskalnych oraz planów konsolidacji" – powiedział w wywiadzie dla agencji ISB Edward Parker, dyrektor ds. ratingów suwerennych Fitch.
Powiedział również, że plan reform fiskalnych wicepremiera Jerzego Hausnera to krok w dobrym kierunku dla uzdrowienia sytuacji w finansach publicznych, jednak sam plan reform nie wystarczy, by spełnić kryteria z Maastricht, konieczne do przyjęcia euro.
„Generalnie plan reform Hausnera to krok w dobrym kierunku. Choć kroki przedsięwzięte do przezwyciężenia i zredukowania kosztów ubezpieczenia społecznego są pozytywne dla finansów publicznych, to byłoby jednak lepiej, gdyby tylko redukowały one wydatki, a nie podwyższały kontrybucji na cele społeczne" – powiedział Parker.
„Dodatkowo plan Hausnera zakłada nierównomierne rozłożenie kosztów, z których większość przypada na ostatnie lata jego wprowadzania. Wygląda na to, że nie wystarczy on do obniżenia deficytu budżetowego do poziomu 3% PKB, koniecznego do spełnienia kryteriów z Maastricht. Dlatego konieczne też będą dalsze kroki" – dodał.
W opinii Fitcha, ryzyko polityczne oraz fiskalne w Polsce nieco poprawiło się od maja, czyli od ostatniej opinii agencji o Polsce.
„Rząd Marka Belki uzyskał poparcie i prawdopodobnie utrzyma się do wyborów na wiosnę 2005 roku. Poparcie dla partii populistycznych spadło w sondażach i poczyniony został postęp we wdrożeniu paru elementów z planu reform fiskalnych Hausnera" - powiedział Parker.
„Budżet na 2005 rok wykazuje poprawę po znacznym poluzowaniu polityki fiskalnej w 2004 roku. Mimo to jednak, wg ESA 95, deficyt budżetu wyniesie około 5,6% PKB, przy silnym wzroście PKB" – dodał.
Analityk agencji podkreślił też, że budżet na 2005 rok to tylko pierwszy krok długiej i ciężkiej drogi konsolidacji fiskalnej.(ISB)
Barbara Woźniak
bas/tom