FoodForward wyłowi perełki

opublikowano: 22-09-2019, 22:00

Akcelerator szuka niesztampowych pomysłów w branży spożywczej i gastronomicznej. Chce dodać skrzydeł małym firmom

Po fintechach i martechach, czyli innowacjach technologicznych w finansach i marketingu, przyszedł czas także na inne sektory. Pole do popisu mają tzw. foodtechy. Widać to na przykładzie producentów mięsa roślinnego czy rosnącego biznesu dostaw jedzenia z restauracji. Odpowiedzią na wyzwania technologiczne w branży spożywczej i gastronomicznej ma być akcelerator FoodForward. Uruchomiła go niedawno Ola Lazar, twórczyni serwisu Gastronauci.pl, kupionego w 2014 r. przez Zomato, spółkę z Dalekiego Wschodu. Akcelerator będzie wspierał współpracę młodych spółek z dużymi firmami w szukaniu ciekawych pomysłów na żywność, ale też technologii dla wspomnianych sektorów.

Analiza rynku

— Nowoczesne jedzenie może być dobre dla człowieka i planety, a jego produkcja opłacalna, i co najważniejsze — nosić oznakowanie made in Poland. Zainicjowałam powstanie FoodForward, żeby wspierać start-upy i duże firmy, które identyfikują się z tą wizją — mówi Ola Lazar.

Zwraca ona uwagę, że już dziś w Stanach Zjednoczonych można zamówić na obiad roślinnego burgera z wirtualnej restauracji, czyli takiej, która nie ma stolików, bo specjalizuje się wyłącznie w dostawach. Natomiast posiłek dostarcza autonomiczny robot poruszający się po chodniku.

— Pytanie, kiedy tak będzie u nas i jaki będzie kolejny etap rozwoju branży. Zamierzamy analizować rynek, dzielić się wiedzą, aby powstawały ciekawe, lokalne biznesy — zapewnia Ola Lazar.

Wśród założycieli FoodForward jest również polska firma doradcza Crido, która specjalizuje się m.in. w finansowaniu nowatorskich rozwiązań, oraz ReaktorX, warszawski preakcelerator wspierający młode technologiczne spółki.

— Znamy się z Olą od wielu lat i wspieraliśmy jej wcześniejsze działania. Teraz przyszła okazja, aby zrobić coś wspólnie. Mamy dobry przegląd rynku, a na koncie współpracę z ciekawymi firmami technologicznymi z różnych branż. Jest nam też bliska idea łączenia dużych graczy rynkowych z małymi. Widzimy potencjał do rozwoju foodtechów — komentuje Magdalena Zawadzka, partner w Crido.

Jak mówi, sam pomysł, choćby najlepszy, często nie wystarczy, aby przedsięwzięcie zakończyło się komercyjnym sukcesem.

— Konieczny jest do jego realizacji odpowiednio przygotowany zespół w przedsiębiorstwie, strategia innowacji czy zabezpieczeniaprawne — zaznacza Magdalena Zawadzka.

Specyficzny rynek

Dr inż. Katarzyna Świąder, ekspert ds. żywności w Szkole Głównej Gospodarstwa Wiejskiego (SGGW) w Warszawie, nie ma wątpliwości, że każdy program akceleracyjny, który wspiera początkujących przedsiębiorców w branży spożywczej i gastronomicznej, jest potrzebny. Podkreśla, że wspomniane sektory tworzą specyficzny rynek, na którym działa sporo dużych graczy. Natomiast małym firmom jest trudno na nim zaistnieć.

— Wśród absolwentów technologii żywności i żywienia na SGGW jest wielu autorów ciekawych pomysłów na biznes. Część z nich nie osiągnęła sukcesu, bo zabrakło im odpowiedniego wsparcia. Wiele świetnych projektów związanych z nowymi produktami spożywczymi wylądowało szufladach i nie ujrzało światła dziennego — mówi Katarzyna Świąder.

Nie ma ona złudzeń, że akceleratory mobilizują przedsiębiorców do tworzenia innowacyjnych przedsięwzięć. Zauważa jednak, że proces projektowania żywności, usług gastronomicznych i spożywczych jest dość skomplikowany. — Młodzi przedsiębiorcy działający w tych sektorach potrzebują specjalistycznego wsparcia, w tym pomocy prawnej, marketingowej i związanej z badaniami konsumenckimi. Istotna jest również pomocekspercka w projektowaniu produktów i opakowań oraz wprowadzania wyrobów na rynek i ich dystrybucji — zaznacza Katarzyna Świąder. Jak podkreśla, konsumenci w coraz większym stopniu przywiązują wagę do tego, co jedzą, dokonują świadomych wyborów żywieniowych i poszukują produktów najwyższej jakości.

— W branży działa wiele dużych firm z nowoczesnymi działami badań i rozwoju oraz potencjałem do tworzenia unikalnych wyrobów. Dobrze prosperujące przedsiębiorstwa mogą być zainteresowane przejęciem praw do oryginalnych pomysłów młodych twórców nowej żywności lub usług — ocenia Katarzyna Świąder.

W branży nie brakuje akceleratorów, których zadaniem jest tworzenie wspólnych projektów przez małe i duże firmy.

— Im więcej takich inicjatyw, tym więcej szans dla młodych spółek, aby przekuwały swoje nowatorskie pomysły w biznes — konkluduje Katarzyna Świąder.

Co zaoferuje FoodForward początkującym przedsiębiorcom? Między innymi warsztaty dotyczące design thinking, marketingu internetowego, sprzedaży, pozyskiwania finansowania, a także współpracy z dużymi organizacjami. Następnie przez pół roku zespoły będą pracować nad rozwojem swoich biznesów. Młode spółki będą miały okazję zaprezentować projekty inwestorom, przedstawicielom firm spożywczych i gastronomicznych.

24.09 - tego dnia w Google for Startups Campus w Warszawie zostanie oficjalnie zainaugurowana działalność FoodForward.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dorota Zawiślińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu