Liczba zgłoszonych we Francji kradzieży elementów metalowych wzrosła w 2006 roku o 137 procent w porównaniu z rokiem poprzednim - podała francuska policja. Z danych oficjalnych wynika, że złodzieje najbardziej pożądali miedzi i cynku.
Przejęcie przez fałszywych policjantów ciężarówek wiozących miedź, kradzież linii elektrycznych, kabli telefonicznych czy miedzianych elementów na kolejach, znikanie dachów z blachy cynkowej i metalowych kratek kanalizacyjnych pokazuje, że złodzieje nie próżnowali.
Kradziono wszystko co metalowe - od posągów z brązu po ładunek 300 kilogramów... pęsetek - ale zwłaszcza miedź, najdroższy z metali kolorowych i stosunkowo łatwy do wyniesienia np. ze składów materiałów czy placów budowy. Złodzieje wykazywali się jednak też zdolnościami akrobatycznymi, jakich wymagała kradzież rynien dachowych.
Złodzieje łakomili się na pomniki, m.in. w Craonne w północno- wschodniej Francji, gdzie w kwietniu znikły części brązowego monumentu upamiętniającego ofiary I wojny światowej. (PAP)