Fundusze obligacji mają dobre perspektywy

opublikowano: 06-12-2022, 20:00
Play icon
Posłuchaj
Speaker icon
Close icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl

Co czwarty z funduszy dłużnych nie przynosi już w tym roku strat klientom. Zarządzający wierzą, że niedługo będzie jeszcze lepiej.

Przeczytaj artykuł i dowiedz się:

  • ile funduszy obligacji odrobiło już tegoroczne straty
  • jakie TFI prowadzą najwięcej funduszy dłużnych będących na plusie
  • jakie są perspektywy funduszy dłużnych

Licząc od początku 2022 r. 47 funduszy obligacji rozliczanych w złotych rozpoczęło grudzień z dodatnią stopą zwrotu - wynika z danych firmy Analizy Online. Niekiedy zysk klientów jest symboliczny, a nawet najlepszy z funduszy dłużnych nie nadąża za inflacją. Poprawa wyników jest jednak wyraźna. 47 funduszy na plusie to 26 proc. ogółu. Jeszcze w lecie pod kreską były 33 z zarabiającej obecnie grupy, a straty kilku przekraczały 10 proc.

W niektórych towarzystwach na plusie jest już kilka funduszy dłużnych - w TFI Allianz Polska i PKO TFI po sześć, w Pekao TFI pięć, a w TFI PZU i Rockbridge TFI po cztery.

Procent procentowi nie równy

Witold Chuść, wiceprezes Rockbridge TFI, uważa, że oceniając stopy zwrotu funduszy dłużnych, trzeba uwzględnić poziom stóp procentowych. Pozwala on funduszom zarabiać więcej na samych odsetkach. Relatywnie wynik rzędu minus 1 proc. przy niemal zerowych stopach był lepszy niż plus 2 proc. przy obecnych. Zdaniem Witolda Chuścia właśnie dzięki wzrostowi stóp procentowych większość funduszy dłużnych przyniesie klientom nominalny zysk w 2023 r. Jest szansa na więcej niż tylko symboliczne pokonanie zera.

- Uważam, że mamy do czynienia z końcem cyklu podwyżek stóp procentowych, nastąpi duże spowolnienie gospodarcze i na przełomie lat 2023 i 2024 dojdzie do głębokich obniżek. Jestem więc optymistą, jeśli chodzi o wyniki funduszy dłużnych w kolejnych kwartałach – mówi wiceprezes Rockbridge TFI.

- Z perspektywy cykliczności rynków finansowych spowolnienie gospodarcze i przekroczenie szczytu inflacji tworzą idealne środowisko do inwestowania w obligacje. Wydaje się, że jesteśmy w pobliżu tego punktu, bo światowe gospodarki zwalniają i mają zwalniać aż do pierwszego półrocza 2023 r. – dodaje Jarosław Leśniczak, dyrektor biura alokacji i instrumentów dłużnych TFI PZU.

Jego zdaniem inflacja wciąż nie powiedziała ostatniego słowa, jednak coraz wyraźniej pojawiają się sygnały malejącej presji na wzrost cen towarów i usług. To m.in. recesyjne odczyty wskaźników wyprzedzających koniunktury, konsumpcja słabnąca w wyniku wzrostu cen i podwyższania kosztu pieniądza przez banki centralne, a także spadające ceny surowców, w tym ropy naftowej, i transportu.

Jarosław Leśniczak uważa, że pozytywnym sygnałem dla rynków jest złagodzenie tonu przez bank centralny Stanów Zjednoczonych. W obliczu schłodzenia amerykańskiej gospodarki i wyhamowania inflacji w październiku Fed powinien kontynuować cykl podwyżek stóp procentowych w wolniejszym niż dotychczas tempie lub mniejszych krokach. TFI PZU oczekuje przy tym, że tzw. pivot będzie stopniowy, bo przy inflacji bazowej (istotniejszej niż inflacja konsumencka przy podejmowaniu decyzji o poziomie stóp procentowych) trzykrotnie wyższej od celu Fed musi postępować ostrożnie.

- Widać wyraźnie, że zmieniła się sytuacja rozwiniętych gospodarek – zarówno jeśli chodzi o zachowanie rynku, jak i komunikację ze strony Fedu. Jeśli grudniowa publikacja inflacji w Stanach Zjednoczonych pozwoli, spadki rentowności mogą być kontynuowane. W Polsce natomiast w dalszym ciągu mamy przed sobą bardzo wysokie odczyty inflacyjne i niepewność w sferze realnej gospodarki. W związku z tym ceny obligacji nadal mogą podlegać wahaniom. Funduszom obligacyjnym sprzyja jednak ich obecna wysoka rentowność. Dzięki temu są w stanie szybko odrabiać nawet spadek cen. Nasze fundusze obligacji krótkoterminowych właściwie przez cały rok były na plusie, a wyższe rentowności zaczynają przekładać się na lepsze wyniki coraz szerszej grupy funduszy – komentuje Dariusz Kędziora, dyrektor zespołu zarządzania instrumentami dłużnym Pekao TFI.

W przededniu lepszych czasów

- Prawdopodobnie na rynku obligacji najgorsze mamy już za sobą. Rentowności polskich obligacji rządowych osiągnęły tegoroczne maksima w drugiej połowie października [ok. 9 proc. dla obligacji 10-letnich - red.] i raczej nie powrócą do tego poziomu. Należy jednak podkreślić, że taka prognoza obarczona jest dużą dozą niepewności wynikającej z sytuacji geopolitycznej, nagromadzenia zagrożeń natury makroekonomicznej i rynkowej – uważa Grzegorz Latała, dyrektor departamentu zarządzania portfelami dłużnymi TFI Allianz Polska.

Do zagrożeń natury rynkowej zalicza: niepewność w zakresie inflacji w Polsce (szczyt prawdopodobnie jeszcze przed nami), duże ryzyko recesji w 2023 r. i trudność w ocenie jej dotkliwości, a także potrzeby pożyczkowe Polski. Do ostrożnego optymizmu skłania go natomiast spadek dynamiki inflacji na świecie i stosunkowo zaawansowane cykle zacieśniania polityki monetarnej w wielu ważnych dla globalnej gospodarki krajach. Rentowności obligacji amerykańskich i strefy euro spadały w ostatnich tygodniach właśnie w odpowiedzi na te sygnały.

- Niewielkie dodatnie stopy zwrotu osiągnęły w tym roku fundusze dłużne, które inwestują bardziej zachowawczo – mają krótkie duration portfela [średni ważony czas do wykupu obligacji – red.], duży udział obligacji zmiennokuponowych lub wysokiej jakości zmiennokuponowe obligacje korporacyjne. Fundusze, których polityka przewiduje inwestycje w obligacje stałokuponowe, o dłuższym terminie zapadalności, w ujęciu od początku roku ciągle są na wyraźnym minusie, choć od połowy października miały bardzo dobry okres z wysokim zwrotem. Mają też pewnie lepsze perspektywy na 2023 r. – ocenia Grzegorz Latała.

Jarosław Leśniczak zwraca uwagę na niechęć Rady Polityki Pieniężnej do dalszych podwyżek stóp procentowych. Jego zdaniem w połączeniu z sygnałami z rynków bazowych to właśnie wywołało ostatnio rajd na polskim rynku obligacji, sprowadzając rentowność papierów 10-letnich poniżej 6,5 proc.

- Podsumowując: splot sygnałów z gospodarki i rynku wskazuje, że jesteśmy w przededniu powrotu lepszych czasów dla obligacji – twierdzi dyrektor biura alokacji i instrumentów dłużnych TFI PZU.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu