Fundusze polskich akcji zaliczyły nokdaun

WIG20 wzrósł w październiku o 2,9 proc., ale większości funduszy polskich akcji nie uratowało to przed stratami — nierzadko bardzo poważnymi

Ponad połowa funduszy akcji polskich uniwersalnych zakończyła miesiąc pod kreską. Średnia strata wyniosła 0,5 proc., choć to i tak nic przy przecenie, która dotknęła klientów tych rozwiązań, które są skupione na małych, a zwłaszcza średnich spółkach z GPW. W tej grupie na plusie znalazł się tylko jeden fundusz z 25, średnia strata sięgnęła 3,4 proc., a najgorsi zaliczyli spadek o ponad 9 proc. Nie mogło być jednak inaczej, w październiku wartość indeksu mWIG40 obniżyła się o 2,3 proc., a sWIG80 — mimo dramatycznej próby odrabiania strat w samej końcówce miesiąca — zanurkował o 5,3 proc.

Depolonizacja

Wygranymi są więc ci zarządzający, którzy mogą sobie pozwolić na dywersyfikację geograficzną portfela, tak by część stanowiły akcje zagranicznych spółek. To tłumaczy, dlaczego rodzynkiem w grupie funduszy MiŚS było rozwiązanie z oferty PKO TFI.

— PKO Akcji Małych i Średnich Spółek inwestuje nie tylko w akcje polskich spółek, lecz również w małe i średnie spółki z globalnego rynku — mówi Sławomir Sklinda, zastępca dyrektora departamentu zarządzania aktywami. Według stanu na koniec września, w portfelu 60 proc. aktywów stanowiły akcje polskich spółek, 10,5 proc.

— niemieckich, a kilkuprocentowy udział miały też spółki z m.in. Austrii, Stanów Zjednoczonych czy Holandii. Dla porównania — w MetLife Akcji Średnich Spółek, funduszu, który zanotował w październiku najgorszy wynik w grupie (-9,8 proc.) — według stanu na koniec czerwca 2017 r. w portfelu były tylko spółki z warszawskiej giełdy (w tym z NewConnect).

Podobnie jest z funduszem MetLife Akcji Małych Spółek, który stracił 9,3 proc. Obniżkę formy obu można było dostrzec w rankingu „PB” już kilka miesięcy temu — jeszcze w czerwcu oba zajmowały pozycję nr 1 i 2 w zestawieniu, ale po wyraźnie gorszych od konkurencji wynikach w lipcu osunęły się na pozycje 4 i 5, a obecnie znajdują się na 12. i 14. miejscu.

— Słabsze relatywne zachowanie funduszy MetLife TFI, z których jeden koncentruje się głównie na spółkach z indeksu mWIG40, a drugi — sWIG80, to skutek wyraźnej korekty cen akcji najmniejszych spółek giełdowych, m.in. z takich sektorów jak przemysł czy IT. Czynniki wywierające presję na wynikispółek i — w konsekwencji — indeksy, to umocnienie złotego, rosnące koszty pracy, drożejące surowce, odpływy z funduszy akcji MiŚS i absolutnej stopy zwrotu — mówi Tomasz Karsznia, dyrektor zarządzający portfelami akcji w MetLife TFI.

Jak zaznacza, tegoroczna dysproporcja stóp zwrotu pomiędzy głównymi indeksami giełdowymi ma charakter bezprecedensowy i m.in. dlatego pozostaje on dobrej myśli. — Zakładamy, że w kolejnych kwartałach wpływ negatywnych czynników powinien maleć, co w połączeniu z procesami dostosowawczymi po stronie przedsiębiorstw, korzystnym otoczeniem makro oraz coraz bardziej atrakcyjnymi poziomami wycen, powinno przełożyć się na poprawę wyników spółek portfelowych i zarządzanych funduszy — dodaje Tomasz Karsznia.

Sławomir Sklinda z PKO TFI optymistą jednak nie jest. — Z jednej strony obserwujemy bardzo dobrą koniunkturę gospodarczą w kraju i Europie, wspieraną bezprecedensową polityką pieniężną, ale z drugiej widzimy też istotny wzrost kosztów, w szczególności płac (wciąż bardzo istotnego składnika kosztów małych i średnich spółek). Czynnik ten możemy z grubsza obserwować poprzez różnicę pomiędzy dynamiką wzrostu CPI a PPI, a przy sprzyjającej koniunkturze będzie on kluczowy przy definiowaniu dynamiki zysków, kluczowej zmiennej objaśniającej stopy zwrotu z akcji — mówi zarządzający.

Nuta optymizmu

Lista czynników jest dłuższa, bo według eksperta fundusze emerytalne są bardzo mocno zaangażowane w małe i średnie spółki, a wchodzą w okres strukturalnie dużej podaży akcji ze względu na czynniki demograficzne.

— Także absolutna większość aktywów akcyjnych TFI jest silnie przeważona w tym segmencie. Jest to szczególnie ważne, w kontekście skrajnie niskiej płynności sWIG80 i mWIG40. Niewiadomą jest wpływ wdrożenia MIFID2 na dystrybucję funduszy, a zatem saldo przepływów na krajowym rynku kapitałowym. To temat wielu analiz wewnątrz PKO TFI. Z pozytywnych elementów nie wolno zapominać o efekcie wypychania spowodowanego ucieczką depozytów do wyżej oprocentowanych aktywów (nieruchomości i obligacje korporacyjne), co może przełożyć się w późniejszym czasie na większą akceptację ryzyka i realokowanie większej części oszczędności na rynek akcji. Wciąż oczekujemy także na pojawienie się szczegółów rozwiązań dotyczących pracowniczych planów kapitałowych i ich pozytywnego wpływu na GPW — mówi Sławomir Sklinda.

Zarządzany przez niego PKO Akcji Małych i Średnich Spółek awansował właśnie na 4. miejsce w rankingu „PB”. Dzieli je z branżowym nowicjuszem — funduszem BGŻ Małych i Średnich Spółek, który w październiku stracił 1,5 proc., ale wynikami od początku działalności wyróżnia się na tle osłabionej konkurencji.

— Fundusz Małych i Średnich Spółek to fundusz funduszy, dlatego kluczem do sukcesu jest selekcja innych funduszy. Część pieniędzy lokowaliśmy także w fundusze dużych spółek. Dlaczego? Zauważyłem, iż zmiana trendu na sile relatywnej małe i średnie spółki względem dużych następowała historycznie pomiędzy październikiem a styczniem. Jest to dość długa luka w czasie, ale rynek to nie apteka. I właśnie w tej luce czasowej jesteśmy i powoli przesuwamy się na wszystkich portfelach w kierunku małych spółek — mówi Piotr Zagała, zarządzający z BGŻ BNP Paribas TFI.

Zaskoczenie

Ekspert podkreśla, że problemem jest jednak to, co wybrać, a segment małych spółek to, jego zdaniem, swoiste pole minowe. — Dopóki nie zmienią się przepływy kapitału, małe spółki będą ostro karcone za słabsze od oczekiwań wyniki, a jednocześnie w niewielkim stopniu wynagradzane za dobre. Najlepszym przykładem jest Livechat, którego akcje spadają z powodu wysokiej, ale jednak niższej od oczekiwań dynamiki liczby klientów oraz kłopotów spółki Fachowcy.pl, która wspólny mianownik z Livechatem ma tylko albo aż w osobie akcjonariusza — dodaje Piotr Zagała. Zarządzający jest zaskoczony, że mniejsze firmy tak słabo odnajdują się w świetnej koniunkturze gospodarczej i nie mogą przenieść wzrostu kosztów na odbiorcę.

— Czy to się odwróci? Rok temu wydawało się, że spadki dużych spółek nie mają końca, dziś mało kto wierzy w małe spółki — podkreśla ekspert. Drugi z funduszy, którym zarządza — BGŻ BNP Paribas Dynamicznego Inwestowania — w październiku zarobił 0,5 proc. (to wynik z pierwszego kwartylu stóp zwrotu w grupie) i awansował do pierwszej dziesiątki rankingu „PB”.

— W tym funduszu zakładaliśmy większą alokację w małe spółki, ale nie mogliśmy znaleźć spółek lepszych od tych dużych, na których moglibyśmy zbudować mocniejszą pozycję. Wciąż uważamy, że środowisko wyższych stóp procentowych może wspomagać zachowanie banków oraz PZU. Ostrożniej podchodzimy już jednak do KGHM czy PKN Orlen, które prawdopodobnie szczyt wyników mają za sobą. Siłą rzeczy zwiększamy alokację w małe spółki. I to, myślę, kryje się za wynikami funduszu — bierzemy ryzyko, jeśli wydaje nam się, że gra jest warta świeczki. I choć mamy w głowie różne scenariusze, to o alokacji łącznej i sektorowej decyduje selekcja poszczególnych spółek — mówi Piotr Zagała. © Ⓟ

Jak powstaje ranking

Ocenie poddajemy fundusze inwestycyjne otwarte. Na podstawie miesięcznych stóp zwrotu za okres wrzesień 2016 r. — październik 2017 r. dla każdego miesiąca osobno przydzielamy punkty w zależności od tego, w którym kwartylu znajduje się fundusz, zgodnie z zasadą — im lepszy wynik, tym więcej punktów (4 pkt. wędrują więc do 25 proc. rozwiązań o najwyższych wynikach, 3 do tych, które wypracowały wynik na poziomie 50-75 proc. itd.).

Od puli odejmujemy 2 pkt., gdy fundusz skończył miesiąc na minusie. Nagradzamy także najlepsze rozwiązanie w grupie, dodając do wyniku 3 pkt. (w przypadku wyniku ex aequo dodatkowe punkty dostaje cała czołówka). Następnie sumujemy punkty, które w poszczególnych miesiącach uzyskał dany fundusz, i dzielimy wynik przez liczbę miesięcy, dla których dostępne są dane. W zestawieniu końcowym prezentujemy fundusze o minimalnie 3-miesięcznym stażu.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Fundusze polskich akcji zaliczyły nokdaun