Fundusze wypełniają kapitałową lukę

  • Marta Bellon
opublikowano: 16-02-2012, 00:00

Na polskim rynku jest coraz więcej pieniędzy dla małych i średnich firm. Za nimi podążają wiedza i doświadczenie.

Brak dostępu do kapitału to wciąż jeden z największych problemów sektora MSP. Choć równie często narzekają oni na zbytnią biurokrację i niejasne regulacje prawne, to w rozmaitych sondażach wciąż powraca temat tzw. luki kapitałowej. Ambitne plany młodych przedsiębiorców, które chcą zastosować w biznesie innowacyjne rozwiązania, wiążą się według instytucji finansowych ze zbyt dużym ryzykiem. Banki wolą go nie podejmować.

Kapitał dla MSP

Zwraca na to uwagę raport grupy Satus, zarządzającej funduszami seed i venture capital, na temat rynku private equity i venture capital (PE/ VC)w Polsce. Ratunkiem dla firm poszukujących kapitału są fundusze inwestycyjne i anioły biznesu. Według ekspertów Satus na rynku jest coraz więcej kapitału, po który mogą sięgnąć spółki z sektora MSP. Fundusze PE/VC poszukują przede wszystkim wysokomarżowych spółek z sektora usług dla biznesu, branży medycznej i telekomunikacyjnej, firmy z branży FMCG czy specjalistycznych podmiotów, które w najbliższych latach mogą być beneficjentami zwiększonych nakładów w sektorze energetycznym. Na wsparcie w procesie konsolidacji mogą liczyć też spółki będące liderami na rozdrobnionym rynku. Firmy, które sięgną po kapitał z funduszu, otrzymują nie tylko pieniądze pozwalające na rozwój firmy, ale również know how stojących za nim ludzi. Okazuje się, że bywa on nieoceniony. Młodzi przedsiębiorcy startujący z własną działalnością często błądzą po meandrach biznesu i uczą się na własnych błędach.

Niezbędny know how

Okazuje się, że właściciele młodych firm mają kłopoty nawet z przygotowaniem analizy podstawowych czynników rozpoczynania działalności, czyli kosztów, korzyści, szans i zagrożeń. Jak donosi PARP w swoim raporcie — co czwarta firma w ogóle nie wykonuje takiej analizy. Badania są alarmujące. Wynika z nich, że mali przedsiębiorcy często w ogóle nie robią planów i nie działają perspektywicznie. Co więcej, nie wiedzą, jak przygotować się, a następnie reagować w sytuacjach kryzysowych. Z badań PARP, na które powołuje się Satus, wynika, że co czwarty przedsiębiorca nie podejmuje w kryzysie żadnych działań, a 16 proc. w ogóle nie potrafi określić, jak się zachować.Co więc robią firmy, kiedy gospodarka dostaje zadyszki? To, co najprostsze. Zmniejszają wydatki inwestycyjne, obniżają ceny i zwalniają. I tu pojawiają się fundusze venture capital, które wraz z pieniędzmi wnoszą do firmy wiedzę i doświadczenie. Jednak nic za darmo. Właściciele firm muszą pamiętać, że fundusze wchodzą w inwestycje w jednym celu: by na nich zarobić. Oczekują więc profesjonalnej współpracy, wpływu na kluczowe dla firmy decyzje oraz odpowiedniej stopy zwrotu, czyli zwielokrotnienia pieniędzy, które zainwestowały. Ich obecność na rynku częściowo rozwiązuje jednak tak dotkliwy dla MSP problem braku dostępu do kapitału. Jak donosi w swoim raporcie grupa Satus — dla relatywnie małych kwot — poniżej 1 mln EUR, trudno jest znaleźć inwestorów kapitałowych, bo koszty opracowania projektów inwestycyjnych na kwotę 10 mln EUR oraz 1 mln EUR są niemal takie same. Stopa zwrotu z małych projektów jest więc znacznie niższa.

— Małe spółki nie są mniej rentowne. Przeciwnie. Fundusze mogą być mniej rentowne ze względu na większą liczbę nietrafionych projektów i wysokie koszty prac przygotowawczych względem kapitalizacji. Pokonanie ryzyka nietrafionych inwestycji można ograniczyć poprzez zasoby merytoryczne, eksperckie, koszty prac przygotowawczych poprzez fundusze UE i współpracę z instytucjami otoczenia biznesu czy inkubatorami — komentuje Krzysztof Bełech, prezes zarządu spółki Satus Venture.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marta Bellon

Polecane