Gazownicy z małej giełdy idą za granicę

opublikowano: 14-06-2013, 00:00

Termowizyjne joint venture z Amerykanami i rozwój na rynku kazachskim i uzbeckim — to plany Techmadeksu.

Ciszej jedziesz, dalej będziesz. Warszawski Techmadex, notowany na NewConnect od października, chwali się, że nigdy nie zanotował straty — a powstał w 1982 r. Teraz szybko zwiększa skalę działalności — w 2012 r. miał 30,7 mln zł skonsolidowanych przychodów (wzrost o 64 proc.) i 2,27 mln zł zysku netto. To zasługa przede wszystkim rosnącego portfela zamówień na projektowanie i montaż systemów automatyki przemysłowej, zwłaszcza dla gazownictwa — a także na ich serwis.

Zobacz więcej

DUCH CZASU: Kierowany przez Dariusza Gila Techmadex zaczynał od sprzedaży podnośników i wózków widłowych — zaopatrywał m.in. polskie wojsko w Iraku i Afganistanie. Teraz spółka woli walczyć o wyższe marże na rynku automatyki przemysłowej. [FOT. WM]

— Przez lata niemal wszystkie największe kontrakty w branży wygrywało PBG. Po jego upadku na rynku zrobiło się dużo miejsca, wzrosła też konkurencja — a my zaczęliśmy wygrywać większe przetargi, liczone w dziesiątkach milionów złotych — mówi Dariusz Gil, prezes Techmadeksu. Jednym z głównych zleceniodawców spółki jest dziś państwowy Gaz-System. Techmadex zaczyna też jednak szukać zleceń za granicą.

— W ubiegłym roku zrealizowaliśmy pierwszy kontrakt na rynku uzbeckim. Będziemy chcieli wejść również do Kazach-stanu i na Białoruś. To nie są łatwe rynki ze względu na przepisy i utrudnioną logistykę,ale jest tam sporo miejsca do rozwoju — mówi prezes Techmadeksu.

Spółka ma jeszcze dwie biznesowe nogi poza działalnością związaną z automatyką dla gazownictwa. Jedną z nich — termowizyjne pomiary diagnostyczne, np. instalacji energetycznych i gazowniczych — niedługo ma wydzielić.

— W kwietniu podpisaliśmy list intencyjny z Predictive Service, amerykańskim potentatem branży termowizyjnej. Stworzymy z nimi spółkę, świadczącą usługi tego rodzaju w całej Europie, w której obejmiemy 25 proc. udziałów. Negocjujemy już ostatnie szczegóły i umowa powinna być podpisana jeszcze w czerwcu — mówi Dariusz Gil. Według niego, termowizyjna diagnostyka to bardzo perspektywiczny rynek — choć w tym roku zyski z tej działalności nie pokażą się jeszcze w wyniku.

— Spółka stworzona z Amerykanami powinna być rentowna od samego początku, ale dajemy jej 4-6 lat na rozwinięcie skrzydeł — mówi Dariusz Gil. Ostatnia biznesowa noga spółki to historyczna działalność — handel wózkami widłowymi i podnośnikami.

— Nie zamierzamy rozwijać tego segmentu, ale nadal przynosi on nam stabilne przychody, choć przy niższych marżach niż działalność związana z gazownictwem — mówi Dariusz Gil.

Do pięciu związanych ze spółką akcjonariuszy należy 96 proc. jej akcji (w tym do prezesa — 17,17 proc.). Na zwołanym na 26 czerwca walnym mają zdecydować o skupie akcji własnych — maksymalnie 20 proc. do 2018 r., na co pójdzie do 5 mln zł. Skup ma „przyczynić się do stałego i trwałego wzrostu wartości spółki” — ale również umożliwić pozyskanie inwestora instytucjonalnego.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu