Gazprom robi się dla nas łaskawszy

Anna Bytniewska
opublikowano: 19-12-2008, 00:00

Spadną ceny gazu, jest też propozycja inwestycji Rosyjski potentat proponuje powrót do koncepcji budowy drugiej nitki gazociągu jamalskiego. Jednak coś za coś.

Notowania ropy słabną, słabnie też silna pozycja negocjacyjna rosyjskiego Gazpromu, największego dostawcy gazu do Polski. Aleksander Miedwiediew, wiceprezes rosyjskiego giganta, oświadczył, że w 2009 r. średnioroczna cena gazu dla Europy może wynieść od 260 do 300 USD za 1000 m sześc.

Tanio, taniej

Tymczasem niedawno Gazprom Export zapowiadał, że w pierwszym kwartale 2009 r. jego odbiorcy z Unii Europejskiej zapłacą 350–400 USD. Obecnie, by kupić 1000 m sześc. tego paliwa, muszą wydać 460–520 USD. Obniżki Gazpromu nie od razu jednak przełożą się na spadek cen gazu w Polsce. Jego cena powiązana jest z notowaniami ropy naftowej, a wszelkie ich wahania odbijają się na cenie gazu po dziewięciu miesiącach.

— Najwyższy poziom cen gazu wynikający z tych zależności będziemy mieć właśnie w pierwszym kwartale 2009 r. — mówi Mirosław Dobrut, wiceprezes Polskiego Górnictwa Naftowego i Gazownica.

Urząd Regulacji Energetyki zapowiedział jednak, że będzie próbował skłonić przedsiębiorstwo do obniżenia cen gazu od 1 kwietnia 2009. r. O ile ceny ropy naftowej i dolara nie będą rosły.

Weryfikacja planów

Mniejsze zyski Gazpromu ze sprzedaży gazu skłaniają potentata do powrotu do bardziej korzystnych ekonomicznie rozwiązań logistycznych niż gazociąg północny przez Bałtyk. Aleksander Miedwiediew stwierdził, że rosyjski koncern jest zainteresowany budową II nitki gazociągu jamajskiego. Pod warunkiem jednak, że polska strona będzie w stanie odbierać 10 mld m sześc. błękitnego paliwa. W 2007 r. kupiliśmy od Rosjan ponad 6,2 mld m sześc. gazu.

— Gdy tylko będziecie w stanie wypełnić tę umowę, będziemy gotowi wrócić do Jamału II — mówi Aleksander Miedwiediew.

Tymczasem od 2010 r. Polsce może zabraknąć co najmniej 2,5 mld m sześc. gazu. Pod koniec 2009 r. wygasa bowiem kontrakt, jaki PGNiG ma z kontrolowanym przez Gazprom RosUkrEnergo.

Droga do kompromisu

Niedawno przedstawiciele Gazpromu poinformowali, że to Gazprom Export może dostarczać gaz do Polski, gdy RosUkrEnergo zakończy dostawy do naszego kraju. Rosyjski potentat postawił jednak warunek: zostanie podpisany nowy załącznik do rosyjsko-polskiej międzyrządowej umowy z 1993 r. Zgodnie z tym dokumentem, w 2010 r. nasz kraj powinien kupować od Rosjan do 14 mld m sześc. błękitnego paliwa. W lutym 2003 r. partnerzy jednak zredukowali tę wielkość.

— W związku z trudną sytuacją finansową RosUkr- Energo PGNiG nie wyklucza zawarcia dodatkowego, krótkoterminowego kontraktu z Gazpromem — mówi Joanna Strzelec-Łobodzińska, wiceminister gospodarki.

PGNiG szuka teraz innych możliwości szybkiego importu gazu. Planuje modernizację połączenia między Polską a Niemcami w Lasowie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane