Gazprom sugeruje podwyżkę ceny gazu

Anna Bytniewska
opublikowano: 11-07-2008, 00:00

Rosjanie i Polacy przystąpią do rozmów w EuRoPol Gazie w lepszej atmosferze. Ale problemy do rozwiązania są trudne.

Rosjanie i Polacy przystąpią do rozmów w EuRoPol Gazie w lepszej atmosferze. Ale problemy do rozwiązania są trudne.

Pod koniec lipca planowane jest walne EuRoPol Gazu, spółki eksploatującej gazociąg jamalski. Polskie Górnictwo Naftowe i Gazownictwo (PGNiG) (48 proc.), Gazprom (48 proc.) i Gaz Trading (4 proc.) mają zatwierdzić jej sprawozdania finansowe za lata 2005, 2006 i 2007. Jeszcze przed walnym dojdzie do dwóch spotkań: 23 lipca rady nadzorczej, a 15 lipca przedstawicieli strony polskiej i rosyjskiej. Ich celem jest rozwiązanie problemów, które dzielą akcjonariuszy.

Dwóch na dwóch

Porozumienie nie będzie łatwe. Do omówienia jest m.in. kwestia ceny rosyjskiego gazu dla Polski.

— Zastanowimy się, czy składowe formuły, czyli cena oleju napędowego i mazutu, oddają tempo wzrostu cen ropy naftowej. Rozważymy jej zmianę — mówi nasz rozmówca zbliżony do Gazpromu.

To wróży podwyżkę. Cena gazu jest uzależniona od cen ropopochodnych, ale rezultat ich wahań jest widoczny w stawkach za importowany gaz dopiero po dziewięciu miesiącach.

To nie koniec problemów. Na konflikty dotyczące wysokości taryf EuRoPol Gazu (opłata za tranzyt gazu) z ubiegłych lat nałożył się spór dotyczący taryfy na 2008 r. Czteroosobowy zarząd EuRoPol Gazu tradycyjnie podzielił się na dwa obozy: polski, który występował do Urzędu Regulacji Energetyki (URE) o wyższą taryfę, i rosyjski, któremu zależy na tańszym przesyle gazu do Niemiec. Prezes URE przychylił się do stanowiska polskiej części zarządu, reprezentowanej przez prezesa Michała Kwiatkowskiego i wiceprezesa Jerzego Tabakę. Jurij Kałużskij i Jewgienij Wasjulkow, reprezentanci Gazpromu, w marcu złożyli odwołanie od decyzji prezesa URE do Sądu Ochrony Konkurencji i Konsumentów.

— Nie wyznaczono jeszcze terminu rozprawy — informuje Maciej Gieros z Sądu Okręgowego w Warszawie.

Sporna stopa zwrotu

Interwencja sądu nie będzie konieczna, jeśli Polacy i Rosjanie osiągną we wtorek konsensus.

— Strony zgadzają się co do wszystkich składowych taryfy EuRoPol Gazu. Poza jedną. Chodzi o stopę zwrotu z kapitału. Ma ona zabezpieczyć pieniądze na inwestycje i bezawaryjne funkcjonowanie gazociągu. Zdaniem Rosjan, to wystarczy, by spółka funkcjonowała sprawnie, a najlepiej non profit — mówi nasz informator.

Polska strona chce, aby stopa zwrotu była wyższa, dzięki czemu EuRoPol Gaz mógłby spłacić wcześniej kredyt zaciągnięty w Gazprombanku (prawie 2 mld zł na koniec 2007 r. przy 418,4 mln zysku netto w tym roku).

— Wierzyciele byliby na tym stratni — ripostuje osoba zbliżona do Gazpromu.

Jej zdaniem, zyski przy wyższej opłacie tranzytowej można inaczej spożytkować.

— Przeznaczymy je na realizację programu inwestycyjnego, którego kluczowym elementem jest druga nitka gazociągu jamalskiego — sugeruje nasz rozmówca.

Rosjanie liczą też, że polska strona zgodzi się wzmocnić rolę rosyjskiego wiceprezesa EuRoPol Gazu. Obecnie decydujący głos w zarządzie spółki ma polski.

— Nie wypowiadamy się przed spotkaniem z przedstawicielami Gazpromu — mówi Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bytniewska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy