Gdańska stocznia zbudowała żaglowiec dla Marynarki Wojennej Wietnamu

PAP
opublikowano: 28-08-2015, 19:09

W stoczni Marine Project w Gdańsku został zbudowany żaglowiec szkolny na potrzeby Akademii Marynarki Wojennej Socjalistycznej Republiki Wietnamu. Budowę oceanicznego żaglowca zlecił Polski Holding Obronny. W rejs do Wietnamu statek ma wyruszyć we wrześniu.

W piątek zacumowany przy Skwerze Kościuszki w Gdyni żaglowiec, trzymasztowy bark „Le Quy Don”, został oficjalnie zaprezentowany dziennikarzom. Polski Holding Obronny podał, że jest to pierwszy od 20 lat całkowicie polski żaglowiec.

40 kadetom, studentom Akademii Marynarki Wojennej Socjalistycznej Republiki Wietnamu wręczono też certyfikaty ukończenia szkolenia. Wraz z oficerami od dwóch miesięcy uczestniczyli w szkoleniu prowadzonych przez specjalistów z Akademii Marynarki Wojennej oraz 3. Flotylli Okrętów. Jednostka będzie służyła Marynarce Wojennej Wietnamu do szkolenia swoich kadetów.

Kontrakt podpisany dwa lata temu przez Polski Holding Obronny z Marynarką Wojenną Wietnamu obejmował budowę, wyposażenie żaglowca i przeszkolenie wietnamskiej załogi. Projekt żaglowca opracowało Biuro Projektowe Choreń Design&Consulting. Zygmunt Choreń jest twórcą takich żaglowców jak „Fryderyk Chopin” czy „Dar Młodzieży”.

Żaglowiec ma 67 m długości całkowitej, 10 m szerokości i 3,6 m zanurzenia. Załoga stała składać się będzie z kadry dowódczej liczącej 30 osób i 80 kadetów. Powierzchnia żagli wynosi 1,4 tys. m kw. Kapitan „Le Quy Don” Piotr Leszczyński podał, że jednostka ma 21 żagli, kilka kilometrów lin, a maszty mają wysokość 41 m. Żaglowiec został wyposażony m.in. w wysokiej jakości systemy szkoleniowe i symulatory nawigacji, radiolokacji oraz salę komputerową. „Dzięki istnieniu symulatora manewrowego, nawigacyjnego i siłowni okrętowej kadeci mogą np. analizować, omawiać konkretną sytuację, do jakiej doszło podczas rejsu” – tłumaczył.

Prezes PHO Marcin Idzik podczas briefingu na pokładzie żaglowca, zasłaniając się tajemnicą handlową, odmówił podania kwoty kontraktu. Zapewnił, że „jest to dla holdingu profitowe przedsięwzięcie”. Wiceprezes PHO Edward Mirosz dodał, że „zarobiła na tym też stocznia; nikt do tego nie dołożył, nie było żadnych dotacji”. Zaznaczył, że „docierają sygnały, że też inne państwa są zainteresowane podobnymi jednostkami”.

Idzik podał, że PHO obecnie prowadzi „szereg rozmów” na temat przyszłym kontraktów, głównie z partnerami zagranicznymi. Prezes holdingu tłumaczył dziennikarzom, że PHO zdobył kontrakt na budowę statku dzięki „pozycji Polskiego Holdingu Obronnego w Wietnamie i dzięki znakomitemu projektantowi statku”.

Wiceprezes stoczni Marine Project Ltd. Stanisław Bobowiec podał, że przygotowanie projektu, budowa statku i przeprowadzenie prób trwało 23 miesiące. Przyznał, że „projekt był dużym wyzwaniem dla stoczni”. Nie ukrywał, że spółka liczy na kolejne tego typu kontrakty.

Stocznia działa od 26 lat; buduje m.in. gotowe statki do stu metrów długości, holowniki portowe, w pełni wyposażone nadbudówki oraz konstrukcje stalowe dla przemysłu stoczniowego. Stocznia budowała też duże jachty żaglowe. Zatrudnia 600 osób.

Le Quy Don to nazwisko wietnamskiego poety, filozofa i urzędnika, który żył w Wietnamie w XVIII w.

W rejs do Wietnamu statek ma wyruszyć we wrześniu; będzie płynął pod polską banderą i z polską załogą. Podano, że bandera wietnamska zostanie podniesiona na jednostce w Wietnamie. Trwający ok. trzech miesięcy rejs będzie prowadził, jak powiedział kapitan Leszczyński, „starą trasą żaglowców, dookoła Afryki; ma zawinąć do kilku portów po drodze”.

Polski Holding Obronny jest spółka handlową z 40-letnim doświadczeniem w branży obronnej oraz w handlu uzbrojeniem i sprzętem wojskowym. Jest jednym z trzech akcjonariuszy narodowego koncernu zbrojeniowego - Polskiej Grupy Zbrojeniowej S.A. Dwaj główni udziałowcy PHO, skarb państwa i Agencja Rozwoju Przemysłu mają odpowiednio ponad 84 i prawie 16 proc. udziałów w PHO. Idzik podał, że "ubiegły rok był najlepszym dla holdingu w historii; spółka osiągnęła dodatni wynik na działalności operacyjnej, ponad 400 mln zł". "Nigdy w historii Bumaru czy holdingu nie było takiego wyniku" - dodał.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu