Rynki reagują niezwykle dynamicznie, zarówno jeśli chodzi o kursy walutowe, wycenę surowców czy nastroje na rynkach akcyjnych. Istotnym problemem jest to, że bieżący spór prowadzony jest w dużej mierze w formie wojny informacyjnej, co wraz z tzw. szumem utrudnia ocenę w jakim stadium obecnie się znajdujemy. Złośliwi określają nawet ostatnie wydarzenia mianem wojny w social mediach.
Złoty, zwyczajowo wraz z innymi walutami regionu dość mocno narażony na podbicia awersji do ryzyka w regionie, jest relatywnie silny. Czynnikami wspierającymi jego notowania są ocieplenie relacji Polska - Komisja Europejska, co przybliża nas do pieniędzy z Krajowego Planu Odbudowy. Dodatkowo szereg impulsów fiskalnych powoli odbierany jest na rynku jako sygnał, że być może polityka monetarna będzie musiała być mocniej zacieśniona niż oczekiwano. Sporo wyjaśnić powinny dane o inflacji w lutym i projekcja inflacyjna NBP, której publikacja zaplanowana jest na marzec. Negatywnie natomiast odbierane jest ostatnie szybkie przejście z nadwyżki do deficytu w bilansie obrotów bieżących. Na szerokim rynku, nieco w tle, w dalszym ciągu obecny jest temat szybszych podwyżek stóp przez Fed, aczkolwiek głównym czynnikiem podbijającym zmienność pozostaje geopolityka.