Banki nie zmieniły prognoz, według których główna stopa procentowa w USA, obecnie wynosząca 0,0-0,25 proc, wzrośnie do 2 proc. na koniec obecnego roku. Twierdzą, że Fed zostanie zmuszony do zacieśniania polityki monetarnej przez wysoką inflację. Zwłaszcza, że skutkiem napaści Rosji na Ukrainę jest znaczący wzrost cen surowców, przede wszystkim ropy.
- Uzasadnienie decyzji o normalizacji jak dotąd nie zmieniło się – powiedział Praveen Korapathy, strateg Goldman Sachs w Nowym Jorku. – Jeśli nastąpi niewielkie uderzenie we wzrost, a inflacja nadal będzie wysoka, pogorszy to sytuację Fed, ale nie spowoduje że zdecyduje się on czekać – dodał.
Bloomberg zwraca uwagę, że reakcja rynków była odmienna w ostatnim czasie. Rynek pieniężny zredukował oczekiwania dotyczące podwyżki w marcu do 25 pkt. bazowych, choć jeszcze niedawno dostrzegał możliwość wzrostu o 50 pkt. bazowych. Spodziewa się również wzrostu głównej stopy do maksymalnie 1,7 proc. wobec długoterminowej prognozy Fed wynoszącej 2,5 proc.