"Chodzi o zmniejszanie gwałtownie inwestycji publicznych. (...) Można mieć wątpliwości, co do metod zmniejszania deficytu, ale nie co do kierunku. Istotne zmniejszenie deficytu jest nam potrzebne" - wyjaśnił Gomułka. Odniósł się w ten sposób do pytania, czy minister Jacek Rostowski dobrze rozwiązuje najważniejsze problemy gospodarcze.
Podkreślił, że polityka makroekonomiczna, którą realizował pierwszy rząd Donalda Tuska, "była zaprogramowana przez rząd Jarosława Kaczyńskiego".
"Mam na myśli zmniejszenie składki rentowej, eliminację jednego progu podatkowego oraz wprowadzenie podwójnego becikowego" - wyliczał. "Oznaczało to wzrost wydatków i zmniejszenie dochodów o ok. 40 miliardów złotych rocznie i było bardzo ważną przyczyną pogarszania się sytuacji fiskalnej w ciągu ostatnich kilku lat" - tłumaczył.
Rząd Donalda Tuska - jego zdaniem - podjął też inne działania, które zwiększyły ten deficyt. Według Gomułki z taką sytuacją mieliśmy do czynienia do 2010 roku, jednak od tego czasu rząd Tuska zaczął zmniejszać deficyt, idąc w dobrym kierunku.
Prof. Gomułka podkreślił też, że w ocenie ostatnich dwudziestu lat różni się od swoich przedmówców. Przyznał, że Polska ma problemy, jak duży dług publiczny i prywatny, czy umiarkowane tempo wzrostu gospodarczego.
Podkreślił równocześnie, że Polska zrobiła duży postęp w zmniejszaniu dystansu cywilizacyjnego w stosunku do Europy Zachodniej, mając o dwa procent wyższe tempo wzrostu gospodarczego niż Zachód.
Gomułka przyznał, że nie jest to tak duże tempo jak w krajach wschodzących - jak Chiny, Indie, Brazylia, czy Turcja, które rozwijają się w tempie 6-8 procent.
"Nie należymy do tej kategorii, ale zauważmy podstawowe różnice. Mamy niskie inwestycje publiczne i prywatne" - podkreślił.
Jak ocenił, poszczególne rządy musiały sobie wydatkami socjalnymi, które były obciążeniem dla finansów publicznych. "To spowodowało, że oszczędności i inwestycje były u nas niższe, niż gdzie indziej" - dodał.
Zdaniem ekonomisty, w Chinach wydatki publiczne w ciągu ostatnich 30 lat wynosiły między 20-30 procent PKB, a w Polsce oscylują między 40 a 50. Według niego umiarkowane tempo doganiania krajów lepiej rozwiniętych wynika z "problemu finansów publicznych".
Jak podkreślił Gomułka, istotne jest określenie w jakiej sytuacji Polska znajduje się obecnie. "Mamy silne spowolnienie wzrostu gospodarczego. Ekonomista przewiduje, że w ciągu dwóch lat bezrobocie wzrośnie o 3 procent, dług publiczny będzie nadal wysoki i rosnący, a deficyt budżetowy wzrośnie powyżej 3 procent.
"W związku z tym Polska podlega procedurze nadmiernego deficytu i jest problem, jak z tego wyjść w sytuacji, gdy tempo wzrostu nam maleje" - ocenił.
Według Gomułki negatywnie na sytuację w Polsce wpływa też kryzys w strefie euro.
Gomułka: rządowe metody zmniejszania deficytu budzą wątpliwości
Rząd Donalda Tuska idzie w dobrym kierunku zmniejszając deficyt budżetowy - uważa prof. Stanisław Gomułka. Wątpliwości budzą jednak metody, jakimi jest on zmniejszany - ocenił podczas poniedziałkowej debaty nad programem gospodarczym PiS.