Gospodarka na razie nie odczuwa skutków wojny

Witold M. Orłowski
opublikowano: 27-05-1999, 00:00

Witold M. Orłowski: gospodarka na razie nie odczuwa skutków wojny

DRAMAT BAŁKAŃSKI: Jest mało prawdopodobne, by NATO zwróciło się do swoich nowych członków o zwiększenie udziału w finansowaniu operacji zbrojnej lub pokojowej — zakłada Witold M. Orłowski. fot. Borys Skrzyński

Nie minęło kilka tygodni od przystąpienia Polski do NATO, a już znaleźliśmy się — wraz z nowymi sojusznikami — w środku otwartego konfliktu zbrojnego w Europie. Nie jest jasne, jak duża będzie jego eskalacja a w szczególności to, czy dojdzie do operacji lądowej i czy Polska będzie musiała w większym stopniu zaangażować się w działania wojenne lub w misję pokojową. Nie sposób jednak nie zadać sobie pytania o potencjalny wpływ dramatu bałkańskiego na naszą gospodarkę. Czy mamy powody do obaw? Na razie wydaje się, że stosunkowo niewiele.

ZNACZĄCE bezpośrednie koszty zaangażowania militarnego pojawiłyby się wówczas, gdyby Polska zdecydowała się wysłać do Kosowa oddziały lądowe (raczej w misji pokojowej, niż zbrojnej). Nie wydaje się jednak, by były to koszty zatrważająco wysokie — limitowane są one liczebnością oddziałów, które nasz kraj jest w stanie wysłać w misji NATO lub ONZ (mówi się o batalionie, a najwyżej o brygadzie). Nie byłyby to kwoty mogące zagrozić stabilności finansów publicznych.

KOSZT pomocy humanitarnej dla uchodźców kosowskich może być równie wysoki, jak koszt zaangażowania militarnego. Polska nie musi chyba obawiać się masowej imigracji, biorąc pod uwagę zarówno dystans geograficzny, jak i stosunkowo małą atrakcyjność Polski jako kraju przyjmującego. Gdyby nasz kraj przyjął np. 3-4 tys. uchodźców, to koszty goszczenia ich przez rok wyniosłyby 70-100 mln PLN, czyli 0,02 proc. PKB. Nasz napięty budżet, wsparty ofiarnością społeczeństwa, może bez większych kłopotów sprostać takim kosztom.

JEST ZRESZTĄ mało prawdopodobne, by NATO zwróciło się do swoich nowych członków o zwiększenie udziału w finansowaniu operacji zbrojnej lub pokojowej. Dla nikogo w Brukseli nie jest tajemnicą, że trzy nowo przyjęte kraje potrzebują raczej finansowego wsparcia, a nie dodatkowych ciężarów.

HANDLOWE skutki wojny również nie powinny być wielkie. Polskie obroty z nową Jugosławią, niegdyś całkiem duże, zredukowane zostały przez lata sankcji i przez gospodarczy upadek Jugosławii do zaledwie 0,03 proc. naszego eksportu. Polski handel nie powinien też zostać dotknięty przez paraliż transportu na Dunaju. Nieco problemów pojawić się może pośrednio, na skutek spowolnienia tempa wzrostu naszych partnerów handlowych. Z ważniejszych dla Polski rynków tylko Węgry (1,5 proc. polskiego eksportu) mogą być dotknięte konfliktem. Koszty wojny nie powinny natomiast wpłynąć na wzrost gospodarczy zachodnioeuropejskich członków NATO.

POLSKA może jednak zostać dotknięta ogólnym wzrostem ryzyka inwestycyjnego i zmniejszonym zaufaniem do krajów Europy Środkowej i Wschodniej. Mogłoby to, teoretycznie, doprowadzić do spowolnienia napływu bezpośrednich inwestycji zagranicznych. Jednakże jesteśmy na tyle odlegli geograficznie od Bałkanów, a podstawy wzrostu gospodarczego Polski są na tyle silne, że efekt taki — jeśli w ogóle by wystąpił — byłby nieznaczny i krótkotrwały.

A ZATEM — jeśli nie nastąpią jakieś nieprzewidziane wydarzenia, wiodące do silnej eskalacji konfliktu, wojna o Kosowo nie powinna znacząco wpłynąć negatywnie na polską gospodarkę. Jej wpływ długookresowy może okazać się nawet pozytywny. Stałoby się tak, gdyby bałkański dramat uświadomił Unii Europejskiej, że jej szybkie rozszerzenie na Wschód to nie tylko gra interesów handlowych, ale wielka — być może niepowtarzalna — szansa zapewnienia dobrobytu i stabilności całemu kontynentowi.

Witold M. Orłowski jest ekonomistą Niezależnego Ośrodka Badań Ekonomicznych NOBE i dyrektorem Zakładu Badań Statystyczno-Ekonomicznych GUS i PAN

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Witold M. Orłowski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Gospodarka / Gospodarka na razie nie odczuwa skutków wojny