Gowin: nie zagłosujemy za ustawą o likwidacji 30-krotności

  • PAP
opublikowano: 14-11-2019, 13:32

Gdybyśmy zagłosowali za likwidacją 30-krotności, musielibyśmy siebie samych wyrzucić z Porozumienia, powiedział PAP lider tej partii koalicyjnej Jarosław Gowin. Zapewnił, że premier uprzedzał go, iż będzie dążył do przeforsowania tego rozwiązania.

Jarosław Gowin
Zobacz więcej

Jarosław Gowin fot. Marek Wiśniewski

W środę posłowie PiS złożyli w Sejmie projekt ustawy likwidujący od 2020 r. górny limit przychodu, do którego płaci się składki na ubezpieczenia emerytalne i rentowe - tzw. 30-krotności ZUS. Według autorów projektu ma to przynieść wzrost wpływów do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych oszacowany na 7,1 mld zł. Przeciwnikiem likwidacji tego limitu jest wicepremier Gowin.

"Jeżeli chodzi o Porozumienie - sprawa jest przesądzona. Jest formalna uchwała zarządu partii zakazująca posłom głosowania za likwidacją 30-krotności ZUS. W tej sprawie nie może być żadnej wątpliwości, jak zagłosujemy" - powiedział PAP w czwartek wicepremier.

Pytany, czy będzie dyscyplina partyjna w głosowaniu tej ustawy, powiedział, że w Porozumienia nie ma czegoś takiego jak dyscyplina partyjna.

"Natomiast jest zobowiązanie, pod którym zresztą wszyscy posłowie Porozumienia podpisują się obiema rękami. Likwidacja 30-krotności - oprócz doraźnych negatywnych skutków takich jak potencjalny exodus najlepiej wykształconych na przykład informatyków - prowadziłaby przede wszystkim do ukrytego długu publicznego i za kilka - kilkanaście lat mogłaby wręcz rozbić system ubezpieczeń społecznych".

Zapytany, czy wiedział, że taka ustawa trafi do Sejmu, Jarosław Gowin odparł: "premier Morawiecki uprzedzał mnie, że będzie dążył do przeforsowania tego rozwiązania". Dodał jednak, że rozmów na temat poselskiego projektu ustawy w nowej kadencji nie było.

Dopytywany, czy Porozumienie będzie rozmawiać z PiS o likwidacji 30-krotności ZUS, Jarosław Gowin odpowiedział: "rozmowy są same w sobie wartością i na pewno będziemy rozmawiać, ale gdybyśmy zmienili nasze stanowisko, to w świetle uchwały zarządu partii sami siebie musielibyśmy z tej partii wyrzucić".

Lider Porozumienia pytany, czy podpisana jest już umowa koalicyjna między partiami Zjednoczonej Prawicy, powiedział, że jeszcze nie. "Rozmowy odbywają się na razie na szczeblu sekretarzy generalnych. Myślę że w przyszłym tygodniu dojdzie do spotkania prezesa Kaczyńskiego ministra Ziobry i mnie. Liczę na to, że umowa zostanie wtedy zawarta" - powiedział Jarosław Gowin.

Na pytanie, jakie sprawy będą najważniejsze dla Porozumienia w tej kadencji Sejmu, Jarosław Gowin odpowiedział: "podporządkujemy się - jako Porozumienie - priorytetom rządu. Uważamy, że w pierwszej kolejności powinny zostać uchwalone te ustawy, które za priorytetowe uzna cały rząd. Oczywiście wykluczam z tego sprawę 30-krotności, bo ona jest przedmiotem rozbieżności wewnątrz koalicji rządowej już od poprzedniej kadencji".

W sobotę zarząd krajowy Porozumienia zobowiązał swoich posłów i senatorów do "bezwzględnego głosowania na rzecz utrzymania górnego limitu składek emerytalnych i rentowych do wysokości 30-krotności średniej pensji, zgodnie z obecnie obowiązującymi przepisami prawa".

Zjednoczona Prawica, czyli Prawo i Sprawiedliwość, Porozumienie i Solidarna Polska, w wyniku wyborów parlamentarnych wprowadziły łącznie 235 posłów i 48 senatorów. Partia Jarosława Gowina - Porozumienie wprowadziło 18 posłów i 2 senatorów, podobnie jak Solidarna Polska Zbigniewa Ziobry, która również wprowadziła 18 posłów i 2 senatorów.(

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu