GPW nam się szybko rozrasta

Adrian Boczkowski
22-03-2010, 00:00

Kapitalizacja i obroty na warszawskiej giełdzie rosną jak na drożdżach. Jej wycena również

Warszawska giełda z dnia na dzień umacnia się na pozycji regionalnego lidera. Rośnie również jej wartość. Zwłaszcza w porównaniu z europejskimi konkurentami.

Nie ma miesiąca, aby warszawska giełda nie pochwaliła się rekordem. I wcale nie chodzi o wzrost głównych indeksów. Na koniec lutego kapitalizacja krajowych spółek z GPW była wyższa o 39 proc. niż firm z parkietu wiedeńskiego oraz o 53 proc. z ateńskiego. To sukces, bo jeszcze jesienią zeszłego roku to Ateny były numerem jeden.

Rosną tez obroty — zarówno na rynku akcji, jak i instrumentów pochodnych. Pod tym względem, po dwóch miesiącach roku, wciąż jesteśmy minimalnie za Grekami, ale powiększyliśmy przewagę nad Austriakami. Oczywiście pomogła nam w tym nasza waluta, która w rok umocniła się względem euro o ponad 15 proc. Dodatkowo, Austriacy przejęli kontrolę nad parkietami w Pradze, Budapeszcie i Lublanie (powstała CEE SEG). Grupa ta, jako całość, może pochwalić się już wyższymi obrotami od GPW, podobnie jak kapitalizacją.

Dzięki dynamicznemu rozwojowi rynku NewConnect GPW od dłuższego czasu przoduje jednak w statystykach liczby debiutów, a dzięki dużym prywatyzacjom dobrze wypada pod względem wartości IPO. Obiecująco wygląda nowo utworzony rynek obligacji — Catalyst. Dynamicznie rozwija się rynek terminowy, gdzie w środę padł nowy rekord — wolumen obrotu indeksowymi futures wyniósł 148,3 tys. sztuk. Cieszy też skala odrodzenia rynku akcji — obroty w styczniu i lutym były na GPW o połowę wyższe niż przed rokiem.

To wszystko zwiększa atrakcyjność GPW w kontekście planowanej jeszcze na ten rok prywatyzacji. Opierając się na szybko rosnącej kapitalizacji notowanych spółek i wartości obrotów na rynku akcji spróbowaliśmy oszacować wartość samej GPW. Posłużyliśmy się przy tym porównaniem do europejskich operatorów giełdowych, często notowanych na własnym parkiecie.

Przy potencjalnych wycenach GPW pojawiały się dotychczas kwoty 1,5-2 mld zł. W ubiegłym roku GPW zarobiła na czysto około 90 mln zł, podczas gdy London Stock Exchange (wraz z kupioną Borsa Italiana) — 930 mln zł, a zysk netto Deutsche Börse można szacować na 2,7 mld zł. Patrząc na obecne wskaźniki C/Z zagranicznych giełd, GPW byłaby warta 0,9-1,3 mld zł. Dla inwestorów bardziej liczy się jednak przyszłość. Weźmy więc pod uwagę wskaźniki C/Z dla LSE ze średnich wycen analityków na lata 2010- -2012, a dla GPW załóżmy scenariusz, w którym tegoroczne obroty wzrosną o 20 proc. r/r, a zysk netto — o 30 proc. Z każdym kolejnym rokiem dodajmy kolejne 20 proc. Z takiej symulacji wynika, że GPW w okresie planowanego IPO powinna być warta 1,6-1,7 mld zł. Wraz z rozwojem naszego rynku presja na spadek dochodowości tradycyjnego biznesu może być jednak wyraźna. Niskokosztowe alternatywne platformy obrotu (MTF), jak Chi-X Europe czy Turquoise, na bardziej rozwiniętych rynkach już przejmują coraz większy kawałek tortu obrotów (na razie dotyczy to transakcji instytucji). Można oczywiście mieć własny MTF, jak LSE, ale to wejście na bardzo konkurencyjny rynek, bez gwarancji sukcesu.

O ile GPW może pretendować do miana regionalnego lidera, o tyle na tle największych europejskich parkietów wciąż jest mikrusem. Wyceny porównawcze na bazie pojedynczego kryterium są więc niezwykle rozstrzelone. Weźmy przykładowo wartość handlu derywatami (dla GPW zakładamy wzrost o 50 proc. r/r), wartość obrotów akcjami styczeń-luty (dla GPW wzrost o 30 proc. r/r) oraz kapitalizację emitentów na koniec lutego (GPW doliczymy szacowaną wartość PZU i Tauronu). Na bazie wskaźników LSE GPW byłaby odpowiednio warta 1,4 mld zł oraz tylko 205 i 473 mln zł. Bazując na wskaźnikach DB, byłoby to odpowiednio jedynie 177 mln zł oraz aż 1,8 i 6 mld zł. Patrząc na obroty akcjami sojuszu Euronext i 7,88 mld euro, za jakie NYSE (inwestor branżowy) kupiła go w 2006 r., wycena GPW wynosi około 1,3 mld zł, a patrząc na kapitalizację spółek — dochodzi do 2 mld zł.

Co z prospektem emisyjnym GPW

Prospekt GPW miał trafić do Komisji Nadzoru Finansowego w sierpniu 2008 r., ale plany IPO pokrzyżował globalny kryzys. Późniejsze negocjacje z inwestorami branżowymi i finansowymi również się nie udały. Powrócono więc do koncepcji prywatyzacji GPW przez giełdę, a prospekt zakładający sprzedaż przez resort skarbu co najmniej 50 proc. akcji miał trafić do KNF w styczniu. Z naszych informacji wynika, że prospekt nie trafił jeszcze do Komisji, ale zapowiedziany termin debiutu GPW (IV kwartał) jest niezagrożony.

GPW w mWIG40?

To całkiem możliwe

Publiczna oferta akcji GPW powinna zainteresować inwestorów. Jednak na obecnym etapie prywatyzacji trudno wskazać, jak będzie rozkładało się to zainteresowanie wśród poszczególnych grup inwestorów.

Wśród drobnych graczy prywatyzacje z reguły cieszą się dużym wzięciem. Można również liczyć na popyt ze strony krajowych instytucji, gdyż GPW będzie przewidywalną spółką o stabilnych wynikach finansowych.

Największą niewiadomą będzie zainteresowanie zagranicy. Tutaj ważna będzie — oprócz oczywiście ceny sprzedaży akcji i ówczesnej koniunktury giełdowej — wielkość oferty publicznej. Jeśli IPO nie zagwarantuje spółce wysokiego miejsca chociażby w indeksie mWIG40 (najlepiej w indeksie blue chipów), to masowy udział w IPO kupujących z zagranicy stoi pod znakiem zapytania.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Adrian Boczkowski

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / GPW nam się szybko rozrasta