Grexit nie powinien znacząco wpłynąć na gospodarkę UE i Polski

PAP
30-06-2015, 21:16

Ewentualne wyjście Grecji ze strefy euro nie powinno znacząco wpłynąć na gospodarkę UE i Polski; zawirowania z nim związane odczułyby prawdopodobnie tylko przez krótki okres głównie rynki finansowe i osoby posiadające kredyty w walutach - oceniają eksperci.

Kryzys grecki trwa już od kilku lat, więc - jak uspokajają specjaliści - obywatele Unii Europejskiej oraz inwestorzy zdążyli się do niego przyzwyczaić. Przypominają jednocześnie, że polska gospodarka związana jest z gospodarką Niemiec, a Berlin, choć tego nie chce, wydaje się być przygotowany na ewentualny "grexit".

W weekend nie doszło do porozumienia Grecji z jej wierzycielami. Premier tego kraju Aleksis Cipras na 5 lipca zapowiedział referendum ws. porozumienia z kredytodawcami. Wezwał Greków, by zagłosowali przeciwko propozycjom tzw. trojki: Komisji Europejskiej, Europejskiego Banku Centralnego (EBC) i Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW).

GREXIT - WSZYSTKO, CO MUSISZ WIEDZIEĆ >>  

W konsekwencji nastąpiło osłabienie euro względem dolara i franka szwajcarskiego, co może przełożyć się na raty kredytów zaciągniętych w tych walutach. Eksperci podkreślają jednak, że szwajcarski bank centralny nie jest zainteresowany zbyt silną walutą, gdyż negatywnie wpływa na eksport Szwajcarii, stąd przewidują, że wysoki kurs franka nie utrzyma się zbyt długo.

Również wahania na giełdzie i niepewność inwestorów w takiej sytuacji nie są niczym nadzwyczajnym - oceniają.

"Ponieważ eksport Polski opiera się w dużej mierze na eksporcie do Niemiec, a Niemcy są przygotowani na to, że Grecja strefę euro opuści (...) to nie spodziewam się, żeby gospodarka w jakiejś długiej perspektywie odczuła to bardzo negatywnie" - mówi PAP zastępca dyrektora generalnego Konfederacji Lewiatan Jakub Wojnarowski. "Będzie okres niepewności, ale potem sytuacja się wyrówna" - dodał.

Według Wojnarowskiego na "grexit" przygotowała się duża część polskich przedsiębiorców; zestawem narzędzi zabezpieczającym złotówkę przed nagłym osłabieniem dysponuje bank centralny.

Zdaniem prof. Tomasza Gruszeckiego, kierownika Katedry i Instytucji Rynków Finansowych KUL, Grecja de facto zbankrutowała już w 2012 roku. Wskazał, że od tamtej pory kraj utrzymują międzynarodowe kredyty, a jego dług ciągle rośnie.

Za główną przyczynę greckiego kryzysu uznał brak sankcji za naruszenie kryteriów obowiązujących strefę euro, wymaganych m.in. podczas wejścia do strefy. Kryzys grecki określił jako sprawę polityczną, nie ekonomiczną, która będzie się ciągnąć, dopóki dług Aten nie zostanie umorzony.

Według Gruszeckiego sytuacja jest patowa: Grecy chcą zmniejszenia zadłużenia, druga strona nie chce się na to zgodzić, ponieważ gwarancją tego długu są finanse publiczne krajów strefy euro, a umorzenie wymaga aprobaty parlamentów tych państw. Do tego istnieje obawa, że umorzenie długu wywoła negatywną reakcję innych pogrążonych w kłopotach państw UE - zauważył.

"Moim zdaniem to się dalej będzie ciągnąć. Będzie takie dziwne rozwiązanie: Grecja nie spłaci długu MFW, a jednocześnie będzie dalej w strefie euro, bo prawnie wyjście jest niemożliwe" - powiedział PAP Gruszecki.

W nocy z wtorku na środę wygasa międzynarodowy program pomocowy dla Aten. Do końca czerwca Grecja powinna zwrócić Międzynarodowemu Funduszowi Walutowemu ok. 1,6 mld euro, a latem - oddać 6 mld euro Europejskiemu Bankowi Centralnemu. Premier Cipras ogłosił, że kraj pożyczki MFW nie spłaci.

Bez międzynarodowego wsparcia Grecja będzie bankrutem; nie będzie miała pieniędzy na bieżące wydatki, obsługę długu oraz wypłaty emerytur.

W tym tygodniu banki w tym kraju są nieczynne, a wypłaty z bankomatów ograniczono do 60 euro dziennie. W placówkach obsługuje się tylko emerytów, którzy nie mają kart bankomatowych. Zamknięta jest także ateńska giełda.

Giełdy w całym świecie na wydarzenia wokół Grecji reagują spadkami. Napięcie analitycy przewidują co najmniej do niedzieli, a więc dnia, w którym odbędzie się referendum.

Agencja ratingowa Standard&Poor's obniżyła długoterminowy rating Aten z CCC do CCC- oraz utrzymała notę C dla ratingu krótkoterminowego. Prawdopodobieństwo wyjścia Grecji ze strefy euro to w opinii S&P 50 proc. Agencja nie wyklucza też dalszego obniżenia oceny w ciągu najbliższych sześciu miesięcy.

 

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Grexit nie powinien znacząco wpłynąć na gospodarkę UE i Polski