Gwiazdorskie sny dobrze robią

Marcel Zatoński
opublikowano: 19-07-2018, 22:00

W biznesie napędzała mnie chęć realizacji marzeń o byciu gwiazdą. Może nie wyszło do końca, ale jestem blisko — powiedział podczas PB SPIN Marcin Beme, twórca Audioteki

Stereotypowym uniformem bibliotekarzy są okulary z grubymi szkłami i rozciągnięte swetry. Branża audiobooków jest znacznie młodsza od księgarskiej, więc mole siedzące w książkach audio ubierają się inaczej — w dżinsy i bluzy z kapturem, a na szyi zawieszają wielkie słuchawki, żeby nie pozostawić żadnych wątpliwości, kim są.

Marcin Beme, twórca i szef Audioteki, mówi, że misją jego firmy jest zmienianie nudnych, rutynowych chwil w ciągu dnia — jak stanie w korkach czy ćwiczenie na siłowni — w coś wartościowego. Na razie audiobookowa, dobra zmiana czasu skusiła 3 mln użytkowników.
Wyświetl galerię [1/2]

WYPEŁNIACZ CZASU:

Marcin Beme, twórca i szef Audioteki, mówi, że misją jego firmy jest zmienianie nudnych, rutynowych chwil w ciągu dnia — jak stanie w korkach czy ćwiczenie na siłowni — w coś wartościowego. Na razie audiobookowa, dobra zmiana czasu skusiła 3 mln użytkowników. Fot. Marek Wiśniewski

W takim uniformie gościom zebranym na konferencji PB SPIN zaprezentował się Marcin Beme, twórca i prezes Audioteki. Przyznał jednak, że w gruncie rzeczy wolałby inne ciuchy, a słuchawki chętnie zamieniłby na gitarę.

— Całe życie chciałem być gwiazdą rocka. Problem w tym, że jestem całkowicie pozbawiony talentów: nie gram, nie tańczę, nie śpiewam, nie napiszę piosenki. Ciągnęło mnie zawsze do show-biznesu i to napędzało mnie wewnętrznie. Podążałem za tym, w co wierzyłem i o czym marzyłem, i dziś mogę stanąć na scenie — może nie dokładnie w taki sposób, jaki sobie wymarzyłem, ale jest bardzo blisko — powiedział Macin Beme.

Szukanie show-biznesu

Marzenie o byciu rockmenem wynikało z tego, że Marcin Beme chciał mieć wpływ na ludzi — i być blisko show-biznesu. Skoro nie mógł zrobić tego jako artysta, postanowił zrobić to jako przedsiębiorca.

— Dwa moje poprzednie przedsięwzięcia też były w jakiś sposób związane z show-biznesem. Pierwsza firma, stricte technologiczna, skończyła, dostarczając rozwiązania dla telewizji. To był system esemesowy do głosowania w „Big Brotherze” — ale to nie było to. Kolejna firma była bliżej show-biznesu, bo robiliśmy programy telewizyjne, ale to ciągle nie było do końca to — stwierdził Marcin Beme.

W końcu, dekadę temu, powstała Audioteka. Leżenie z książką wydawało się tematem odległym od skakania po scenie, ale postanowiono robić audiobooki tak, by był z tego nie tylko biznes, ale też show.

— Startowaliśmy w kraju, w którym panoszyło się piractwo, a czytelnictwo, delikatnie mówiąc, kulało. Audiobooki nagrywano od lat, ale nikt nie robił tego tak, jak my — nikt nie robił superprodukcji z czołówką polskich aktorów i muzyką ludzi takich jak Mazzoll. Dziś czuję dumę, że dla trzech milionów naszych użytkowników, którzy słuchają prawie miliarda minut treści miesięcznie, jesteśmy kimś, kto czyni ich dni lepszymi — mówił Marcin Beme.

Zmienianie życia

Gdy Audioteka zaczynała, audiobooki były produktem przeznaczonym głównie dla niewidomych. Teraz stały się seksi dla królów korpożycia.

— Anegdota: nie dalej jak w zeszłym tygodniu wysłaliśmy zapytanie do pewnejkancelarii prawnej. Okazało się, że doszło tam niemal do bijatyki, kto ma do nas przyjść. Jeden z prawników wygrał, bo w pierwszych słowach powiedział, że dzięki nam schudł 40 kilo — słuchając audiobooków, mógł ćwiczyć. Czyli udało się zrealizować cel w postaci wywierania wpływu na czyjeś życie — mówił Marcin Beme.

Audioteka jest dziś liderem sprzedaży i jednocześnie największym producentem audiobooków w regionie.

— Kiedyś to były tylko audiobooki, teraz to też podcasty i radio na żądanie — wszystko, czego można posłuchać, a co nie jest muzyką. To 11 języków i kilka krajów. Naszą misją jest zmienianie nudnych, rutynowych i nieprzyjemnych chwil w ciągu dnia — takich jak stanie w korkach — w coś wartościowego. De facto audiobooki dają ludziom czas — mówił Marcin Beme. © Ⓟ

PB SPIN SUKCES PASJE INNOWACJE

PB SPIN to druga edycja wyjątkowego wydarzenia, które jak żadne inne gromadzi w jednym miejscu ikony polskiej nauki i biznesu. Wszyscy mówcy odnieśli sukces w swojej dziedzinie, a ich nazwiska znane są na całym świecie. Opowiedzieli o pasjach, których rozwijanie stało się nie tylko źródłem energii do intensywnej pracy, ale także zaowocowało innowacjami — nie w skali lokalnej, ale globalnej. Ich wystąpienia stanowić mogą źródło inspiracji, pokazujące Polakom, że każdy z nas może podbić świat. Spotkanie odbyło się 6 czerwca w Warszawie i było śledzone przez gości zgromadzonych w biurowcu Ufficio Primo oraz przez użytkowników pb.pl, którzy mogli oglądać transmisję na żywo.

Wszystkie wystąpienia zamieszczone zostały na stronie spin.pb.pl — obszerne relacje będą ukazywać się na łamach „Pulsu Biznesu” w każdy piątek.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marcel Zatoński

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Gwiazdorskie sny dobrze robią