Handlowy przygląda się kosztom

opublikowano: 07-02-2012, 00:00

W 2011 r. w udzielaniu kredytów bank poszedł na ilość, ale nie kosztem marży. W tym postawi na hipoteki i trzymanie kosztów w ryzach.

Przy wysokich wolumenach kredytowych Citi Handlowy utrzymał marżę odsetkową na poziomie z 2010 r. To dwa główne motory dobrego wyniku za IV kwartał 2011 r., który wyniósł 221 mln zł i był o 13 proc. lepszy niż rok wcześniej. Tomasz Bursa, analityk Ipopema Securities, koryguje, że 17 mln zł pochodzi z jednorazowego przychodu jakim był zwrot z nadpłaconego podatku, ale przyznaje, że zysk i tak jest solidny. Chwali bank za przychody, które kwartał do kwartału wzrosły o 4 proc., 44-procentową roczną dynamikę kredytową w korporacjach (w detalu był 4-procentowy spadek), za dyscyplinę kosztową (współczynnik koszty/dochody spadł o 2 pkt proc., do 56 proc.) i niskie koszty ryzyka (0,1 proc. w IV kwartale).

— Saldo rezerw wyniosło 3 mln zł, podczas gdy konsensus wynosił blisko 30 mln zł. Nie sądzę, żeby odpisy udało się utrzymać na tym poziomie. To samo dotyczy kosztów operacyjnych, które rok do roku wzrosły tylko o 2 proc. — mówi Tomasz Bursa.

Prowizje wciąż pod presją

Słabą stroną pozostają przychody prowizyjne, które rok do roku zjechały aż o 14 proc. Kwartalnie spadek wyniósł 5 proc. Sławomir Sikora podkreśla jednak, że na tę kategorię składają się wpływy ze sprzedaży produktów powiązanych z rynkiem kapitałowym (działalność maklerska, powiernicza itp.), który był słaby w 2011 r. W detalu ponad połowę przychodów prowizyjnych przynoszą karty kredytowe. W 2011 r. spadły o 12 proc., ale w IV kwartale, po raz pierwszy od miesięcy, dynamika była dodatnia. Czyżby nakłady na kredytówki zaczęły się wreszcie zwracać (w 2011 r. nakłady były aż o 51 proc. wyższe niż rok wcześniej)?

— Udało nam się zachować najmocniejszą pozycję na rynku kart kredytowych dzięki kartom kobrandowym, na które nakłady jednostkowe w pierwszym okresie są wyższe, stąd wzrost wydatków — wyjaśnia Sławomir Sikora. Przychody z tego źródła uzależnia od aktywności zakupowejPolaków, głównie tych wyjeżdżających za granicę, bo to oni zapewniają spore wpływy Handlowemu. Prezes Sikora spodziewa się, że umacniający się złoty będzie zachęcał rodaków do migracji.

Koszty do przeglądu

Po stronie detalicznej głównym motorem wzrostu w tym roku mają być kredyty hipoteczne, które mają rosnąć w dwucyfrowym tempie (trzeba pamiętać, że portfel wciąż jest niewielki) oraz przychody z obsługi rachunków operacyjnych (najaktywniejsze, najzasobniejsze konta osobiste, których bank ma 129 tys.). Handlowy nadal będzie ostrożnie pożyczał. W korporacjach prezes Sikora zapowiada jednocyfrową dynamikę kredytową.

— Z jednej strony to efekt wysokiej bazy z 2011 r., z drugiej klienci są raczej ostrożni, jeśli chodzi o zaciąganie kredytów inwestycyjnych — wyjaśnia szef Handlowego. Co do kosztów ryzyka, Sławomir Sikora spodziewa się, że utrzymają się w granicach zakreślonych w strategii banku, czyli w okolicach 100 pb. Prezes Handlowego dość mgliście wypowiada się natomiast o kosztach operacyjnych.

— Ten rok będzie wymagał głębszego spojrzenia na kwestię kosztów. Do końca I kwartału powiemy więcej na ten temat — mówi Sławomir Sikora. Pytany, czy przegląd będzie obejmował również koszty osobowe, odpowiedział twierdząco.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Eugeniusz Twaróg

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu