Hausmann krytykuje Acemoglu, czyli spór o przyczyny rozwoju

Gabriel ChrostowskiGabriel Chrostowski
opublikowano: 2025-05-15 20:00

Ricardo Hausmann, jeden z najbardziej cenionych ekspertów w dziedzinie rozwoju gospodarczego, przedstawia alternatywną perspektywę wobec koncepcji Darona Acemoglu, laureata Nagrody Nobla za przełomowe badania nad... rozwojem. Kto ma rację w tym fascynującym sporze intelektualnym?

Posłuchaj
Speaker icon
Zostań subskrybentem
i słuchaj tego oraz wielu innych artykułów w pb.pl
Subskrypcja

Ricardo Hausmann przybył do Polski w związku z konferencją Impact'25 w Poznaniu, by podzielić się swoimi refleksjami na temat rozwoju. Najciekawsze jest to, że bezpośrednio odniósł się do Darona Acemoglu i konstruktywnie skrytykował jego wizję. Przyjrzyjmy się koncepcjom obu ekonomistów i rozważmy, która idea trafniej ujmuje mechanizmy rozwoju. Może... żadna?

Wyobraźmy sobie dwa kraje o identycznym stanie wyjściowym — oba z PKB na mieszkańca na poziomie 10 tys. USD. Pierwszy kraj — Lawlandia — charakteryzuje się silnym sądownictwem, stabilnym prawem, skuteczną ochroną własności prywatnej, niezależnym bankiem centralnym i nieprzekupnymi politykami. Drugi — Knowlandia — cierpi na niedoskonałości instytucjonalne, ale może poszczycić się wybitnymi specjalistami: inżynierami, programistami, naukowcami, a nawet dentystami. Pierwszy kraj ma sprawne instytucje, lecz brakuje mu know-how, drugi zaś dysponuje know-how, ale nie ma odpowiednich instytucji. Który z nich osiągnie wyższy poziom rozwoju za, powiedzmy, trzy dekady?

Daron Acemoglu, laureat Nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii, odpowiedziałby bez wahania: Oczywiście, że Lawlandia! Instytucje stanowią najlepszy predyktor postępu cywilizacyjnego. Z kolei Ricardo Hausmann, profesor Uniwersytetu Harvarda, miałby odmienne zdanie: Nie, to Knowlandia będzie liderem! To wiedza — a dokładnie jej różnorodność i poziom zaawansowania w danym społeczeństwie — determinuje rozwój gospodarczy.

Obie wizje rozwoju są ciekawe, bazują nie tylko na zapleczu teoretycznym, ale także empirycznym. Acemoglu w pracy „The Colonial Origins of Comparative Development: An Empirical Investigation” pokazuje wspólnie z S. Johnsonem i J.A. Robinsonem, jak instytucje ekstraktywne wyjaśniają obecne różnice dochodowe między krajami. Natomiast Hausmann wraz z C.A. Hidalgo wykazują w artykule zatytułowanym „The Building Block of Economic Complecity”, że zdolność kraju do produkcji i eksportu zaawansowanych produktów dzięki wysokiej i różnorodnej wiedzy pozwala z wysoką dokładnością przewidzieć przyszłe tempo rozwoju. Ale Hausmann mógłby spytać Acemoglu: OK. Instytucje są ważne. Pokazujesz to na przykładzie amerykańskiego Nogales, gdzie dochody są wyższe, a kontrakty bezpieczniejsze niż w meksykańskim Nogales. Ale jak wyjaśnisz fakt, że w samym Meksyku istnieją miasta znacznie zamożniejsze od Nogales mimo funkcjonowania w tych samych ramach instytucjonalnych. Z kolei Acemoglu mógłby spytać Hausmanna: Ciekawe! Ale co wpływa na złożoność? Kultura, edukacja? A może właśnie instytucje?

A może wniosek z tych hipotetycznych rozważań ekonomistów jest taki, że tak naprawdę nie możemy wyjaśniać różnic rozwojowych za pomocą pojedynczego czynnika, że to skomplikowana konstelacja wzajemnie powiązanych elementów składa się na trajektorię rozwoju, a nasze obecne modele jeszcze nie są wystarczająco zaawansowane, by uchwycić pełnię tej zależności, a więc zarówno Acemoglu (akcentujący instytucje) i Hausmann (akcentujący wiedzę), mają do pewnego stopnia rację.

Ważne, by teorie rozwoju gospodarczego nadal powstawały, a formułowane hipotezy były następnie rygorystycznie weryfikowane na gruncie empirycznym. Z każdą taką teorią przybliżamy się bowiem do pełniejszego zrozumienia rzeczywistości — Acemoglu zwrócił uwagę na fundamentalną rolę instytucji, kilka lat później Hausmann podkreślił znaczenie złożoności gospodarczej, a pewnie zaraz pojawi się ktoś wskazujący na inny wymiar. Ta stopniowa akumulacja wiedzy może kiedyś złożyć się na jakiś spójny obraz procesów rozwojowych.