Hongkong: policja użyła gazu łzawiącego do rozpędzenie protestu

  • PAP
opublikowano: 27-10-2019, 15:21

Hongkońska policja użyła w niedzielę gazu łzawiącego do rozpędzenia tysięcy demonstrantów, z których wielu miało na twarzach maski. Manifestanci protestowali w dzielnicy Kowloon przeciwko brutalności policji podczas trwających od kilku miesięcy niepokojów.

Jak podaje agencja Reutera, na miejsce protestu policja przybyła wcześnie rano w niedzielę i nakazała manifestantom rozejście się, ale liczba protestujących rosła z każdą minutą. Po użyciu przez policję gazu łzawiącego i pieprzowego wielu demonstrantów jednak rozpierzchło się.

Policja zatrzymała kilku protestujących, z których część wykrzykiwała wulgaryzmy - pisze Reuters.

Demonstranci wzywali m.in. do ochrony "muzułmanów, dziennikarzy i ludzi w ogóle". W poprzednią niedzielę wobec niewielkiej grupy osób znajdujących się przed meczetem podczas protestów w dzielnicy Tsim Sha Tsui użyto armatek wodnych, co spotkało się z krytyką wielu członków społeczności muzułmańskiej w Hongkongu.

26-letni sprzedawca o imieniu Billy powiedział, że wyszedł w niedzielę na ulicę, ponieważ był zły na oblewanie wodą meczetu. "Hongkończycy, niezależnie od naszej religii (...) przychodzą tutaj, aby powiedzieć naszemu totalitarnemu rządowi +nie+" - powiedział Billy Reuterowi, dodając, że chce protestować pokojowo. "Trochę się boję (...) bo nasza policja czasami (...) zagraża bezpieczeństwu ludzi" - dodał.

Podczas dotychczasowych protestów działacze na rzecz demokracji atakowali policję koktajlami Mołotowa, kamieniami oraz laserami, którymi świecili w oczy. Z kolei policja odpowiadała gazem łzawiącym, armatkami wodnymi, kulami gumowymi, a także od czasu do czasu używała ostrej amunicji, raniąc kilku protestujących.

Uczestnicy protestów, które trwają w Hongkongu od czerwca, domagają się m.in. demokratycznych wyborów władz regionu oraz niezależnego śledztwa w sprawie działań rządu i policji, której zarzucają używanie nadmiernej siły przeciwko demonstrantom. Wielu mieszkańców Hongkongu uważa, że Pekin stopniowo ogranicza autonomię ich regionu.

Chińskie władze deklarują poszanowanie dla zasady "jeden kraj, dwa systemy", która przyznaje Hongkongowi szeroki zakres autonomii co najmniej do 2047 roku. Oskarżają obce państwa, w tym Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię, o podżeganie do niepokojów.

Protesty pogrążyły Hongkong w największym kryzysie politycznym od przyłączenia go do ChRL w 1997 roku.

W środę władze Hongkongu formalnie wycofały z regionalnego parlamentu projekt nowelizacji prawa ekstradycyjnego, który był bezpośrednią przyczyną protestów. Był to jeden z głównych postulatów zgłaszanych przez protestujących. Wycofanie projektu raczej nie powstrzyma jednak protestów, ponieważ rząd Hongkongu nie przychylił się do żadnego z czterech pozostałych postulatów. Na początku października władze sięgnęły również po kolonialne regulacje kryzysowe, by z pominięciem normalnego procesu ustawodawczego wprowadzić zakaz zakrywania twarzy podczas demonstracji; doprowadziło to do kolejnej eskalacji przemocy na ulicach.

fa44e31e-90f7-11e9-bc42-526af7764f64
Poza scenariuszem
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE
Poza scenariuszem
autor: Marek Wierciszewski
Wysyłany co dwa tygodnie
Marek Wierciszewski
Newsletter poświęcony globalnym rynkom finansowym. Strategie inwestycyjne, alternatywne scenariusze, makrospojrzenie.
ZAPISZ MNIE

Administratorem Pani/a danych osobowych będzie Bonnier Business (Polska) Sp. z o. o. (dalej: my). Adres: ul. Kijowska 1, 03-738 Warszawa.

Kliknij w link w wiadomości, aby potwierdzić subskrypcję newslettera.
Jeżeli nie otrzymasz wiadomości w ciągu kilku minut, prosimy o sprawdzenie folderu SPAM.
© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: PAP

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy