Huty: prywatyzacja albo konsolidacja

Katarzyna Jaźwińska
15-02-2001, 00:00

Huty: prywatyzacja albo konsolidacja

Na inwestora stalowe spółki poczekają dziewięć miesięcy

EVIP International, jeden z doradców prywatyzacyjnych dla hut Sendzimira, Katowice, Cedler i Florian, ocenia, że na właścicielskie przekształcenia spółki poczekają dziewięć miesięcy. Alternatywą dla wejścia inwestora do czterech hut jest ich konsolidacja.

Nie ma co liczyć na szybką prywatyzację hut Sendzimira, Katowice, Cedler i Florian — uważa jeden z doradców resortu skarbu — EVIP International.

— Za dwa miesiące zostaną wybrani inwestorzy, z którymi będą prowadzone konkretne negocjacje. W naszej ocenie prywatyzacji można spodziewać się za jakieś dziewięć miesięcy — uważa Marek Roman, dyrektor generalny EVIP International.

Do resortu wpłynęły już listy intencyjne od sześciu zagranicznych podmiotów zainteresowanych przekształceniami. Według strategii prywatyzacji, godna zaaprobowania oferta wymaga, by inwestor przejął jak największą liczbę aktywów HTS, HK, HC i HF. Według szacunków przedstawicieli hut, aktywa netto po 2000 r. sięgają w HK 1,22 mld zł, w HC 240 mln zł, a HF 149,1 mln zł. HTS odmawia podania wielkości aktywów netto. Ich wysokość po 1999 roku wyniosła 1,21 mld zł.

Do państwowej kasy

W branży już nikt nie wierzy, że na stalowej prywatyzacji uda się Skarbowi Państwa zarobić.

— Nie to jest najważniejsze. Dopiero w procesie negocjacji okaże się, czy i na jakie wpływy do państwowej kasy można liczyć. Na pewno jednak nie oddamy żadnej firmy za darmo — twierdzi kategorycznie dyrektor Roman.

Jego zdaniem, najważniejsze jest, by przyszli inwestorzy zapewnili spółkom możliwość rozwoju i środki na dokończenie modernizacji. Konkretne potrzeby inwestycyjne będą określone dopiero w negocjacjach.

Same huty za niezbędne minimum uważają modernizację walcowni gorącej w HTS (koszt inwestycji — 175 mln USD, czyli 700 mln zł) i inwestycję w linię ciągłego odlewania stali w HK (około 100 mln USD, czyli 400 mln zł). Program maksimum to dodatkowo budowa w HK linii do walcowania blach na gorąco (500 mln USD, czyli 2 mld zł), modernizacja — głównie unowocześnienie walcowni w HC (15-20 mln USD, czyli 60-80 mln zł). W HF na inwestycje należałoby wydać około 90 mln zł.

Alternatywą konsolidacja

Kolejnym etapem negocjacji będzie też sprawa uczestnictwa inwestorów w restrukturyzacji zobowiązań hut. Trudno oczekiwać, że potencjalni właściciele zechcą płacić długi stalowni. Nieoficjalnie wiadomo, że wierzyciele finansowi są skłonni udzielić hutom prolongaty na spłatę zobowiązań. Najtrudniej będzie rozwiązać kwestię zobowiązań wobec dostawców, którzy nieprzychylnie patrzą na konwersję na akcje. Tymczasem przedstawiciele branży bardzo liczą, że program konsolidacji stalowego sektora pozwoli im nie tylko połączyć akcje, ale także długi. Wówczas wierzyciele wzięliby część połączonych walorów i huty byłyby bardziej atrakcyjne dla inwestorów. Taki wariant zawiera też przygotowywany przez resort gospodarki projekt stalowej fuzji.

— Ministerstwo Gospodarki przygotowuje program konsolidacji hut, by stworzyć alternatywę na wypadek fiaska prywatyzacji. Kiedy już będzie gotowy program fuzji i poznamy oferty inwestorów, wówczas nastąpi ich porównanie i wybrana zostanie opcja dająca hutom lepsze możliwości rozwoju — mówi dyrektor EVIP International.

Zdaniem Marka Romana, nie można wykluczyć, że propozycje potencjalnych inwestorów zostaną po prostu odrzucone i wszystko będzie postawione na jedną kartę — konsolidację. Nie oznacza to jednak, że gdyby prywatyzacja nie udała się, nie będzie trzeciego podejścia. Po ewentualnej konsolidacji do zagranicznych koncernów może trafić kolejne zaproszenie do rokowań.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Jaźwińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Huty: prywatyzacja albo konsolidacja