Ile warta jest Warta
Wielu specjalistów warunkuje rozwój Warty od zaangażowania się w nią inwestora branżowego. Aktualnie w rynku ubezpieczeń majątkowych spółka plasuje się na drugiej pozycji, za PZU, którego udział liczony jest na 55 proc. Część rynku należąca do Warty szacowana jest na około 14 proc. W zbieranej przez spółkę składce największy udział mają ubezpieczenia komunikacyjne, które jednocześnie są najmniej dochodowe. Taka budowa zebranej składki jest charakterystyczna dla wszystkich ubezpieczycieli w Polsce. Akcjonariat Warty wyklucza wejście do niej inwestora branżowego bez porozumienia z mającym dominującą pozycje Kulczyk Holding. Podmiot ten dysponuje 71,904 proc. akcji spółki. W pakiecie tym, 19,8-proc. udział mają walory nabyte od Skarbu Państwa, które mogą zostać zbyte po roku 2001. Nie przeszkodziłoby to jednak głównemu właścicielowi w sprzedaży pakietu kontrolnego inwestorowi strategicznemu, który najprawdopodobniej zostanie wyłoniony z pary AXA i AIG. Początek prawdopodobnego scenariusza wejścia inwestora zakłada skierowanie do niego całej nowej emisji. Następnym krokiem byłoby sprzedanie kontrolnego pakietu akcji przez Kulczyk Holding. Kwestią najważniejszą dla wszystkich jest cena, po jakiej główny akcjonariusz pozbyłby się strategicznego pakietu.
— Podstawowy biznes Warty wyceniałabym na 120 zł na akcję. Taka wartość powstała przy skorelowaniu wartości Warty z ceną, jaką zapłaciło Eureko za akcje PZU, czyli przy przeniesieniu wyliczonej na podstawie ceny za 1 walor PZU wartości, jaka przypada na 1 proc. rynku, oraz pomniejszeniu tej kwoty o premię za kupno największego ubezpieczyciela, jakim jest PZU. Wychodzi 120 zł, do tego dodajemy 20 zł za dodatkowe aktywa, jakimi są udziały w PTE Dom i Warta Vita. Z powodu niejasnej i odwleczonej sytuacji dotyczącej polskich autostrad pominęłam posiadanie udziałów w Autostradach Wielkopolskich — mówi Agata Łukasiak, analityk DI BRE Bank.
JEST niemal pewne, że taka cena nie jest satysfakcjonująca dla dotychczasowego największego akcjonariusza. Negocjacje, które są przypuszczalnie prowadzone na ten temat i finalne wprowadzenie inwestora branżowego to proces, który trzeba liczyć na 2-3 lata. W związku z dość skomplikowanym i nieklarownym sposobem wprowadzania inwestora można przypuszczać, że najciekawsze chwile związane z kwotowaniem tej spółki mamy za sobą. Spekulacyjne skoki cen, jakie ewentualnie będziemy obserwować na tym walorze, związane z ogłaszaniem szczegółów wchodzenia do niej inwestora, najprawdopodobniej nie będą związane z rzeczywistą ceną, jaką on zapłaci.
SYTUACJA fundamentalna spółki wygląda dość dobrze. Po pierwszym kwartale 2000 r. odnotowano niewielki, 2-proc spadek przypisanej składki brutto. Spadek składki wystąpił w najbardziej nierentownym segmencie ubezpieczeń — komunikacyjnym. Wzrosła dynamika wypłat odszkodowań w ubezpieczeniach majątkowych oraz morskich. Przyczyną były znaczne wypłaty na rzecz Stoczni Gdynia, Polpharmy oraz armatorów. Ciągłym wdrażaniem programu inwestycyjnego spółka tłumaczy z kolei wzrost kosztów działalności ubezpieczeniowej. Ogromnie poprawił się natomiast wynik techniczny, wyniósł on 8,834 mln zł, wobec straty 93,3 mln w analogicznym okresie rok wcześniej. Taka wartość zdeterminowana była poprawą szkodowości w ubezpieczeniach komunikacyjnych i powiększaniu się składki o niższych wskaźnikach szkodowości. Do wspomnianych czynników dochodzi obniżenie rezerw techniczno-ubezpieczeniowych dzięki zamknięciu umów z Lloydem. Dodatnie wyniki techniczne w reasekuracji czynnej, jak i zmniejszenie z 60 mln zł do 13 mln zł straty w ubezpieczeniach bezpośrednich, pozwoliły spółce na osiągnięcie ponad 28 mln zł zysku netto. Wynik ten byłby lepszy, gdyby nie ujemne saldo różnic kursowych oraz także ujemne saldo rozwiązanych i utworzonych rezerw kosztowych. Obie te wartości obciążają wynik o ponad 15 mln zł. Nic nie wskazuje, aby wzrostowa dynamika uległa wyhamowaniu bądź spadkowi. Niewątpliwie wyceniając Wartę w kontekście sumy, jaką zapłaci za nią inwestor, nie można opierać się tylko na jej finansach. Bardzo istotny jest jej udział w rynku, co powoduje, że jest ona bardzo atrakcyjnym kąskiem. Na to liczy jej właściciel, który sporo zainwestował, a wyjęcie z procentem tych pieniędzy będzie stanowić dla niego priorytet przy wyborze inwestora.