Indeksy europejskich giełd znów ruszyły w kierunku czteroletnich szczytów. Dzień po korekcie spowodowanej wzrostem notowań ropy inicjatywę na rynkach ponownie przejął popyt. Pomagały w tym dobre dane makro. Zamówienia fabryczne wzrosły w październiku w Niemczech znacznie więcej niż oczekiwano. To przede wszystkim zasługa osłabienia euro, co ożywiło popyt zagraniczny. Listopadowa sprzedaż detaliczna w Eurolandzie okazała się z kolei najwyższa w ostatnich trzech miesiącach — to rezultat obniżek cen w największych sieciach handlowych.
W grupie najmocniej drożejących spółek znalazł się HBOS. Lider brytyjskiego rynku kredytów hipotecznych podwyższył prognozę zysku, zapowiedział także wykupienie w przyszłym roku własnych akcji za 750 mln GBP. W górę poszły ceny innych brytyjskich banków, m.in. Royal Bank of Scotland i Lloyds TSB Group. Na giełdzie w Paryżu bardzo zdrożały papiery Credit Agricole. Analitycy Deutsche Banku uważają, że w przyszłym tygodniu największy francuskich kredytodawca podwyższy prognozę zysku. Obietnica dużego buy-backu i sprzedaży aktywów podbiła mocno kurs holenderskiego TNT. Rekordowy kontrakt wywołał z kolei duży wzrost ceny akcji szwedzkiego Ericssona.
Giełdy w USA rozpoczęły sesje wzrostami. Sprzyjała temu wiadomość o większym niż pierwotnie szacowano wzroście wydajności pracy w trzecim kwartale. Okazał się on największy od dwóch lat. Jednocześnie spadły koszty pracy. Mocno drożały akcje Apple Computer po podwyższeniu prognozy wyników spółki przez UBS. W górę szedł kurs Time Warner, który według mediów jest bliski podpisania umowy z Microsoftem o połączeniu sił w dziedzinie reklamy w internecie.