Inflacja bazowa rozpędzi się z czasem

Eksperci z NBP mają nowy scenariusz rozwoju naszej gospodarki. W rolach głównych CPI i PKB, ale ciekawą rolę odgrywa inflacja bazowa.

O 0,6 proc. r/r wzrosła w czerwcu inflacja bazowa (wskaźnik cen towarów i usług konsumpcyjnych CPI po wyłączeniu cen żywności i energii) — podaje NBP. Nie jest to najwyższy poziom w tym roku, ale pierwsze przyspieszenie z miesiąca na miesiąc (patrz wykres). Na dobre wskaźnik ten rozpędzi się jednak dopiero w kolejnych latach — tak przynajmniej sugerują wyniki najnowszej, lipcowej projekcji NBP, a konkretniej oczekiwana 2,1 i 2,7-procentowa, średnioroczna dynamika tego wskaźnika dla lat 2019 i 2020, wobec 0,8 proc. w tym roku.

Dwie ciekawostki

Na szczególną uwagę zasługują dwie kwestie. Po pierwsze — jeżeli zrealizuje się bieżący scenariusz ekspertów z NBP, będzie to oznaczało, że w najbliższych latach inflacja bazowa znajdzie się na relatywnie wysokim poziomie (w 2020 r. przekroczy nawet środek celu inflacyjnego, czyli 2,5 proc.). Co z tego?

— W momencie, gdy uderzy w nas nawet minimalny szok paliwowy, żywnościowy czy energetyczny, przy tak wysokiej inflacji bazowej wskaźnik inflacji ogółem wzrasta do górnej granicy celu inflacyjnego [3,5 proc. — red.] albo nawet ją przekracza. A warto podkreślić, że projekcja inflacji, siłą rzeczy, nie uwzględnia wielu czynników, w szczególności tych, które nie uchodzą za „pewniaki” — mówi Marcin Mazurek, ekonomista mBanku.

Druga ciekawa sprawa to zmiana, a konkretniej obniżenie ścieżki inflacji bazowej na najbliższe lata między ostatnimi projekcjami (patrz wykres). Ciekawa dlatego, że — jak to określa ekonomista mBanku — wszystkie znaki na niebie i ziemi przemawiają za odwrotnym kierunkiem. Te znaki to w szczególności obecna sytuacja na rynku pracy i występujące na nim ograniczenia podażowe, zmniejszanie rentowności obrotu netto przedsiębiorstw, a więc zmniejszanie marż czy zatrzymanie aprecjacji złotego. To wszystko przemawia za podnoszeniem cen przez przedsiębiorstwa. Skąd więc korekta ścieżki w dół?

— Prawdopodobnie przez obniżenie szacunków produktu potencjalnego za wcześniejsze okresy — podpowiada Marcin Mazurek.

Więcej korekt

W porównaniu do projekcji z marca zmieniła się nie tylko wizja inflacji bazowej. Eksperci nakreślili nowe ścieżki m.in. dla CPI i PKB. W tym roku inflacja ma rosnąć o 0,3 pkt. proc. wolniej, niż zakładano pół roku temu, a więc w tempie 1,8 proc. r/r. Źródłem korekty jest przede wszystkim właśnie niższa inflacja bazowa, a precyzyjniej — jak czytamy w prezentacji — mniejsza wrażliwość tempa zmian cen na aktywność gospodarczą w kraju, wysoka konkurencja na rynku krajowym oraz osłabienie dynamiki cen usług.

Prognoza PKB na ten rok poszła w górę o 0,4 pkt. proc., do 4,6 proc. r/r, a więc poziomu, który byłby powtórzeniem zeszłorocznego wyniku. Zmianę uzasadniono: wyższym od oczekiwań odczytem PKB za I kw. (wzrósł o 5,2 proc. r/r, rynkowe oczekiwania — utożsamiane z medianą prognoz ekspertów ankietowanych przez Bloomberga — sugerowały wzrost o 4,8 proc.), rekordowo wysokimi wskaźnikami koniunktury konsumenckiej (dobry prognostyk dla konsumpcji prywatnej), szybszym wzrostem wartości zużycia pośredniego sektora finansów publicznych (wyższe spożycie publiczne) oraz silniejszym procyklicznym dostosowaniem poziomu zapasów przez przedsiębiorstwa (w I kw. dodały do odczytu PKB aż 1,9 pkt. proc.). © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Justyna Dąbrowska

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Wyniki spółek / Inflacja bazowa rozpędzi się z czasem