Innowacje na rzecz społeczeństwa

opublikowano: 23-04-2015, 00:00

Przedsiębiorczość: Biznes ma wiele twarzy. Raz bywa drapieżny i bezkompromisowy, kiedy indziej za cel stawia sobie dobro wspólne

W Polsce dobroczynność kojarzy się z działalnością fundacji czy stowarzyszeń, które by pozyskać pieniądze na wyznaczony cel, poszukują sponsorów, organizują zbiórki pieniędzy, inicjują imprezy charytatywne lub aukcje. Jednak gdy organizacje te wchodzą na rynek i zaczynają same na siebie zarabiać, prowadząc zarejestrowaną działalność gospodarczą, pojawiają się komentarze, że założyciele próbują się dorobić.

Dotacja publiczna to jedna z form wsparcia działalności dobroczynnej. Wiele można też zdziałać samemu, np. zakładając przedsiębiorstwo społeczne i w jego zakresie rozwijając innowacyjność. Taką postawę promuje Agata Stafiej-Bartosik, dyrektor Fundacji Ashoka w Polsce.
Zobacz więcej

SPOŁECZNY BIZNES:

Dotacja publiczna to jedna z form wsparcia działalności dobroczynnej. Wiele można też zdziałać samemu, np. zakładając przedsiębiorstwo społeczne i w jego zakresie rozwijając innowacyjność. Taką postawę promuje Agata Stafiej-Bartosik, dyrektor Fundacji Ashoka w Polsce. Marek Wiśniewski

Tylko co w tym złego, że ktoś decyduje się na stworzenie miejsca pracy dla siebie i innych, a do tego uzyskiwany z biznesu zysk reinwestuje w rozwiązywanie problemów społecznych? Stanowi to alternatywę lub dodatek do uzyskiwanego finansowania publicznego. Tak działają przedsiębiorstwa społeczne... w kraju raczej rzadko promowane.

Recepta na wykluczenie społeczne

Przedsiębiorstwa społeczne podobnie jak standardowe, czysto komercyjne biznesy, zarabiają na prowadzonej działalności gospodarczej, są też źródłem utrzymania dla zatrudnionych w nich osób i samych właścicieli, którzy jednak wypłacają sobie stałe wynagrodzenie, a nie dywidendę. Przedsiębiorstwa społeczne zakłada się po to, by realizować i finansować wcześniej wyznaczony cel społeczny. Zarobione pieniądze są reinwestowane na cele związane np. ze zwalczaniem wykluczenia i nierównościspołecznych, ochroną środowiska, ochroną praw człowieka i poprawą jakości jego życia. Wachlarz działań jest szeroki.

— W dużym obszarze przedsiębiorczości społecznej można zawrzeć wszystko, co jest związane z tworzeniem przedsiębiorstwa i ma wartość społeczną — zaznacza Maurizio Carrara, prezes UniCredit Foundation, promującej inicjatywy z zakresu ekonomii społecznej. W formule przedsiębiorczości społecznej działa na przykład niemieckie Discovering Hands, które zatrudnia niewidome kobiety, o ponadprzeciętnym zmyśle dotyku, do wykrywania raka piersi w bardzo wczesnym stadium. Pozyskiwane w ramach projektu pieniądze pokrywają m.in. koszty szkolenia kolejnych pracownic.

A z polskiego podwórka: sieć Barka (Związek Organizacji Sieci Współpracy Barka), założona w 1989 r. przez Barbarę i Tomasza Sadowskich, która obecnie skupia wokół siebie blisko 50 stowarzyszeń, fundacji, spółdzielni socjalnych czy spółek non profit i z działalnością wychodzi już także poza granice kraju. Barka działa na rzecz osób zagrożonych zmarginalizowaniem i wykluczeniem społecznym, integruje społeczność i aktywizuje ją zawodowo, sama też tworzy liczne miejsca pracy.

Podobnie jak Teatr Grodzki (Bielskie Stowarzyszenie Artystyczne), którego działalność koncentruje się na programach edukacyjnych i artystycznych, projektach szkoleniowych i wydawniczych. Do listy aktywności stowarzyszenia dopisana została również drukarnia w Bielsku-Białej oraz Ośrodek Wypoczynkowy w Lalikach.

Zakłady te łącznie zatrudniają ponad 60 osób z niepełnosprawnością. Organizacja kontynuuje też projekt doradczy — Inkubator Ekonomii Społecznej; a niedawno uruchomiła Centrum Integracji Społecznej, czyli program aktywizacji zawodowej, w ramach którego organizowane są m.in. staże w przedsiębiorstwach. Ale do nurtu przedsiębiorczości społecznej wpisuje się również działalność lokalu na warszawskim Muranowie — Stacja Muranów, założonego w celu organizacji wydarzeń kulturalnych i kultywowanie pamięci o historii osiedla — pomnika getta warszawskiego.

— Aby w społeczeństwie mogły nastąpić długotrwałe zmiany, potrzebne są zarówno dobre pomysły i zaangażowanie, jak też finansowanie. Proces zmian może być zasilany przez darczyńców i z pieniędzy publicznych czy z dotacji unijnych (choć te wcześniej czy późnej zaczną być zmniejszane), ale dobrą opcją jest również samofinansowanie. Niestety Polacy wykazują bardzo niski poziom zaufania społecznego, dlatego przedsiębiorczość społeczna nie zawsze bywa właściwie rozumiana — zaznacza Agata Stafiej-Bartosik, dyrektor Fundacji Ashoka w Polsce, działającej na rzecz promocji, rozwoju innowacji i przedsiębiorczości społecznej.

Z informacji podanych przez stowarzyszenie, będące częścią międzynarodowej inicjatywy, wynika, że członkowie Ashoki w Polsce sami utworzyli lub pomogli w założeniu ponad 100 przedsiębiorstw społecznych, w tym 75 spółdzielni.

Społeczna ścieżka kariery

W Polsce brak zaufania do tego typu aktywności rodzi kolejny problem — niedobór profesjonalistów, zainteresowanych przedsiębiorczością społeczną.

— W Polsce niestety najlepsi specjaliści bardziej niż współpracą z sektorem organizacji pozarządowych są zainteresowani etatem w korporacji, w administracji publicznej lub realizacją własnych projektów komercyjnych. Rozumiem to, bo ludzie potrzebują czuć się bezpiecznie. Muszą utrzymać siebie i swoje rodziny. Chcielibyśmy jednak, aby się to zmieniło, a przedsiębiorczość społeczna w Polsce była postrzegana jako jedna ze ścieżek kariery zawodowej. Taka praca daje poczucie spełnienia. Osoby, które widzą sens swoich wysiłków, są szczęśliwsze — zaznacza Agata Stafiej-Bartosik.

Z jej obserwacji wynika, że obecnie przedsiębiorstwa społeczne zakłada się częściej w efekcie własnych negatywnych doświadczeń, jak choroba w rodzinie czy dostrzegana w środowisku niesprawiedliwość społeczna, niż w celu realizacji własnych aspiracji zawodowych. W tym sektorze nadal uwidacznia się też deficyt innowacji.

— Oczywiście dla start-upów komercyjnych, zwłaszcza tych, które stawiają na innowacyjność, będącą efektem działań B+R, na rynku jest znacznie więcej pieniędzy, niemniej jednak z wielu dotacji mogą korzystać też przedsiębiorcy społeczni. W Polsce aktywnie działają organizacje promujące ekonomię społeczną, jak np. Fundacja Inicjatyw Społeczno-Ekonomicznych — zaznacza Agata Stafiej-Bartosik.

Innowacje dla dobra wspólnego

Do większej aktywizacji i innowacyjności w zakresie przedsiębiorczości społecznej ma zachęcać również organizowany przez Ashoka w Polsce (wspólnie z UniCredit Foundation i przy wsparciu Banku Pekao) konkurs dla innowacyjnych, „Społecznych StartUpów”. Stowarzyszenie poszukuje obecnie ciekawych projektów, które czekają na rynkowy start, ale również takich, które już zostały wdrożone i potrzebują wsparcia i promocji, by się dalej rozwijać. Autorzy najciekawszych konceptów otrzymają pakiety doradcze oraz granty rozwojowe. W obszarze przedsiębiorczości społecznej próbują też działać Marzyciele i Rzemieślnicy.

Dom Innowacji Społecznych. Inicjatywa została podjęta w ramach projektu Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”. Wsparły ją Dom Towarowy Bracia Jabłkowscy, indywidualny partner Grzegorz Lewandowski, Towarzystwo Inicjatyw Twórczych „ę” oraz, w początkowej fazie, Innovatika. Do dyspozycji Marzycieli zostało oddane trzecie piętro Domu Towarowego Braci Jabłkowskich w Warszawie, gdzie obecnie organizowane są spotkania i debaty. W przyszłości ma tu powstać przestrzeń co-workingowa, w planach jest też Inkubator Innowacji Społecznych.

— Proces wytwarzania innowacji wiąże się z eksperymentowaniem i ryzykiem. Jednak innowacje społeczne, szczególnie finansowane z pieniędzy publicznych, muszą odpowiadać na realne potrzeby i deficyty, a nie być sztuką samą w sobie — twierdzi Kuba Wygnański, prezes Pracowni Badań i Innowacji Społecznych „Stocznia”.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Anna Bełcik

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu