InValue FIZ wieszczy lata hossy

Korekta o zasięgu 5-8 proc. nie jest wykluczona, ale hossa na amerykańskich akcjach będzie trwać jeszcze latami, uważają eksperci funduszu.

Nie wszyscy zgadzają się z coraz częściej głoszoną tezą, że globalne rynki akcji zbliżają się do zakończenia tzw. rynku byka. Odmiennego zdania są Adam Drozdowski i Piotr Bujko, zarządzający InValue FIZ i InValue Multi-Asset FIZ. Oba fundusze inwestują wyłącznie na rynku amerykańskim, z tym że pierwszy może nawet 100 proc. aktywów trzymać w akcjach. Drugi połowę aktywów lokuje w amerykańskich obligacjach rządowych, 35 proc. w akcjach, a 15 proc. inwestuje w złoto.

Zobacz więcej

MAMY CZAS: Trend wzrostowy po wyjściu z historycznych konsolidacji trwał średnio kilkanaście lat, a obecnie od rozpoczęcia nowego trendu w 2013 r. nie minęło jeszcze pięć lat wzrostu — przypomina Adam Drozdowski, zarządzający InValue FIZ i InValue Multi-Asset FIZ. Fot. TP

— Mamy ogromną pokorę do rynku, natomiast sądzimy, że amerykański rynek akcji ma przed sobą jeszcze wiele lat wzrostu — uważa Adam Drozdowski. Swój optymizm specjaliści opierają m.in. na zmianie indeksu amerykańskiego S&P 500.

— W ostatnich 90 latach mieliśmy trzy duże konsolidacje amerykańskiego rynku akcji — w latach 1935-49, 1966-82 i 2000-13. Za każdym razem rynek spadał przynajmniej o 50 proc., a więc by odrobić stratę, musiał wzrosnąć o ponad 100 proc. I tak się działo za każdym razem. Co więcej, dołek rynku wypadał na wiele lat przed wyjściem z każdej konsolidacji. Trend wzrostowy następujący po tym trwał średnio kilkanaście lat, a obecnie od rozpoczęcianowego trendu w 2013 r. nie minęło jeszcze 5 lat wzrostu — wylicza Adam Drozdowski.

Korelacja z długiem

Zarządzający InValue FIZ i InValue Multi-Asset FIZ uważają, że hossę na amerykańskim rynku akcji będzie wspierać reforma podatkowa Donalda Trumpa, która pobudzi kursy spółek z sektorów innych niż technologiczny. Zdaniem naszych rozmówców, to że banki centralne najpierw zaczęły druk pieniędzy, a teraz się z niego wycofują, nie zaburza ogólnego obrazu wyłaniającego się z historii indeksu S&P500. Co więcej, normalizacja polityki banków centralnych powinna mieć pozytywny wpływ na rynek akcji.

— W każdej dekadzie są jakieś czynniki, które wpływają w charakterystyczny sposób na rynek finansowy. Obecnie jest to polityka banków centralnych, w latach 70. XX wieku był to kryzys naftowy, a dekadę później wysokie stopy procentowe w Stanach Zjednoczonych. Wynosiły kilkanaście procent, co dzisiaj trudno sobie wyobrazić — przypomina Piotr Bujko.

Jego zdaniem, za pozytywnym scenariuszem dla amerykańskich akcji przemawiają również rosnące rentowności obligacji rządowych.

— Historycznie tylko w dwóch latach obligacje rządowe Stanów Zjednoczonych i akcje przyniosły jednocześnie istotną ujemną stopę zwrotu. Było to w latach 1941 i 1969 — w momencie bardzo dużych zawirowań geopolitycznych. Co do zasady, w latach, kiedy ceny dziesięcioletnich obligacji rządowych spadają, czyli rentowności rosną, rynek akcji w Stanach Zjednoczonych rośnie średnio o kilkanaście procent — twierdzi Piotr Bujko.

Zarządzający uważa również, że obecny spokojny wzrost rentowności amerykańskich papierów skarbowych wiąże się ze wzrostem oczekiwań inflacyjnych, a rozpoczęty za oceanem cykl podwyżek stóp procentowych będzie korzystny dla rynku akcji.

— Kiedy banki centralne decydują się na podwyżki stóp procentowych? Wtedy, gdy gospodarka jest w bardzo dobrej kondycji — podkreśla Piotr Bujko.

Korekta to nie bessa

Założyciele InValue FIZ i InValue Multi-Asset FIZ przyznają jednak, że rynkowi akcji towarzyszy zazwyczaj wyższa zmienność niż ta, z którą mieliśmy do czynienia w ostatnich miesiącach. Zakładają, że w którymś momencie może dojść do dawno niewidzianej korekty. Ale uczulają na to, że między korektą a początkiem bessy jest duża różnica.

— Jeżeli ktoś twierdzi, że w najbliższych 12-24 miesiącach dojdzie do 5-8 proc. korekty, to się pod tym podpisujemy. Ale jeśli ktoś twierdzi, że kończy się rynek byka, to się z tym nie zgadzamy. Rynek byka będzie trwał dalej — uważa Adam Drozdowski.

9,2 proc. Taką stopę zwrotu wypracował w 2017 r. InValue FIZ.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Kamil Kosiński

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / InValue FIZ wieszczy lata hossy