Inwestorzy odrobią straty z 2018 r.

Ten rok powinien być dla inwestorów, także z polskiej giełdy, znacznie lepszy od 2018 r., zapowiada główny zarządzający NN Investment Partners.

Ostatnie trzy miesiące ubiegłego roku indeks rozwiniętych rynków akcji MSCI World zakończył największym kwartalnym spadkiem od ponad siedmiu lat. Zdaniem Valentijna van Nieuwenhuijzena, głównego zarządzającego NN Investment Partners (NN IP), o ile 2018 r. rozpoczął się od świetnych nastrojów inwestorów, a skończył zawirowaniami nie tylko na rynkach, lecz także w globalnej polityce, o tyle bieżący rok może być odwrotny. Specjalista, który przy okazji wizyty w Warszawie wygłosił prezentację o perspektywach rynkowych na 2019 r., przyznaje, że gospodarka światowa jest obecnie w słabej formie. Jednak wiele złych wiadomości jest już uwzględnionych w cenach aktywów, a to daje szanse na trwałe odbicie, o ile tylko twarde dno osiągną wskaźniki ze strefy realnej.

Zdaniem Valentijna van Nieuwenhuijzena powody do optymizmu
może dawać to, że globalne spowolnienie zostało już zdyskontowane przez
inwestorów.
Zobacz więcej

ZŁE WIEŚCI JUŻ W CENACH:

Zdaniem Valentijna van Nieuwenhuijzena powody do optymizmu może dawać to, że globalne spowolnienie zostało już zdyskontowane przez inwestorów. Fot. Marek Wiśniewski

— W perspektywie 1-3 miesięcy jesteśmy ostrożnie nastawieni do akcji i innych aktywów procyklicznych. Po tym okresie zmienimy podejście do nich na umiarkowanie pozytywne, jeśli tylko poprawiać się zaczną wskaźniki makroekonomiczne — zapowiada Valentijn van Nieuwenhuijzen.

Emocjonalni inwestorzy

Jego zdaniem, przy wyprzedaży nieproporcjonalnie głębokiej w stosunku do osłabienia fundamentów należy przyjrzeć się nastrojom rynkowym. Obliczane przez towarzystwo wskaźniki nastrojów inwestorów w odniesieniu do odczytów makro znajdują się najniżej od co najmniej czterech lat, a to sygnał, że skala pesymizmu może okazać się znacznie przesadzona. Słabe nastroje wprawdzie grożą, że zjawisko samospełniającej się przepowiedni doprowadzi do recesji, jednak wskaźniki wyprzedzające koniunktury, takie jak indeksy PMI czy obliczany przez NN IP wskaźnik cyklu globalnego, wskazują, że skala spowolnienia wciąż jest wyraźnie mniejsza niż w latach 2012 oraz 2015/2016, nie mówiąc o kryzysowym 2008 r.

— Rynki przeżyły mocny szok, ale gospodarce daleko do recesji. To wskazuje, że reakcje inwestorów były zbyt emocjonalne— ocenia Valentijn van Nieuwenhuijzen.

Pozytywne czynniki

Według niego, globalne perspektywy gospodarcze wspierają rosnące płace i związana z tym odporność nastrojów konsumentów, chęć przedsiębiorców do inwestowania oraz wysokie oszczędności w większości głównych gospodarek. Skutki ograniczenia wydatków publicznych w USA zrekompensuje wpływ złagodzenia dyscypliny budżetowej w krajach strefy euro i Japonii, a niepewność co do geopolityki powinna się zmniejszać dzięki pojawieniu się nadziei na porozumienie między USA i Chinami. Pomagać powinny też: tańsza ropa zwiększająca dochody rozporządzalne konsumentów, oczekiwane osłabienie dolara oraz przerwa w zaostrzaniu polityki Fedu.

— Podobnie jak Mario Draghi w 2012 r., Jerome Powell wziął pod uwagę niepokoje inwestorów.Powrotu do podwyżek stóp spodziewamy się w drugiej połowie roku, jednak pod warunkiem, że rynki się ustabilizują — przewiduje Valentijn van Nieuwenhuijzen.

Dlaczego Polska

Wśród rynków akcji NN IP preferuje te spoza USA, bo za oceanem w 2019 r. dynamika zysków będzie nieco niższa niż gdzie indziej, choć wciąż dodatnia. Wyceny na rynkach wschodzących są dość atrakcyjne, zwłaszcza te relatywne — porównujące je z wycenami obligacji oraz akcji amerykańskich. Za sprawą niskich wycen, ale też ustępowania negatywnych czynników zewnętrznych i pojawiania się napływów kapitału, towarzystwo przeważa akcje z gospodarek rozwijających się, na których tle szczególnie korzystnie wypada Polska.

— Polska jest oddalona od czynników ryzyka, takich jak wojna handlowa czy spowolnienie w Chinach. Reforma systemu emerytalnego pomoże we wzroście napływów na krajowy rynek akcji, począwszy od 2020 r. — tłumaczy zarządzający.

Wobec polskich obligacji korporacyjnych ostrożność zaleca jednak Robert Bohynik, członek zarządu i dyrektor inwestycyjny NN IP TFI. Ostatnie odpływy z tej klasy aktywów, sięgające w 2018 r. 4,6 mld USD, mogą być niebezpieczne, bo w ciągu trzech lat napływy były znaczne. Tymczasem płynność jest bardzo słaba, a liczba niewypłacalności szybko rośnie.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Marek Wierciszewski

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu