W minionym tygodniu większość istotnych walut na świecie umocniła się znacząco wobec dolara. Średnio wzrost kursów walut wobec dolara wyniósł w ciągu pięciu dni 0,3 proc., ale po odjęciu tracącej litry tureckiej było to już 0,9 proc. To dużo jak na zmianę w ciągu tygodnia. Relatywnie najmocniejsze są waluty Europy Środkowej, a szczególnie złoty. Przy czym relatywnie oznacza tutaj odniesienie do średniej z ostatniego roku. Ostatnie kilka tygodni przyniosło imponujące umocnienie złotego. Zmiana była na tyle dynamiczna, że trudno jest zidentyfikować jej jednoznaczne przyczyny. Najbardziej spójnym wyjaśnieniem jest wiara inwestorów w szybką dezinflację w regionie i na całym świecie, która doprowadzi do obniżenia stóp procentowych i tym samym wzrostu cen aktywów.

Znacząco wzrosły również indeksy giełdowe na świecie, zarówno w walutach krajowych, jak i w przeliczeniu na dolara. Przeciętny indeks giełdowy zyskał 2,2 proc., a najmocniej rosły indeksy w Turcji, Brazylii, Polsce i Węgrzech. W przypadku tych dwóch ostatnich krajów obserwujemy istotny wzrost zaufania inwestorów zagranicznych, wyrażony w opisanym wyżej umocnieniu walut lokalnych. Warto zauważyć, że w minionych dniach znacząco zyskiwały przede wszystkim indeksy rynków wschodzących. To kolejny objaw wiary w dezinflację, która ma spowodować obniżenie stóp procentowych w dolarach i powrót kapitału na bardziej ryzykowne rynki. Na tle rynków wschodzących szczególnie pozytywnie wyróżnia się warszawski WIG20, który w ujęciu dolarowym znajduje się na rocznym maksimum.

Rentowności obligacji spadały w minionym tygodniu w krajach Europy Środkowej, co wpisuje się w obraz rosnących nadziei na szybką dezinflację. Na innych rynkach zmiany były mniejsze lub rentowności wręcz lekko rosły. Na uwagę zasługuje fakt, że wycena ścieżki stóp procentowych w Polsce na najbliższy rok obniża się, mimo że analogiczna zmiana nie następuje w wycenie stóp amerykańskich. Spread między krótkookresową stopą polską i amerykańską ma się zawęzić do 1 pkt proc. w ciągu niecałego roku, jak wynika z kontraktów na krótkoterminową stopę procentową. Byłoby to zjawisko naprawdę wyjątkowe: gospodarka wschodząca z wysoką inflacją ma niewiele wyższe stopy od najbardziej wiarygodnej gospodarki świata ze spadającą inflacją. To kolejny element układanki wskazujący, że optymizm inwestorów zaczyna przybierać niepokojące rozmiary.

Na rynkach surowcowych obserwujemy stabilizację cen. Notowania raz spadają, raz rosną, ale nie wyłania się z tego żaden konkretny trend. W minionych dniach mocno taniała ropa, ale jej cena porusza się w granicach 70-80 dolarów za baryłkę już od wielu tygodniu. Nie są w stanie zmienić tego kolejne zapowiedzi krajów OPEC o możliwym cięciu produkcji. Niedawno taką zapowiedź złożyła Arabia Saudyjska. Nie skutkuje to jednak wzrostem cen, ponieważ popyt na ropę na świecie jest niski z powodu recesji w sektorze przemysłowym. Ceny metali również poruszają się w trendzie bocznym. Natomiast po raz pierwszy od wielu tygodniu dość wyraźnie odbiły ceny gazu. Możliwe, że rynki zaczynają wyceniać problemy związane z suszą, niskimi stanami wód w Europie i tym samym niskimi zdolnościami produkcji energii atomowej.

Najważniejsze pytanie, które dziś należy postawić wobec zachowania inwestorów, jest takie, czy szybka dezinflacja rzeczywiście będzie miała miejsce? Na pewno jest wiele obiecujących sygnałów. W Europie Środkowej zaczęła odpuszczać inflacja bazowa, uznawana z kluczową miarę presji inflacyjnej. Szczególnie w Czechach widoczny jest spadek tej miary inflacji. Pozytywnym sygnałem jest też krótki czas, w jakim z wysoką inflacją poradziła sobie Brazylia. Tam inflacja spadła z 12 do niecałych 4 proc. w ciągu mniej niż roku. Choć odbyło się to przy bardzo restrykcyjnej polityce pieniężnej. Jednak jest też kilka czynników, które mogą uniemożliwić szybki powrót inflacji na niskie poziomy, szczególnie w Polsce. Przede wszystkim jest to rozkręcona spirala cenowa i wysoka inercja cen. Jedne ceny rosną dlatego, że zwiększają się inne. Dotyczy to szczególnie relacji między ceną pracy (wynagrodzeniami) a cenami towarów i usług. W ostatnich tygodniach Międzynarodowy Fundusz Walutowy wielokrotnie ostrzegał, że rynki finansowy zbyt optymistycznie traktują perspektywy dezinflacji. Mówiła o tym m.in. wiceprezes MFW Gita Gopinath, mówili również ekonomiści MFW w wywiadzie dla Pulsu Biznesu. Te głosy zawierają wiele istotnych obserwacji i wydaje się, że obecna fala optymizmu rynkowego może natrafić jeszcze na nieprzyjemne inflacyjne niespodzianki pod koniec roku.

