Inwestorzy z Wall Street nie chcą Tiffany’ego

Anna Palczewska
opublikowano: 2008-11-28 19:18

Piątkowa sesja na Wall Street trwała o 3 godziny krócej niż zwykle i bardziej niż zazwyczaj dyskontowała prognozy niż fakty. Inwestorzy nie mogli jeszcze znać wyników pierwszego po Święcie Dziękczynienia dnia wielkiego handlu przedświątecznego, a właśnie wyniki tej sprzedaży dadzą przedsmak tego, co w bilansach rocznych poda wiele spółek amerykańskich.

W oczekiwaniu na te ważne informacje inwestujący za Oceanem kupowali akcje spółek motoryzacyjnych. Ford i GM zyskiwały odpowiednio 25 i 10 proc. przed wtorkowym spotkaniem dotyczącym 25-mld dotacji dla koncernów.

Czwartą sesję z kolei drożały walory Citigroup, który w miniony weekend otrzymał kolejne gwarancje od rządu amerykańskiego. To amerykański plan ratowania branży finansowej sprawił, że indeks Standard & Poor’s 500 wzrósł w tym tygodniu o 11 proc., tzn. zyskał w ciągu tygodnia najwięcej od 34 lat.

Trochę gorzej miewały się w piątek spółki surowcowe. Hess Corp traciła 5,2 proc., Exxon oddawał ok. 1,5 proc., a Chevron zniżkował o 1,6 proc. – wszystko z powodu spadku cen ropy do 51,73 USD za baryłkę wywołanego informacją, że OPEC może już w grudniu ograniczyć produkcję surowca.

Mocno – o ponad 5,5 proc. - zniżkowały akcje Tiffany’ego. Najbardziej znana spółka jubilerska na świecie obniżyła prognozy rocznego zysku i zapowiedziała redukcję etatów. Firma spodziewa się, że przed tegorocznymi świętami odnotuje sprzedaż niższą niż zwykle. Akcje internetowego sprzedawcy Best Buy traciły 1 proc., a walory Circuit City zniżkowały o 2,3 proc.

Dzień krótkiego handlu akcjami indeksy amerykańskie zamknęły na poziomach: DJIA 8829,04 pkt (+1,17 proc.), Nasdaq 1535,57 pkt (+0,23 proc.).