J&S: Dziennikarze byli przed budynkiem pół godziny przed ABW

Polska Agencja Prasowa SA
opublikowano: 10-02-2006, 19:52

Ze zdjęć zaprezentowanych w piątek na konferencji prasowej firmy J&S Energy SA wynika, że dziennikarze byli przed wejściem do siedziby tej spółki w Warszawie przynajmniej pół godziny przed przybyciem tam w środę funkcjonariuszy ABW.

Ze zdjęć zaprezentowanych w piątek na konferencji prasowej firmy J&S Energy SA wynika, że dziennikarze byli przed wejściem do siedziby tej spółki w Warszawie przynajmniej pół godziny przed przybyciem tam w środę funkcjonariuszy ABW.

Szefowie spółki zaprezentowali zdjęcia z godz. 8.28 w środę, na których widać grupę dziennikarzy i operatorów kamer. Dziennikarze oczekiwali przed jednym z kilku wejść do budynku - tym, którym później wchodzili funkcjonariusze ABW, by dokonać przeszukania.

W środę na zlecenie krakowskiej prokuratury prowadzącej śledztwo w aferze paliwowej ABW przeszukała siedziby spółki J&S. Prokuratura podała, że sprawdzano, czy w obrocie z podmiotami zagranicznymi sporządzano prawidłową dokumentację i czy nie zachodzi przestępstwo "prania brudnych pieniędzy" oraz fałszowania dokumentacji.

J&S Group poinformowało, że jest zdziwione, że o akcji ABW w ich spółce poinformowane były media. W ich ocenie ta akcja to demonstracja, podobna do zatrzymania w 2002 roku ówczesnego prezesa PKN Orlen Andrzeja Modrzejewskiego, które również odbyło się przy udziale kamer.

W czwartek minister-koordynator ds. służb specjalnych Zbigniew Wassermann zaprzeczył, że o wizycie ABW w siedzibach J&S Energy SA były wcześniej poinformowane media. Krakowska prokuratura apelacyjna sprawdza, czy i w jaki sposób informacje o planowanym przeszukaniu przedostały się wcześniej do dziennikarzy i innych osób.

Prezes J&S Energy SA Grzegorz Zambrzycki przypomniał na piątkowej konferencji, że przeszukanie w siedzibach J&S Energy SA w Warszawie i Szczecinie nie było spowodowane postępowaniem przeciw spółce, tylko w związku z toczącą się w krakowskiej prokuraturze sprawą przeciw Arkadiuszowi G.; to jednen z szefów spółki BGM ze Szczecina, będącej największym w kraju prywatnym importerem paliw, uznawanej przez prokuraturę za główne ogniwo tzw. mafii paliwowej w Polsce.

Spółka w liście do Prokuratora Krajowego Janusza Kaczmarka prosi, by wyjaśnił w jakiej sprawie ABW prowadzi czynności w siedzibie firmy - czy takiej jak na dokumentach, czyli w związku z toczącą się sprawą przeciwko Arkadiuszowi G., czy też - sądząc po wypowiedziach niektórych prokuratorów - podejrzeniem o związki z mafią paliwową.

Według J&S Energy SA taki zarzut byłby dziwny, ponieważ od kilku lat dzięki informacjom dostarczanym przez J&S o nabywcach komponentów do mieszania paliw, prokuratura likwiduje firmy nielegalnie mieszające paliwa. Zembrzycki podał, że dzięki takim działaniom prokuratury i ograniczaniu działania fałszerzy paliwa obroty J&S wzrosły o 40 proc.

Zaznaczył też, że kontrola ABW prowadzona jest w polskiej spółce J&S Energy SA, a nie zarejestrowanej na Cyprze J&S Group Ltd. Szefowie spółki podkreślali, że J&S Energy SA nie ma żadnych zaległości podatkowych, co potwierdza informacja z urzędu skarbowego w Warszawie.

Spółka podała, że funkcjonariusze ABW również przez weekend mają przeglądać dokumenty w warszawskiej siedzibie firmy. Zakończyły się natomiast przeszukania w szczecińskiej siedzibie spółki.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Polska Agencja Prasowa SA

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane