Jajowa rewolucja podbija ceny

Unia odchodzi od chowu klatkowego — rynek odczuwa skutki finansowe. Mimo podwyżek klienci patrzą na jaja łaskawiej.

Podwyżki cen jaj odczuwa wiele unijnych krajów, w tym Polska. Kwietniowe stawki były średnio o 19 proc. wyższe niż rok wcześniej i tylko częściowo można to tłumaczyć późniejszą w tym roku Wielkanocą (w zeszłym roku przypadła 27 marca) — podaje bank BGŻ BNP Paribas. Z 41-procentowymi podwyżkami musieli zmierzyć się Hiszpanie, z 37-procentowymi Niemcy, a z 32-procentowymi Holendrzy. U nas ceny wyrażone w euro były o 18 proc. wyższe niż przed rokiem.

Analitycy BGŻ BNP Paribas podkreślają jednak, że nie tylko kwiecień był pod tym względem niezwykły. W ciągu pierwszych czterech miesięcy roku jaja konsumpcyjne w UE zdrożały o 5,9 proc., podczas gdy w poprzednich pięciu latach w tym okresie obniżały się o 1,9 proc.

— Na razie zauważyliśmy tendencje cenowe, danych podażowych i eksportowych od stycznia do kwietnia jeszcze nie ma, więc trudno to wytłumaczyć — mówi Paweł Wyrzykowski, analityk banku BGŻ BNP Paribas. Mariusz Szymyślik, dyrektor Krajowej Izby Producentów Drobiu i Pasz (KIPDiP), zwraca uwagę na dwa zjawiska, które mocno wpływają na dane.

— Mamy duże wątpliwości co do danych krajowych. Wszyscy opierają analizy na systemie zintegrowanej informacji cenowej, prowadzonym przez resort rolnictwa. Dane zbierane są jednak nie od producentów, ale od graczy z kolejnych etapów łańcucha wartości, np. z zakładów pakowania jaj, a marże kolejnych pośredników mocno zmieniają się w ciągu roku, więc porównywanie wartości rok do roku jest mylące — twierdzi Mariusz Szymyślik.

Nie kwestionuje jednak obserwacji z rynków europejskich. — Widać poważne zmiany w popycie. Z jednej strony, zmienia się nastawienie konsumentów do jaj, którym przez lata niesłusznie obrywało się jako produktom rzekomo niezdrowym. Teraz doniesienia naukowców i mediów się zmieniły, więc konsumenci chętniej je kupują. Z drugiej strony, widać odejście od najtańszego chowu klatkowego — wiele sieci handlowych ogłosiło wycofanie się ze sprzedaży jaj takiego pochodzenia. Zaopatrują się więc w droższe, co zwiększa średnie ceny — wyjaśnia Mariusz Szymyślik. Przez Europę przetoczyła się też ptasia grypa. U nas stada kur szczególnie nie ucierpiały.

— Część producentów prawdopodobnie wstrzymała się z powiększaniem stad, więc jaj na unijnym rynku może być po prostu mniej — przyznaje dyrektor KIPDiP.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Jajowa rewolucja podbija ceny