Jak wygrać z wysoka inflacją

Ewa Bednarz
18-10-2011, 00:00

Ceny będą rosły coraz wolniej, ale inflacja i tak zjada większość zysków z lokat. Są sposoby na ochronę kapitału

We wrześniu ceny konsumpcyjne wzrosły o 0,1 proc. w ujęciu miesięcznym i 3,9 proc. w ujęciu rocznym. O tyle spadła więc realna wartość pieniądza. Nadrobienie tej straty w sposób bezpieczny nie jest łatwy, zwłaszcza jeżeli chce się dodatkowo zyskać, ponieważ najlepsze lokaty bankowe (o ile prognozy inflacyjne się sprawdzą), dadzą nam realnego zysku maksymalnie 2 proc.

Bezpieczna marża

Ryzykowne okazują się nawet inwestycje w obligacje skarbowe. W tym roku na papierach notowanych na giełdzie niewiele można było zarobić, a część z nich przyniosła od 0,1 do 3,36 proc. straty. Lepiej wypadły tylko zerokuponowe dwulatki, które podrożały od 3 do 4,2 proc. To jednak również oznacza, że realny zysk z nich jest równy zeru.

Inwestorzy przekonali się więc, że ryzyko związane z inwestowaniem w papiery dłużne, jest coraz większe. Ministerstwo Finansów, by znaleźć nabywców na obligacje czy bony skarbowe, musi sprzedawać je taniej, czyli oferować wyższą rentowność. Teraz zachęca inwestorów do kupowania 10-letnich obligacji indeksowanych inflacją o terminie wykupu w 2021 r. Ich oprocentowanie ma być naliczane dla każdego roku osobno na podstawie stopy inflacji + 3 proc. marży. W pierwszym okresie odsetkowym będzie to 5,75 proc.

Papiery można kupować do końca października. W sprzedaży są również obligacje 4-letnie o oprocentowaniu zmiennym, uzależnionym od wysokości inflacji +2,5 proc. marży. Zadaniem obu papierów jest zabezpieczenie realnej wartości aktywów w długim horyzoncie czasowym. Marża gwarantuje bowiem, że zwrot z inwestycji będzie zawsze wyższy od inflacji, czyli kapitał będzie chroniony przed utratą realnej wartości z początku oszczędzania.

Obligacja czy lokata

Zadanie takie mogą spełniać również obligacje trzyletnie o zmiennej stopie procentowej opartej na sześciomiesięcznej stopie WIBOR (która bardzo reaguje na dane makroekonomiczne) pomnożonej przez 0,95. Ich zaletą jest regularny dopływ gotówki, ponieważ odsetki wypłacane są co pół roku. W ofercie PKO BP są również obligacje 2-letnie o stałej stopie procentowej. Oprocentowanie dwulatek wynosi 4,54 proc. Jest więc porównywalne do oprocentowania najlepszych lokat bankowych (jeśli się uwzględni płacony od nich podatek).

Obligacje będą lepszą alternatywą dla osób, które nie chcą na dłużej zamrażać pieniędzy w depozytach, ponieważ nie potrafią przewidzieć, kiedy będzie im potrzebna gotówka. Zerwanie lokaty oznacza utratę odsetek, w przypadku obligacji nie straci się wiele. Obligacje notowane na giełdzie, np. trzylatki, można sprzedać przez biuro maklerskie, a pozostałe złożyć do przedterminowego wykupu. Mogą być one wykupione po upływie jednego miesiąca od dnia sprzedaży danej obligacji i nie później niż na jeden miesiąc przed dniem jej wykupu. Wartość narosłych odsetek zostanie pomniejszona o opłatę wskazaną w liście emisyjnym. W przypadku obligacji 10-letnich jest to 2 zł, a w przypadku czteroletnich 1 zł.

Gminy i firmy dobrze płacą

Obligacje skarbowe są jednak inwestycją dla osób nieakceptujących wysokiego ryzyka, którym wystarczy niewysoki, ale pewny zysk. Osobom akceptującym większe ryzyko polecane są inne formy inwestowania, np. fundusze inwestycyjne. Te jednak niosą ostatnio spore ryzyko.

Pewniejszą lokatą kapitału mogą być również papiery dłużne o zmiennym oprocentowaniu, uzależnionym od stawki sześciomiesięcznejstopy WIBOR, notowane na Catalyst. Obligacje gminne, które są uważane za prawie tak bezpieczne jak skarbowe, zapewniają dwa (np. Brzesko) do trzech (Połczyn Zdrój) punktów procentowych premii ponad WIBOR 6M. Stopa ta wynosi 4,86 proc., czyli na gminnych papierach można zarabiać nawet 7,86 proc. To więcej niż na najlepszych lokatach rocznych.

Jeszcze więcej można zyskać na obligacjach korporacyjnych. Są one bardziej ryzykowne niż skarbowe i gminne, więc dają większą premię. Gant Development oferuje 6,25 proc. ponad stawkę trzymiesięcznego WIBOR, czyli obecnie 11 proc., a Budostal-5 dodaje 7,2 proc., co daje 11,95 proc. Osobom, które nie do końca wierzą firmom, można polecić papiery emitowane przez banki spółdzielcze, które dają 3-4 punkty procentowe premii, co równa się oprocentowaniu 7,75-8,75 proc., a więc również większego niż najatrakcyjniejsze depozyty bankowe.

W obligacje o zmiennym oprocentowaniu warto jednak inwestować tylko wtedy, gdy spodziewamy się wzrostu stóp procentowych. Tymczasem już w pierwszym kwartale przyszłego roku mogą one zacząć spadać. Bardziej opłacalne okaże się wówczas zainwestowanie w papiery o stałym oprocentowaniu, bez względu na decyzje Rady Polityki Pieniężnej.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Ewa Bednarz

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Obligacje / Jak wygrać z wysoka inflacją