- [Prowadzony przez Bank Japonii] skup obligacji to kolosalny błąd. Oni już 20 lat temu powinni byli wprowadzić ujemne stopy procentowe – powiedział Takeshi Fujimaki w wywiadzie dla agencji Bloomberg.
EBC zaczął pobierać 0,1 proc. od depozytów banków przekraczających wymagane rezerwy obowiązkowe. Jest pierwszym wśród głównych banków centralnych na świecie, który się zdecydował na takie rozwiązanie. Instytucja nie może sobie pozwolić na bezpośredni skup obligacji rządowych, tak jak czyni to Bank Japonii, ponieważ traktaty założycielskie Unii Europejskiej zabraniają jej finansowania rządów.
- [Skup obligacji przez Bank Japonii] to prowadzona przez rząd piramida. W pewnym momencie ona się zawali i to samo stanie się z jenem – powiedział Takeshi Fujimaki.
Od 2009 r. specjalista zapowiada niewypłacalność Japonii, a jego zdaniem jen powinien być o co najmniej 43 proc. słabszy wobec dolara niż jest obecnie. Jednak notowania zabezpieczenia przed niewypłacalnością kraju nie potwierdzają jego obaw. Jego koszt był w lipcu najniższy od 5,5 roku.
Takeshi Fujimaki zaleca utrzymywanie aktywów denominowanych głównie w dolarze amerykańskim, a po części także we franku szwajcarskim, funcie brytyjskim oraz walutach Kanady, Australii i Nowej Zelandii. Specjalista odradza jednak posiadanie aktywów denominowanych w euro.
