Jego jasność dostała Niderlandy

opublikowano: 26-09-2021, 20:00

Polacy, 26 września nic się nie stało. Po gigantycznym sporze politycznym i społecznym tak znienawidzony przez Jarosława Kaczyńskiego kanał satelitarny TVN24 bez problemów nadaje, zaś jego sygnał rozsiewany jest dalej na terytorium RP również kablowo.

Ba, pierwszy raz w swojej 20-letniej historii kanał od niedzieli ma… dwie koncesje. Koncern Discovery zadbał już na długo przed graniczną datą o uzyskanie koncesji w Niderlandach, ważnej w całej Unii Europejskiej. Tym samym regulator polski, czyli Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji (KRRiT), po bezzasadnym aż 19-miesięcznym przetrzymywaniu wniosku TVN o przedłużenie kanałowi informacyjnemu prawa nadawania sam się wyeliminował z decyzji. Dlatego wręcz kabaretowy wydźwięk miało wyważenie otwartych już drzwi do lasu, czyli uchwalenie przez KRRiT tuż przed 26 września przedłużenia koncesji. Prawnie miało to moc analogiczną, jak w „Potopie” decyzja starosty Zamościa, przekazana – za podszeptem Onufrego Zagłoby – posłowi króla Karola X Gustawa: „A ja ofiaruję jego szwedzkiej jasności Niderlandy!”. Teraz je dostała jego jasność prezesowska.

Marzeniem władców z PiS oraz ratio legis raczej upadłej już nowelizacji anty-TVN jest nie likwidacja, lecz własnościowy skok państwa na ten gmach wrażej stacji. Koncern Discovery pozostaje jednak twardy – wasze niedoczekanie. Fot. TVN24

Absurdem jest dodatkowa uchwała KRRiT, która zresztą podczas posiedzenia wyprzedziła koncesyjną. Otóż wynika z niej, że przedłużenie koncesji TVN24 się jednak… nie należy! Tą intencyjną uchwałą obecna KRRiT ujawniła głęboki kompleks niespełnionego prawodawcy, albowiem nie ma nawet inicjatywy legislacyjnej, jest zaledwie organem wydającym akty wykonawcze na podstawie precyzyjnych upoważnień ustawowych. W zależności od trendu KRRiT żongluje interpretowaniem wciąż tego samego art. 35 ustawy o radiofonii i telewizji. Obecnie przyjmuje, że „podmiot z siedzibą w Polsce, który jest zależny od podmiotu spoza Europejskiego Obszaru Gospodarczego” nie jest uprawniony do posiadania u nas koncesji. To zapowiedź kolejnych uderzeń w stację amerykańskiego Discovery, czyli w samą spółkę TVN oraz jej kanały naziemne – TVN, TVN7 i TTV. W lutym 2022 r. wymaga odnowienia koncesja dla TVN7 i już zapowiada się powtórzenie kołomyi z TVN24. Oczywiście pozycja kanałów jest nieporównywalna, informacyjny ma ogromne znaczenie społeczne, natomiast wszystkie pozostałe to tylko kamyki w gigantycznej mozaice telewizji polskojęzycznych. Niemniej w czarnym biznesowo dla TVN scenariuszu niezgoda KRRiT wymagałaby kolejnego opuszczania przez wymienione kanały multipleksów naziemnych.

Zdumiewającą uchwałą KRRiT usiłuje zastąpić upadłą już chyba lex anty-TVN. Ta kagańcowa ustawa została 11 sierpnia przeforsowana przez PiS w Sejmie – przy nieszczęsnym błędzie proceduralnym marszałek Elżbiety Witek i reasumpcji głosowania – zaś 9 września odrzucona bez poprawiania przez opozycyjny wobec rządu Senat. Kolejnym krokiem powinno być rozpatrzenie uchwały Senatu przez Sejm. Chodzi o jedno głosowanie, dla przywrócenia wersji sejmowej konieczna jest większość bezwzględna. Gdyby dokładnie powtórzone zostały wyniki z 11 sierpnia, to odrzucenie zostałoby przez PiS przełamane. Ale wynik może zależeć naprawdę od jednego głosu i władcy nie są pewni, zatem ze strachu schowali lex anty-TVN pod dywan. Coraz więcej wskazuje, że skandaliczna ustawa pozostanie w zamrażarce już do końca kadencji. Zwłaszcza, że Andrzej Duda nadaje sygnały o możliwym zawetowaniu. Co prawda sam już nie wie, jaki ma stosunek do własnych opinii – podczas pobytu w USA uciekł od konkretów tezą, że zastanowi się gdy dostanie finalną treść telewizyjnej ustawy. Ale wersja hipotetycznie przedkładana mu kiedyś tam do podpisu już dawno istnieje, stała się taką w momencie podjęcia 9 września uchwały przez Senat…

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Polecane