Jest problem na literę n

Magdalena Wierzchowska
opublikowano: 09-10-2008, 00:00

N wystartowała z impetem, a żniwa zebrała konkurencja. Finansowanie biznesu jest coraz większym balastem dla właścicieli.

Koniec roku zdecyduje o przyszłości platformy cyfrowej ITI oraz TVN

N wystartowała z impetem, a żniwa zebrała konkurencja. Finansowanie biznesu jest coraz większym balastem dla właścicieli.

Platforma n (75 proc. spółki kontroluje ITI, a 25 proc. TVN) chce zdobyć ponad 500 tys. klientów w ponad dwa lata od rozpoczęcia działalności (na koniec sierpnia miała ich 335 tys.). To ambitny plan jak na nowy podmiot, tym bardziej że owoce kampanii promocyjnej "enki" zebrał lider rynku, Cyfrowy Polsat. W ciągu ostatnich dwóch lat ponad 60 proc. nowych abonentów platform przypadło firmie Zygmunta Solorza-Żaka. Zdaniem wielu analityków, problemem "enki" jest przede wszystkim jej złe pozycjonowanie.

— Usługi platformy są adresowane do relatywnie małego, ale zamożnego i nakierowanego na nowości technologiczne segmentu rynku. Tempo wzrostu liczby abonentów n jest naturalną konsekwencją przyjętej strategii — komentuje Tomasz Żurański, prezes operatora telewizji kablowej Vectra.

Problem dla udziałowców

"Enka" zaoferowała na początku mnóstwo innowacyjnych, wysokiej jakości produktów technologicznych, produkuje kilka własnych programów. Ale z niewielkiej bazy abonentów ciężko jest utrzymać kapitałochłonny biznes.

— Platforma ITI wybrała sobie wyboistą drogę. Łatwiej jest najpierw zdobyć bazę abonencką, a potem poprawiać technologię. Poza tym, oprócz technologii widz musi mieć też dobry program — mówi Andrzej Knigawka z ING Securities.

Platforma n ma mieć pozytywną całoroczną EBITDA w 2010 roku, czwartym roku działalności. Dla porównania, Canal Plus musiał czekać na ten moment dziewięć lat. Ale wtedy rynek był inny — corocznie pojawiało się 100 tys. nowych klientów platform, w ubiegłym roku — 1,2 mln.

— Jesteśmy zdeterminowani, by inwestować w "enkę". Przychody i koszty są na razie zgodne z biznesplanem. Nie znam przedsięwzięcia, które byłoby rentowne wcześniej niż trzy lata po jego rozpoczęciu — uspokaja Wojciech Kostrzewa, prezes Grupy ITI.

Ale analitycy zauważają, że finansowanie rozwoju "enki" to coraz większy problem dla udziałowców — koncernu ITI i telewizji TVN.

— EBITDA holdingu bez TVN jest ujemna, a jego zadłużenie netto to 370 mln EUR. ITI spłaca odsetki z gotówki na bilansie, a nie z przepływów operacyjnych. Sprzedaż pakietu n i skup akcji przez TVN przyniosą ITI Holdings potrzebny zastrzyk gotówki — mówi Andrzej Knigawka.

Desperackie próby

Pojawia się pytanie, czy sprzedaż przez ITI 25 proc. akcji "enki" telewizji TVN po wygórowanej cenie i skup akcji własnych TVN są dobre dla medialnej spółki. Zwłaszcza jeśli w tle pojawiają się informacje, że ich powodem jest konieczność zdobycia kapitału przez ITI na finansowanie rozwoju platformy. Jako desperacką próbę pozyskania klientów uznano Cyfrowy Dom, coś na kształt oferty prepaidowej telefonii komórkowej, gdzie klient kupuje kartę-zdrapkę.

— Platforma ITI chciała się pozycjonować jako pionier rewolucji, a teraz wprowadza bardzo prostą ofertę i dekodery SD [standard definition, w przeciwieństwie do dekoderów wysokiej rozdzielczości —przyp. red.]. Może to oznaczać, że spółka desperacko próbuje zdobyć udziały rynkowe — mówi Arnaud de Villeneuve, prezes Canal Plus Cyfrowy.

Z drugiej strony, n może zapewnić telewizji TVN dostęp do widza i uniezależnić od procesu cyfryzacji telewizji naziemnej. ITI ma też pomysł na zwiększenie przychodów platformy.

— Oferta "enki" będzie dostępna w ofertach operatorów telekomunikacyjnych, nie wykluczamy współpracy z operatorami kablowymi, którym dostarczymy zawartość naszych kanałów — informuje Wojciech Kostrzewa.

Próba sprzedaży

W tym roku ma pojawić się na rynku platforma satelitarna Telekomunikacji Polskiej, w przyszłym — TVP. W większości krajów europejskich jest jedna platforma, a u nas może być ich pięć. Coraz głośniej mówi się o konsolidacji rynku. Pytanie, jak ona będzie wyglądała.

— Dla "enki" koniec roku jest kluczowy. Jeśli nie uda się jej osiągnąć 500 tys. abonentów, sądzę, że ITI będzie próbowało sprzedać platformę —wyjaśnia Jacek Silski, prezes Polskiej Izby Radiodyfuzji Cyfrowej (PIRC).

Wojciech Kostrzewa mówił w kwietniowym wywiadzie dla "Rzeczpospolitej", że ITI wprowadzi platformę na giełdę albo sprzeda ją strategicznemu inwestorowi. Teraz prezes koncernu jest bardziej ostrożny.

— Platforma n to dla nas strategiczny projekt. TVN ma opcję kupna udziałów za trzy lata i o jakichkolwiek innych scenariuszach będziemy rozmawiać, jeśli TVN nie będzie chciał skorzystać z tej opcji — mówi Wojciech Kostrzewa.

konkurenci

Cyfrowy Polsat, który zaczął działać pod tą nazwą w 2004 roku, miał cztery lata temu 28,7-procentową marżę EBITDA przy 393 tys. abonentów na koniec 2004 r. Firma rozpoczęła działalność w 1999 roku pod nazwą Polsat Cyfrowy.

Canal Plus, który powstał w 1994 roku, miał pozytywną EBITDA po raz pierwszy w 2003 roku, przy 650 tys. abonentów.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Magdalena Wierzchowska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu