Jest ustawa, warto szukać możliwości

Jerzy Kwieciński
opublikowano: 2005-10-17 00:00

Po latach starań weszła w życie ustawa o PPP, która daje nowe możliwości korzystania z funduszy unijnych.

Czy partnerstwo publiczno-prywatne (PPP) może pomóc Polsce w absorpcji funduszy unijnych i w przyspieszeniu inwestycji infrastrukturalnych, tak jak się to dzieje w niektórych krajach Unii Europejskiej? Wydaje się, że tak. PPP to forma współpracy korzystna nie tylko dla każdej ze stron, ale i dla społeczeństwa — udział prywatnego kapitału sprzyja racjonalizacji wydatków i generowaniu zysków.

Wziąć dostępne

Dotychczas takie partnerstwo publiczno-prywatne nie było w Polsce powszechnie stosowane. Gminy i samorządy z rezerwą podchodziły do tej formy współpracy — w erze afer i oskarżeń o korupcję urzędnicy po prostu bali się wchodzić w takie układy. Wejście w życie ustawy o PPP powinno niewątpliwie zdynamizować zastosowanie partnerstwa w przedsięwzięciach publicznych, szczególnie w przypadku projektów infrastrukturalnych.

Chociaż gwoli ścisłości trzeba nadmienić, że ustawę już mamy, ale brakuje jeszcze rozporządzeń wykonawczych i nie wiadomo, kiedy wejdą one w życie. Na razie są w przygotowaniu, więc na pełne skorzystanie z ustawy będziemy musieli z pewnością trochę poczekać.

Wykorzystanie PPP należy brać szczególnie poważnie pod uwagę w perspektywie finansowej na lata 2007-13. Środki, jakie Polska będzie miała wówczas do dyspozycji, to około 110 mld EUR, w tym 80 mld EUR z Unii.

Szkoda tylko, że żaden projekt finansowany w ramach programu przedakcesyjnego ISPA — dofinansowującego duże przedsięwzięcia infrastrukturalne w obszarze ochrony środowiska i transeuropejskich sieci komunikacyjnych — nie był realizowany przy wykorzystaniu PPP. Pojawiła się nawet tego typu propozycja z Poznania, ale niestety nie doszła do skutku. Komisja Europejska zachęcała i dawała możliwość stosowania partnerstwa publiczno-prywatnego w inwestycjach finansowanych w ramach tego programu.

Nadzieją napawa jednak to, że wśród projektów ubiegających się o finansowanie z Funduszu Spójności złożonych w Brukseli dwa są typu PPP. Jeden nadesłano z Poznania, drugi z Gdańska — oba dotyczą gospodarki wodno-ściekowej.

W Europie Zachodniej formuła PPP stosowana jest już od dłuższego czasu. Krajem, który przoduje w UE w jej wykorzystywaniu na przedsięwzięcia publiczne jest Wielka Brytania. Ocenia się, że blisko jedna czwarta projektów mających zaspokoić potrzeby publiczne jest tam realizowana przy wykorzystaniu PPP.

Nie tylko z eksportu

W Polsce też już mieliśmy przykłady wykorzystania PPP, choć jeszcze niewiele. Zealizowano je jeszcze przed wejściem w życie ustawy i bez udziału funduszy unijnych.

W Gdańsku powołano spółkę, która dzięki kapitałowi prywatnemu przeprowadziła modernizację wodociągów, a teraz nimi zarządza. W Pasymiu firma prywatna modernizuje oświetlenie ulic za własne pieniądze. Gmina będzie jej płacić za oświetlanie. A dzięki mniejszemu zużyciu prądu w nowym systemie oświetlenia — mniej niż dotychczas.

Wyższa szkoła jazdy

Trzeba jednak jasno powiedzieć, że projekty typu PPP nie są łatwymi przedsięwzięciami. Wymagają przejrzystych zasad i równego traktowania w procesie selekcji zainteresowanych prywatnych podmiotów. Ostatnio coraz więcej mówi się w UE o wprowadzeniu pewnych zapisów dotyczących PPP do unijnego prawodawstwa, argumentując, że ich brak hamuje rozwój PPP w krajach wspólnoty.

W celu popularyzacji i wymiany tzw. najlepszych praktyk Komisja Europejska przygotowała ogólne wytyczne dla PPP, które są swoistym przewodnikiem (Guidelines for successful Public — Private Partnership). W szczególności oczekuje się, że powinien on pomóc nowym krajom członkowskim w wykorzystaniu PPP w projektach realizowanych przy współudziale funduszy unijnych.

Jerzy Kwieciński, prezes Europejskiego Centrum Przedsiębiorczości