Jest wiele ciekawych rzeczy do zrobienia razem

D.E.
12-02-2017, 22:00

Tylko wspólne starania na rzecz potrzebujących sprawią, że działalność charytatywna uzyska maksymalne efekty

Ile wartościowych i dobrych rzeczy jest razem do zrobienia — takim stwierdzeniem zakończyła się zorganizowana w redakcji „Pulsu Biznesu” debata o działalności charytatywnej. Wzięli w niej udział przedstawiciele organizacji pozarządowych, biznesu i administracji, którzy zastanawiali się m.in. nad tym, jak powinna wyglądać współpraca tych trzech ogniw, czy Polacy chętnie pomagają potrzebującym, jak w ideę pomocy wpisuje się przekazywanie 1 proc. podatku potrzebującym. Krótko mówiąc: jak prowadzić ciekawe i pożyteczne działania, czyli mądrze i dobrze pomagać, żeby wszyscy mieli z tego satysfakcję, ale także korzyści. Na początek trochę liczb.

JACQUELINE KACPRZAKradca ministra, sekretarz Zespołu ds. CSRprzy ministrze rozwoju
Wyświetl galerię [1/9]

JACQUELINE KACPRZAKradca ministra, sekretarz Zespołu ds. CSRprzy ministrze rozwoju

Wsparcie organizacji pozarządowychnie musi być finansowe, można wielezrobić poprzez samo zaangażowanie.Nie zawsze czek czy przelew bankowymoże załatwić potrzeby. Marek Wiśniewski

— Tak zwany trzeci sektor, czyli sektor organizacji pozarządowych, składa się z fundacji i stowarzyszeń. W Polsce jest zarejestrowanych około 100 tysięcy stowarzyszeń i 20 tysięcy fundacji. Mniej więcej 70 proc. z tych podmiotów jest aktywnych — mówiła Mirella Panek-Owsiańska, prezeska Forum Odpowiedzialnego Biznesu, które promuje zrównoważony rozwój i inicjuje przedsięwzięcia związane z odpowiedzialnością społeczną biznesu. Średni budżet organizacji to 27 tys. zł rocznie, a co trzecia dysponuje tylko 10 tys. zł rocznie. 8,5 tys. podmiotów ma status organizacji pożytku publicznego, co daje im możliwość ubiegania się o 1 proc. podatku, który każdy podatnik może przekazać na ich rzecz.

1 proc. — ważna pomoc, ale też alibi

I właśnie dzielenie się z potrzebującymi częścią podatku wywołało ożywioną dyskusję. — Nie ulega wątpliwości, że 1 proc. podatku to ważne wsparcie dla każdej organizacji — podkreślała Magdalena Pawlak, prezes zarządu Fundacji Dorastaj z Nami. Organizacja wspiera dzieci pracowników służb publicznych, którzy polegli podczas pełnienia obowiązków (m.in. żołnierzy, policjantów, strażaków).

Fundację założyło 27 firm i utrzymuje się głównie ze wsparcia biznesu (zdobywa w ten sposób 90 proc. funduszy), ale ostatnio zaczęła także szukać większej pomocy u osób indywidualnych, m.in. właśnie z 1 proc. Czy dzięki temu uzyska jakieś znaczące wsparcie? Można mieć wątpliwości. W 2016 r. spośród 550 mln zł, które Polacy przekazali w ramach 1 proc., ponad 100 mln zł trafiło do jednej organizacji, a czołowa dziesiątka beneficjentów otrzymała większość całej puli. Natomiast aż 1200 organizacji otrzymało mniej niż 1000 zł. Uczestnicy dyskusji postawili tezę, że idea przekazywania 1 proc. podatku została wypaczona.

— Gros pieniędzy trafia na specjalne subkonta osób prywatnych, prowadzone przez organizacje, stając się de facto pożytkiemprywatnym, a nie — jak zakładano — wzmacniając potencjał infrastrukturalny organizacji pożytku publicznego — podkreśliła Mirella Panek-Owsiańska. Rafał Pasieka, dyrektor wykonawczy ds. marketingu w PKN Orlen, wskazał też inny aspekt tej sprawy. — Przekazanie na cele charytatywne 1 proc. podatku, de facto pieniędzy skarbowych, nie powinno nas zwalniać z obowiązku dalszego pomagania. Wzorem demokracji zachodnich powinniśmy iść w kierunku wzmacniania świadomości darczyńców indywidualnych — stwierdził Rafał Pasieka.

Warto pomagać regularnie

Pytanie więc, czy Polacy chętnie pomagają potrzebującym. Anna Dymna, znana aktorka, założycielka fundacji „Mimo wszystko”, zajmującej się osobami dorosłymi, niepełnosprawnymi, sierotami społecznymi, wierzy w dobre serca. Podkreślała, że jej fundacja obok wsparcia od firm może co roku liczyć na około 40 tys. indywidualnych darczyńców, przekazujących choćby drobne kwoty. Większość funduszy tej organizacji pochodzi od rozliczających się podatników.

— W 2016 r. nasze wpływy z 1 proc. wyniosły 46 proc. wszystkich wpływów. Ten odsetek co roku się zmienia, ale kształtuje się w granicach 40-60 proc. — wyjaśniła Maja Jaworska, dyrektor fundacji „Mimo wszystko”. Osoby indywidualne coraz chętniej wspierają też Fundację Dorastaj z Nami. — W tej chwili około 600 osób indywidualnych co miesiąc regularnie wpłaca pieniądze na nasze konto — cieszyła się Magdalena Pawlak i zachęcała, by takich osób było jeszcze więcej. To bardzo ważne, gdyż nasza fundacja prowadzi działania długofalowe i stałe. W momencie, kiedy zaopiekujemy się osieroconym dzieckiem, wspieramy je przez wiele lat — dodała Magdalena Pawlak.

Przyszłością pomocy w biznesie jest tzw. idea payroll. Polega ona na tym, że pracownik określa, jaką część miesięcznego wynagrodzenia chce przekazywać na cele charytatywne, a księgowość dokonuje regularnych przelewów.

Właśnie regularnej pomocy często, zdaniem przedstawicieli organizacji dobroczynnych, brakuje. — Bardzo się cieszę, gdy ktoś wspiera naszą fundację jednorazową wpłatą, ale najcenniejsza jest dla mnie współpraca regularna. Nie musi być to nawet duża suma, ale systematyczna i pewna. To daje spokój w działaniu i planowaniu działań. Taką idealną formą współpracy jest dla mnie pomoc jednej z krakowskich firm taksówkarskich, która od lat przekazuje nam 1 grosz z opłat za każdy przejazd. Wydaje się to mało, ale jest to stała, regularna kwota 1500-20000 zł miesięcznie od 14 lat... przez kilka lat uzbierała się naprawdę bardzo duża suma, która pozwala nam co miesiąc pomagać godnie żyć jednemu choćby podopiecznemu. Tak w magiczny sposób ten 1 grosz ma wartość i siłę wielu tysięcy złotych. Tak to działa — opowiadała Anna Dymna.

Biznes pomaga coraz chętniej

Optymistyczny wniosek z dyskusji? Polski biznes coraz chętniej i coraz bardziej profesjonalnie działa na rzecz pożytku publicznego.

— Zrobiliśmy badanie w firmach z Europy Środkowej i Wschodniej, z których wynika, że ponad trzy czwarte z nich deklaruje zaangażowanie w sprawy społeczne. Gdybyśmy te badania przeprowadzili 20 lat temu, to ten odsetek byłby zdecydowanie mniejszy — mówiła Paulina Kaczmarek, ekspert ds. CSR w firmie doradczej Deloitte. Potwierdzają to przykłady PKN Orlen i banku Citi Handlowy, i to nie tylko, jeśli chodzi o wsparcie finansowe różnych fundacji.

— Firmy są przede wszystkim od tego, aby podnosić swoją wartość rynkową, ale nie mogą tego robić w oderwaniu od otoczenia, w którym funkcjonują. Zaaganżowanie charytatywne przedsiębiorstw powinno być adekwatne do potrzeb organizacji pożytku publicznego i możliwości firmy, jeżeli chodzi o fundusze i czas pracowników. W PKN Orlen średnio raz w miesiącu pracownicy angażują się w działalność wolontariacką — mówił Rafał Pasieka. Jego zdaniem, poza satysfakcją z czynienia dobra taki wolontariat, wspólna pomoc organizowana przez pracowników różnego szczebla, jest nie do przecenienia, jeśli chodzi o wewnętrzną integrację i atmosferę w pracy. Wtórował mu Paweł Zegarłowicz, szef Citi Public Affairs w Polsce oraz wiceprzewodniczący Rady Fundacji Kronenberga przy Citi Handlowym.

— W Citi około 40 proc. pracowników, ponad 3 tys. osób, jest zaangażowanych w wolontariat, np. poprzez prowadzenie edukacji finansowej — mówił Paweł Zegarłowicz.

Sam jest aktywnym biegaczem i zachęcił pracowników banku oraz firmy-klienta do startu w maratonie, podczas którego po każdym przebiegniętym kilometrze zbierali pieniądze na cele charytatywne. Choć polskie firmy są coraz bardziej dojrzałe w sprawie społecznej odpowiedzialności, to wciąż mają pole do działania. Magdalena Pawlak i Maja Jaworska wskazały na bardzo rozwiniętą w krajach zachodnich tzw. ideę payroll. Polega ona na tym, że pracownik określa, jaką część miesięcznego wynagrodzenia chce przekazywać na cele charytatywne, a księgowość dokonuje regularnych przelewów. — Zachęcamy firmy i ich pracowników do takiego działania — apelowały Maja Jaworska i Magdalena Pawlak.

Najpoważniejszym źródłem finansowania organizacji pozarządowych są dotacje z pieniędzy publicznych. To dobrze, że są fundusze samorządowe, krajowe i unijne.

Wspólna sprawa

Natomiast Jacqueline Kacprzak, radca ministra, sekretarz zespołu ds. CSR przy ministrze rozwoju, wskazała na rolę administracji publicznej nie tylko jako twórcy przepisów i dawcy publicznych grantów, ale też koordynatora wspólnego działania w tym zakresie. Jako instrument temu służący wskazała Program współpracy z organizacjami pozarządowymi Ministerstwa Rozwoju na 2017 r.

— Biznes i organizacje pozarządowe mówią trochę innym językiem. Możemy pomóc organizować spotkania obu strony, by wspólnie rozmawiać o możliwych do realizacji projektach i pomysłach. Dobrym przykładem mogą być w tym zakresie grupy robocze Zespołu ds. CSR, w pracach których uczestniczy wielu przedstawicieli organizacji pozarządowych — mówiła Jacqueline Kacprzak.

Magdalena Pawlak nie widzi niczego złego w tym, żeby przy okazji działalności charytatywnej wspólnie budować wizerunek firmy i organizacji. Choć na pierwszy rzut oka nie wydaje się to najważniejsze.

— Każdy chce pokazać na zewnątrz to, co robimy, chociażby po to, żeby znaleźć kolejne osoby, które się do nas przyłączą — argumentowała prezeska. Rafał Pasieka deklarował, że przedstawiciele biznesu zawsze chętnie spotkają się z potrzebującymi wsparcia. — Proszę tylko o wyrozumiałość, bo nie zawsze jesteśmy w stanie od razu zająć się wszystkimi prośbami o pomoc. Jednak chęć pomocy jest zawsze — podkreślił dyrektor.

 

Zapis wideo debaty: wideo.pb.pl oraz bankier.tv

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: D.E.

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Firmy / Jest wiele ciekawych rzeczy do zrobienia razem