JSW myśli o przyszłości

Mateusz Wojtala
opublikowano: 20-12-2017, 22:00

Górnicza spółka ogłosiła strategię na najbliższe trzynaście lat. Na tyle ogólną, że zdaniem analityków niełatwą do oceny

Jastrzębska Spółka Węglowa (JSW) zakłada m.in. średnioroczną marżę EBITDA na poziomie 30 proc., nakłady inwestycyjne w wysokości prawie 1,6 mld rocznie oraz stabilną produkcję węgla na poziomie od 15,6 mln ton w roku 2018 do 18,2 mln ton w roku 2030. Inwestorzy przyjęli plan umiarkowanie pozytywny (kurs rósł o 1,4 proc.), analitycy — z większym dystansem.

— Komunikat dotyczący strategii odbieram raczej neutralnie. Niewiele w nim szczegółów i założeń dotyczących najbliższej przyszłości. Brakuje mi przede wszystkim informacji na temat zakładanych kosztów produkcji oraz prognozowanych cen węgla, a to kluczowe wskaźniki umożliwiające ocenę strategii. Parametry produkcyjno-sprzedażowe w części węglowej i koksowej są zbieżne z naszymi oczekiwaniami — mówi Marcin Stebakow, wicedyrektor działu analiz w Domu Maklerskim Vestor.

Dla Krzysztofa Kozieła z Haitong Banku strategia również jest dość enigmatyczna,a przy tym niewiele w niej nowych danych. W porównaniu z dotychczasowymi wypowiedziami przedstawicieli zarządu jedyną nowinką jest wyższy, niż oczekiwał analityk, poziom wydatków inwestycyjnych oraz ustalony z góry poziom marży EBITDA (średniorocznie 30 proc.). W ciągu ostatnich dziesięciu lat rentowność na tym poziomie była bardzo zmienna, a średnia wynosiła niespełna 20 proc.

— Średni poziom marży EBITDA jest zbieżny z moimi szacunkami i sądzę, że jak najbardziej realny do osiągnięcia, nawet przy założeniu niższych cen węgla. Warunkiem koniecznym jest dojście do zapowiadanego udziału produkcji węgla koksowego w produkcji ogółem do ponad 85 proc. od 2020 r.— mówi Krzysztof Kozieł.

Zdaniem analityka Haitong Banku, rynek nie docenia planów spółki związanych ze zmianą miksu produktowego na rzecz węgla koksującego. W wydanej 5 grudnia rekomendacji Krzysztof Kozieł wycenił akcję JSW na 114,27 zł i rekomendował kupno. Przeciwnego zdania jest Marcin Stebakow, który pod koniec listopada rekomendował „redukuj” z ceną docelową 86,8 zł.

— Wyższe od naszych prognoz nakłady inwestycyjne na poziomie 1,6 mld zł rocznie będą niwelowały wpływ wyższej EBITDA na wycenę spółki. Założona przez spółkę rentowność EBITDA w okresie strategii na średnim poziomie 30 proc., naszym zdaniem, wydaje się być ambitnym celem,zwłaszcza jeśli wziąć pod uwagę oczekiwany wzrost najważniejszych pozycji kosztowych, tj. kosztów pracowniczych i usług górniczych — mówi analityk Vestor DM.

W ramach zabezpieczenia stabilności finansowej JSW zapowiedziała całkowitą spłatę zadłużenia z tytułu emisji obligacji do roku 2019, utworzenie funduszu stabilizacyjnego oraz utrzymanie poziomu długu netto do skonsolidowanej EBITDA poniżej 2,5-krotności. — Sam fundusz stabilizacyjny traktuję jako ekwiwalent gotówki. Jest to skarbonka na gorsze czasy, bez większego wpływu na ocenę przepływów pieniężnych — uważa Marcin Stebakow.

Jak zauważa Krzysztof Kozieł, na bardziej szczegółowe informacje trzeba będzie poczekać do publikacji ostatecznej wersji dokumentu, a obecnie rynek skupi się raczej na informacji o rozwiązaniu rezerwy na deputaty w wysokości 1,3 mld zł oraz bardzo wysokie ceny węgla koksowego w Australii, które przekroczyły 250 USD. Zdaniem analityka, największy wpływ na notowania benchmarków surowca mają opóźnienia w portach australijskich oraz zaskakująco silny popyt na stal w Chinach. © Ⓟ

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Mateusz Wojtala

Być może zainteresuje Cię też:

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / JSW myśli o przyszłości