Przynajmniej od trzech lat wrocławski producent telewizyjny ATM Grupa próbuje nawiązać współpracę z TVN. To jedyna licząca się stacja telewizyjna w Polsce, w której nigdy nie zamieścił żadnej swojej produkcji. Nie pomogło spółce przejęcie Studia A, niegdyś producenta "Kasi i Tomka". Nie pomaga pewnie to, że 10 proc. akcji ATM Grupy kontroluje Zygmunt Solorz-Żak, właściciel Polsatu. Przy czym wrocławska spółka to jeden z potentatów naszego rynku, znany m.in. z "Rancza", "Ojca Mateusza" i "Złotopolskich". Te seriale w ciągu jednego tygodnia przyciągają 16 mln widzów. Ale nie w TVN. Jednak w marcu tego roku wydawało się, że długie podchody mają się ku końcowi.
— Pracujemy już nad nowym serialem obyczajowym dla TVN, a latem zaczniemy kręcić film "Miasto", opowiadający o Powstaniu Warszawskim — deklarował wtedy na łamach prasy Maciej Grzywaczewski, wiceprezes ATM Grupy.
"PB" dowiedział się jednak, że na razie nic z tego. Kolejne podejście do współpracy na linii Warszawa — Wrocław jest w stanie zamrożenia.
Informacje o opóźnieniu filmu o powstaniu potwierdzają TVN i ATM Grupa.
Więcej w środowym "Pulsie Biznesu"