Kapitał zagraniczny poruszył rynek akcji

Dariusz Karolak
20-05-2002, 00:00

W końcu doczekaliśmy się wybicia z bardzo męczącego marazmu wewnątrz klina spadkowego. Odbyło się to w sposób książkowy, na dużych obrotach długimi białymi świecami tygodniowymi (WIG i WIG20). TechWIG obronił dno 492 pkt. a indeks WIG-Banki ustanowił nowy historyczny szczyt po raz kolejny udowaniając, że branża ta pozostaje bezkonkurencyjna.

Nie ma wątpliwości, że sprawcami euforii jest zagranica, a katalizatorem minister Belka, choć wątpię, że ma on świadomość wszystkich skutków. W ten sposób osiągnął wprawdzie swój cel, bo osłabił złotego o ponad 3 proc., ale dokładnie jednocześnie zaprosił do gry londyńskich spekulantów, dla których instrumenty złotowe stały się bardzo tanie i którym zaoferował ekstra zysk. Swoją drogą muszą być pewni swego, że PLN jest skazany na długoterminowy trend wzrostowy w stosunku do walut zachodnich. Kolejne pytanie to czy spółki skorzystają z okazji jaką daje zabezpieczanie się przez ryzykiem kursowym. Obawiam się, że krótkotrwałego osłabienia złotego nie zdoła raczej wykorzystać nasz największy eksporter — KGHM. Na płytkim rynku kupowanie walut przez kombinat by zabezpieczyć zyski z dolarowych w zdecydowanej większości przychodów jest w stanie równoważyć podaż walut przez kilka dni w miesiącu. Rzecz w tym, by z tej okazji umieć skorzystać.

Byłoby dobrze, gdyby MF i NBP sporządziły bilans zysków i strat ostatniej „akcji”. Będzie to w zgodzie z trendami. Takie bilanse ostatnio są modne i trzeba przyznać bardzo pożądane. Ciekawe ile zarobili eksporterzy, o ile zwiększyła się kapitalizacja giełdy w ujęciu złotowym i dolarowym, ile natomiast stracili importerzy, a ile stracił SP i prywatne firmy na zadłużeniu dewizowym. Oby nie okazało się, że wynik będzie ujemny i jak zwykle skorzysta tylko dobrze poinformowane lobby, które tradycyjnie obstawiało wzrost dolara.

Napływ środków na rynek akcji z zewnątrz przy stałym napływie kapitału do OFE nie może pozostać bez wpływu na indeksy. Czarne świece jakie pojawiły się na wykresach większości dużych spółek w ostatecznym rozrachunku raczej niewiele będą znaczyć, bo przegrają w konfrontacji z długimi białymi świecami tygodniowymi. Z dużym prawdopodobieństwem można założyć, że powinno być drożej, może nawet dużo drożej, bo z małym zaangażowaniem w akcje dało się złapać sporo instytucji i to one będą generować popyt utrzymujący wyższe ceny. Swoją drogą „Londyn” ma tu niezłe rozpoznanie. Oczywiście może być taniej ale raczej przejściowo, bo walory wykonywać będą ruchy powrotne do górnych linii klinów na swoich wykresach. Uważać należy na te spółki, gdzie jest rażąca dysproporcja grubości dziennych korpusów, białych czwartkowych i czarnych piątkowych. Z czymś takim mamy do czynienia w Softbanku, Agorze i TPSA. Tu korekty mogą być bardziej dotkliwe. Bardzo jestem ciekaw jak zachowa się KGHM, który wygenerował sygnał kupna, ale coś mi mówi, że czas przyzna rację analitykom, którzy wycenili jego akcje na 6 zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Dariusz Karolak

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Emerytury / Kapitał zagraniczny poruszył rynek akcji