Kary rzadkie, ale czasem konieczne

Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel
16-03-2011, 00:00

Dla gospodarki niezwykle szkodliwe są porozumienia antykonkurencyjne, a w szczególności zmowy cenowe, powodujące zniekształcenie rynku. Negatywnie odczuwają to przede wszystkim konsumenci. Takie zmowy są zarazem trudne do wyeliminowania, ponieważ uzgodnienia naruszające prawo dokonywane są w formie korespondencji mailowej, esemesowej lub podczas rozmów telefonicznych.

Rynek sam się przed takimi praktykami nie obroni. Bezsilni są również konkurenci, którzy muszą rywalizować w sztucznie stworzonych warunkach.

Skutecznym narzędziem przy tropieniu nielegalnych zmów staje się kontrola z przeszukaniem. Z wieloletniej praktyki zarówno Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumentów (UOKiK), jak i organów antymonopolowych innych państw wynika, że umożliwia ona dotarcie do nowych źródeł informacji, a przy badaniu jednej sprawy — znalezienie dowodów na istnienie kolejnych zmów. O sukcesie decyduje element zaskoczenia, który uniemożliwia zniszczenie lub ukrycie dowodów istnienia cenowej zmowy. Przedsiębiorca jest zobligowany do współpracy z urzędem, ponieważ brak współdziałania może kosztować go nawet 50 mln EUR. Tak surowa kara ma eliminować sytuacje, w których utrudnianie kontroli staje się bardziej opłacalne niż współpraca.

Celem UOKiK nie jest karanie, lecz skuteczna ochrona polskiego rynku i jego uczestników. Nieudostępnienie twardego dysku, ważnych dokumentów albo opóźnianie rozpoczęcia przez urząd czynności może zaprzepaścić cel kontroli. Dlatego surowe kary są rzadkością, ale czasem bywają konieczne.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Małgorzata Krasnodębska-Tomkiel

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Tematy

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kary rzadkie, ale czasem konieczne