Kawiarnie nie przyznają się do podwyżek

I kawiarnie, i ich klienci mogą nieźle sparzyć się wyższym kawowym VAT.

Choć VAT na kawy z mlekiem ma być wyższy od stycznia o 15 proc., sieci kawiarni wciąż nie chcą wyłożyć kawy na ławę i przyznać się, jak mocno podniosą ceny.

Myślą nad strategią

Przygotowywane zmiany do ustawy o podatku od towarów i usług wyłączają „napoje, przy przygotowywaniu których wykorzystywany jest napar z kawy lub herbaty (niezależnie od udziału procentowego tego naparu w przygotowywanym napoju)” z wyrobów objętych obniżoną, 8-procentową, stawką VAT. Oznacza to, że od stycznia wzrośnie ona do 23 proc. Jak zmieni to kawiarniany cennik w największych sieciach? Żadna nie chce być pierwsza w ogłoszeniu nowych cen.

— Z perspektywy biznesu nie jesteśmy w stanie w pełni wziąć na siebie skutków ekonomicznych podwyżki VAT — twierdzi Neil Campbell, dyrektor zarządzający spółką CHI Polska, największym graczem na polskim rynku kawiarni z 110 placówkami Coffeeheaven i COSTY by Coffeeheaven. Spółka nie chce jednak sprecyzować, jaką część wyższej stawki weźmie na siebie, a jaką wyciągnie z kieszeni klientów.

— Właśnie pracujemy nad przyszłoroczną strategią. Nic jeszcze nie zdecydowaliśmy — twierdzi Krzysztof Kaliciński, dyrektor generalny Empik Cafe, trzeciej pod względem liczby placówek sieci — ma ich ponad 60.

Mniejsze sieci, jak W Biegu Cafe, z 12 placówkami, próbują znaleźć inne rozwiązanie. — Raczej nie będziemy szli w kierunku podnoszenia cen — mówi Dariusz Chlastawa, prezes Dominaty, firmy prowadzącej sieć W Biegu Cafe.

— Na pewno docenimy stałych klientów, żeby ich nie stracić, ale jeszcze nie wiemy, w jaki sposób. Nie zdecydowaliśmy też, czy będziemy podnosić ceny — Marcin Dutkiewicz, prezes Cupcake Corner Bakery, małej krakowskiej sieci serwującej do kawy amerykańskie babeczki.

Mleko się rozleje

Najtrudniejsza sytuacja czeka tych, dla których kawa jest głównym źródłem dochodów. Pod względem liczby placówek CHI depcze po piętach Grycan, ale w jego kawiarnio-lodziarniach to lody są głównym biznesem. Na kawiarnianą branżę często spadają gromy za i tak, zdaniem części konsumentów, zbyt wysoką cenę kawy. Kilogram bardzo dobrych ziaren kosztuje 80-100 zł netto, a z takiej ilości można wykonać 60-70 porcji espresso dziennie. Duża kawa z mlekiem wymaga np. dwóch porcji espresso i 300 ml mleka (którego średni koszt to 2 zł za litr). Tym sposobem koszt netto kubka dużej kawy wynosi około 3 zł. Do tego dochodzą koszty pracowników, maszyn, wynajmu lokalu itd. W efekcie w kawiarniach duża kawa z mlekiem nie kosztuje mniej niż 12 zł. Sieci nie chcą jednak ujawniać wyników finansowych, nie wiadomo więc, jaka jest rentowność biznesu.

Zdaniem Neila Campbella, zmniejszy się ona w przypadku kawiarni, które były otwierane z wizją na przyszłość i CHI nie wyklucza, że będzie zmuszona do ich zamknięcia.

— Mamy świadomość tego, że dla klientów zmiana cen równa podwyżce podatku będzie drastyczna i większość z nich nie będzie mogła sobie pozwolić na zakup kawy. Zmiana stawki i podwyższenie cen brutto spowoduje spowolnienie rozwoju i zmniejszenie liczby otwieranych kawiarni — twierdzi Neil Campbell.

Jego zdaniem, może to oznaczać nie tylko zmniejszony dostęp dla Polaków do doskonałej jakości kawy, ale również spowolnienie w oferowaniu nowych miejsc pracy przez CHI Polska w różnych częściach Polski.

1,8 mld zł Tyle wynosi, według PMR Publications, wartość rynku kawiarni, wliczając w nią pijalnie czekolady, lodziarnie i cukiernie serwujące kawę.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Michalina Szczepańska

Najważniejsze dzisiaj

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Inne / Kawiarnie nie przyznają się do podwyżek