– Minister finansów Stanisław Kluza zapowiedział utrzymanie założeń makroekonomicznych do budżetu na 2007 rok w wersji zaproponowanej przez Zytę Gilowską. Jeśli miałoby dojść do zmian, dotyczyłyby one inflacji.
„Na razie wszystko wskazuje na to, że te założenia okazały się dosyć trafione zarówno jeśli chodzi o prognozę wzrostu gospodarczego, jak i inflację. Także inne parametry, które zostały tam uwzględnione na razie nie wymagają głębszej rewizji” – powiedział Kluza w wywiadzie dla radia PIN.
„Ku naszemu zaskoczeniu inflacja jest niższa niż byśmy się wszyscy spodziewali. Dlatego, jeżeli miałaby mieć miejsce jakaś rewizja, mogłaby ona mieć miejsce w obszarze procesów cenowych” – dodał minister.
Główny Urząd Statystyczny (GUS) podał w ub. tygodniu, że ceny towarów i usług konsumpcyjnych spadły w czerwcu o 0,3% m/m, natomiast w ujęciu rocznym inflacja wyniosła 0,8%. Ekonomiści oczekiwali średnio 0,9%. Według kwietniowej projekcji inflacyjnej banku centralnego, poziom celu (2,5%) zostanie osiągnięty – przy założeniu braku zmian w polityce pieniężnej – na początku 2008 roku.
W czerwcu rząd Kazimierza Marcinkiewicza przyjął założenia do budżetu na 2007 rok, przewidujące m.in. wzrost PKB o 4,6% oraz średnioroczną inflację na poziomie 1,9%. Budżet na 2006 rok przewiduje, że wskaźniki te wyniosą w 2 tym roku odpowiednio: 4,3% (resort finansów oczekuje obecnie 5,0% wzrostu w tym roku) i 1,5% r/r.
Kluza podtrzymał, że wzrost PKB w ustawie zostanie zapisany na 4,6% i podkreślił, że w założeniach wzrost popytu krajowego jest o 0,5 pkt proc. wyższy od PKB.
„Oznacza to, że bierzemy pod uwagę gorszą koniunkturę na świecie. Gdyby koniunktura na świecie się utrzymała, wówczas PKB w Polsce nawet mogłoby przekroczyć 5% w przyszłym roku” – powiedział minister.
Wyjaśnił, że wynika to z podejścia ostrożnościowego, mającego na celu zabezpieczenie się przed ewentualnymi ryzykami w gospodarce światowej.
Minister po raz kolejny zapewnił o utrzymaniu tzw. kotwicy budżetowej, według której deficyt corocznie ma nie przekraczać 30 mld zł.
„Do kotwicy bardzo przekonany jest również pan premier Jarosław Kaczyński, który jest gwarantem rozmów w rządzie, a także zwraca dużą uwagę na kwestię bezpieczeństwa i solidnej kondycji finansów publicznych w Polsce” – powiedział Kluza.
Zapowiedział, że resort nie będzie już zwiększać dochodów do budżetu, uznając, że dotychczasowe szacunki są poprawne.
„A zatem, zakładając, że kotwica jest czymś stałym, to znaczy, że nie ma miejsca na dodatkowe wydatki” – skonkludował minister. (ISB)