Kolejowa jaskółka

Katarzyna Kozińska
02-01-2006, 00:00

Nowy zarząd to szansa na restrukturyzację spółki przewozowej. Miotła się przyda. Po starym prezesie zostały niespełnione obietnice.

W prezencie noworocznym PKP Cargo, największa spółka przewozów towarowych, dostała nowy zarząd. Na miejsce prezesa Józefa Kowalczyka wszedł Władysław Szczepkowski, absolwent prawa i administracji, od lat związany z sektorem bankowym. Wymieniono także dwóch innych członków zarządu.

Życzymy poparcia

Nowy szef Cargo nie miał do tej pory do czynienia z kolejami.

— W nowym zarządzie brakuje fachowca od logistyki, który znałby się na transporcie towarów. Ale to nie ułatwi nam życia, bo na razie każda firma prywatna musi się liczyć z Cargo. Od PKP nadal zależy dostęp do terminali przeładunkowych i stacji granicznych — mówi szef konkurencyjnej firmy towarowej.

Brak kolejarza nie jest największym kłopotem Cargo.

— W tej spółce pracuje 40 tys. osób i są wśród nich fachowcy. Problem Cargo polega na braku ludzi umiejących przeprowadzić restrukturyzację. Wkrótce się okaże, czy nowy zarząd będzie miał polityczne poparcie do reformy firmy, w tym restrukturyzacji personalnej — mówi Henryk Klimkiewicz, szef Zespołu Doradców Gospodarczych Tor.

Bez koterii i układów

Kadencja poprzedniego układu politycznego przyniosła grupie PKP, w tym Cargo, kilka zmian programu naprawczego, kilka projektów prywatyzacji i jej odkładanie. Cargo straci nawet na zmianie cen torów.

Brak kolejarskich powiązań może być zaletą Władysława Szczepkowskiego. Łatwo jednak nie będzie.

— Pozycję Cargo osłabia choćby dziwaczny układ, w którym firma towarowa wynajmuje wszystkim innym przewoźnikom lokomotywy i maszynistów. To też trzeba poukładać — uważa Henryk Klimkiewicz.

Na korzyść poprzedniego zarządu można zapisać zróżnicowanie struktury przewożonych towarów. Wzrosły też zyski: z 69 mln zł w 2002 r. do 210 mln zł w 2004.

Jednak zdaniem ekspertów, Cargo odpokutuje za mizerne inwestycje poprzedniego zarządu. Spółce depczą po piętach prywatni przewoźnicy, którzy proporcjonalnie inwestują w rozwój więcej niż lider.

W miarę uwalniania rynku Cargo traci pozycję. Zgodnie z planem z 2002 r. wydatki spółki na tabor i tworzenie centrów logistycznych z prywatnymi partnerami do 2006 r. miały sięgnąć 5 mld zł. Do tej pory zainwestowano mniej niż 2 mld zł.

© ℗
Rozpowszechnianie niniejszego artykułu możliwe jest tylko i wyłącznie zgodnie z postanowieniami „Regulaminu korzystania z artykułów prasowych” i po wcześniejszym uiszczeniu należności, zgodnie z cennikiem.

Podpis: Katarzyna Kozińska

Polecane

Inspiracje Pulsu Biznesu

Puls Biznesu

Puls Inwestora / Kolejowa jaskółka